Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile osób poszukiwanych czerwoną notą Interpolu zostało ostatnio zatrzymanych w Polsce?
- Jakie są najbardziej spektakularne zatrzymania?
- Co robią poszukiwani przestępcy, by skutecznie ukryć się w Polsce przed organami ściagania?
- Co sprawia, że Polska stała się atrakcyjnym miejscem dla osób poszukiwanych międzynarodowymi listami gończymi.
Tzw. czerwona nota Interpolu zobowiązuje służby w 195 krajach świata do ścigania przestępców. Oznacza najwyższy poziom poszukiwań i dotyczy szczególnie niebezpiecznych osób – sprawców zabójstw, członków zbrojnych grup ściganych za handel bronią, narkotykami, przemyt czy gigantyczne defraudacje. Z danych policji wynika, że coraz częściej szukają u nas schronienia. W tym roku policjanci wytropili już kilkunastu obcokrajowców poszukiwanych czerwoną notą, w ubiegłym ponad 50.
W związku z sytuacją międzynarodową, w tym wojną w Ukrainie oraz otwartością granic, cudzoziemscy przestępcy próbują się ukrywać w Polsce. Nasi „łowcy cieni” skutecznie ich namierzają i zatrzymują
– W związku z sytuacją międzynarodową, w tym wojną w Ukrainie oraz otwartymi granicami, zagraniczni przestępcy próbują się ukrywać w Polsce. Nasi „łowcy cieni” skutecznie ich namierzają i zatrzymują – mówi „Rz” podinspektor Robert Opas, rzecznik KGP.
Niedawno Jurij P., 45-letni Ukrainiec, skazany za brutalne zabójstwo w Belgii, odnalazł się w Lublinie – policjanci zatrzymali go na parkingu koło firmy, w której pracował. Jurij P. ma na koncie brutalną zbrodnię – ponad dekadę temu kilkukrotnie śmiertelnie ugodził nożem litewskiego kuriera narkotykowego – kierowcę ciężarówki, za co belgijski sąd skazał go na 27 lat więzienia. Odsiedział 11 lat i korzystając z odbywania wyroku w systemie otwartym, w sierpniu ubiegłego roku uciekł. Przyjechał do Polski rzekomo w celach zarobkowych i znalazł posadę.
Skazany za zabójstwo 45-letni obywatel Ukrainy uciekł w sierpniu 2025 r. z jednego zakładów karnych w Belgii.
Jak wjechał, skoro był na liście Interpolu? – Posługiwał się sfałszowanym litewskim paszportem wystawionym na cudze dane. Pod tą zmienioną tożsamością zatrudnił się w jednej z firm budowlanych jako pracownik fizyczny – mówi „Rz” Andrzej Fijołek, rzecznik KWP w Lublinie. Nie wyróżniał się, był postrzegany jako jeden z wielu cudzoziemskich pracowników – wtopił się w tłum. Aż policjanci ustalili, kim jest naprawdę.
Jeszcze dłużej mieszkał w Polsce 50-letni Turek, Murat O., także ścigany czerwoną notą. Posługiwał się fałszywymi dokumentami, a dopiero w połowie kwietnia zatrzymało go CBŚP. Ciążył na nim wyrok 30 lat więzienia za udział w przemycie 60 kilogramów heroiny – skazał go sąd w Turcji. On również ukrył się w Polsce pod fałszywą tożsamością i tak, będąc na liście Interpolu, funkcjonował od około pięciu lat. Mieszkał w Rzgowie, koło Łodzi wraz z córką (w Polsce przebywała legalnie). Co więcej, prowadził biznes – lokal gastronomiczny.
– W chwili zatrzymania miał trzy komplety dokumentów – w tym na fałszywe włoskie i tureckie dane, oraz trzeci komplet na swoje prawdziwe personalia – mówi nam Krzysztof Wrześniowski, rzecznik CBŚP.
– Nawet podczas kontroli drogowych nie wychodził w żadnych systemach. Firmę założył także na fikcyjne dane – dodaje inny nasz rozmówca z CBŚP.
Czytaj więcej
W stolicy wpadł Dmitrij V., ścigany przez USA za oszustwa przy prowadzeniu jednej z największych giełd kryptowalutowych na świecie. Zatrzymali go p...
„Kiler” stambulskiej mafii w centrum Warszawy z naładowaną bronią pod ręką
Według danych KGP w 2024 r. policjanci zatrzymali na terenie kraju 184 osoby ścigane czerwoną notą Interpolu, z czego 44 były cudzoziemcami. W ubiegłym roku było już ponad 200 osób, z tego przeszło 50 – to cudzoziemcy. W ciągu czterech miesięcy tego roku – ujęto już kilkunastu obcokrajowców, których poszukiwaniom nadano najwyższą rangę.
– Wśród zatrzymanych przez CBŚP byli członkowie grup przestępczych, skazani za przestępczość akcyzową, narkotykową, uprowadzenie dla okupu. Między innymi obywatele Ukrainy, Turcji, Szwecji czy ujęty w tym roku obywatel Czarnogóry poszukiwany przez Litwę za szpiegostwo – wskazuje Krzysztof Wrześniowski.
Do zatrzymań angażowano kontrterrorystów. Jak w przypadku 29-letniego Turka, ujętego w styczniu tego roku w Łodzi. Czerwonej noty i ENA „dorobił” się za zabójstwo, rozbój z bronią i udział w gangu działającym we Francji. Ze wspólnikami samochodem na fałszywych tablicach napadli w celach rabunkowych na autokar turystyczny, zabili kierowcę. Francuskie służby zasugerowały, że mężczyzna mógł się ukryć w Polsce, najprawdopodobniej w Bydgoszczy. Tamtejsi policjanci jednak ustalili, że ukrywa się w woj. łódzkim.
Do Polski ściągają nawet członkowie przestępczych syndykatów, jak 43-letni „cyngiel” tureckiej (stambulskiej) mafii. Wytropili go jesienią 2025 r. stołeczni policjanci i zatrzymali przed restauracją przy ulicy Żurawiej w samym centrum Warszawy. Miał przy sobie nabitą, gotową do strzału broń i 26 sztuk amunicji. Przyjechał do Polski kilkanaście dni wcześniej. Był członkiem zorganizowanej grupy zajmującej się zabójstwami, porwaniami i zbrojnymi atakami na ludzi w Turcji.
Czytaj więcej
Rekordową ilość: 29 ton narkotyków przejęło w ubiegłym roku CBŚP, z czego większość pochodziła z nielegalnych fabryk w kraju. Ale narkobiznes zmien...
Poszukiwanych czerwoną notą zatrzymują głównie „łowcy cieni” z CBŚP oraz policjanci z wydziałów Poszukiwań i Identyfikacji Osób z komend wojewódzkich oraz z KSP (do nich przylgnęło określenie „łowcy głów”).
– Najpierw jest praca operacyjna i szereg sprawdzeń. Nawet wtedy, kiedy informacje o tym, że poszukiwany może przebywać w Polsce dostajemy od służb innych krajów. Ustalenie, gdzie dokładnie jest, to już nasza rola – mówi nam jeden z „poszukiwaczy”.
Ale zdarza się, że ściganego na całym świecie przestępcę łapią policjanci z drogówki czy patrolu. Jak w sierpniu 2025 r. w Gdańsku 41-latka z Uzbekistanu, poszukiwanego od dwóch lat za oszustwa i wyłudzenie 431 tys. dol. pożyczki, na rzekomy zakup sprzętu do „czyszczenia koryta rzeki”. Policjanci drogówki zabezpieczali mecz, a kierowcę taksówki skontrolowali, bo zatrzymał się na zakazie, żeby wysadzić pasażerów. Okazało się, że jest poszukiwany przez Uzbekistan i przez Interpol.
Z kolei na Śląsku latem ubiegłego roku policjanci z grupy Speed, tropiący piratów drogowych namierzyli obywatela Mołdawii, który przewoził niezabezpieczony ładunek. Okazało się, że był skazany za przestępstwo seksualne i do odsiadki zostało mu jeszcze 20 lat. Z kolei policjanci kryminalni z komendy w Wołominie zatrzymali ściganego czerwoną notą 41-letniego Ukraińca poszukiwanego za przestępstwo seksualne i podwójne zabójstwo. W Polsce przydarzyła mu się jazda po pijanemu. – Poszukiwani często wpadają przy kontrolach drogowych, na lotniskach czy dworcach – wskazuje Robert Opas.
Ukrywają się najczęściej w dużych miastach, choć nie jest to regułą. Np. w Skawinie wpadła w zeszłym roku 43-letnia Ukrainka poszukiwana w swoim kraju za oszustwa, fałszowanie pieniędzy i korupcję.
Jak pokazuje praktyka, cudzoziemcy dysponujący dobrze sfałszowanymi dokumentami długo bywają bezkarni. Świadczy o tym choćby przypadek 29-letniego Andrija D. z Ukrainy, który wpadł w grudniu 2025 r. w Warszawie z 70 kg marihuany (nie był poszukiwany przez Interpol). Mieszkał w stolicy od lat, nie figurował w żadnej bazie danych, nie miał dowodu ani paszportu na swoje prawdziwe nazwisko i żył w Polsce pod kilkoma fałszywymi tożsamościami. Policjanci nazwali go „Duchem”, wciąż sprawdzają, co tu robił.
Ci ze słabszymi podróbkami wpadają szybciej. Jak 50-latek z Mongolii ścigany za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. Miał fałszywy mongolski paszport, podrobioną hiszpańską kartę pobytu – ale bez znaków wodnych, stempli i oznaczeń. Policjanci rozpoznali jego twarz jako osoby poszukiwanej czerwoną notą przez Biuro Interpolu w Mongolii. – Mężczyzna przyznał, że ma inne nazwisko, a podrobione dokumenty kupił przez Internet. Zanim wpadł, mieszkał w centrum Warszawy.
Niezależnie od policyjnej aktywności ściganych przez Interpol zatrzymuje, i to nierzadko, Straż Graniczna. Kilka dni temu na przejściu granicznym w Malhowicach ujęła Ukraińca, który fałszował dokumenty i ukradł kilkadziesiąt tysięcy dol. Był nieuchwytny od kilku lat – poszukiwały go czerwoną notą władze Armenii.
Czytaj więcej
Dwóch mężczyzn poszukiwanych przez zagraniczne organy ścigania na podstawie czerwonej noty Interpolu zatrzymali funkcjonariusze Centralnego Biura Ś...
Część poszukiwanych przeniosła się z terenów objętych walkami po wybuchu wojny w Ukrainie
Co przyciąga groźnych przestępców do Polski? – Łatwy wjazd z innych krajów Schengen, co najwyżej wyrywkowe kontrole, ułatwienia przy wjeździe z Ukrainy. I coraz więcej uchodźców i cudzoziemców zarobkowych, w których łatwo się wmieszać – sugerują policjanci, z którymi rozmawialiśmy.
Przy zakładaniu biznesu czy podejmowaniu pracy nikt nie sięga do policyjnych czy europejskich systemów, bo nie ma takiej możliwości.
– Ze względu na dużą liczbę cudzoziemców, poszukiwanym łatwiej „zniknąć w tłumie”. Ale Polska jest państwem atrakcyjnym dla ukrywających się przestępców też z kilku innych powodów. Mamy dynamiczną gospodarkę, a więc możliwość prowadzenia działalności przestępczej pod przykrywką legalnego biznesu, względnie liberalny obrót dokumentami i usługami, oraz brak pełnej integracji baz danych policyjnych lub opóźnienia w ich aktualizacji. W tym ostatnim kontekście problemem nie jest brak informacji policyjnych, tylko fragmentaryczność ich wykorzystania – ABW i policja mają dużo lekcji do odrobienia w zakresie koordynacji i wymiany informacji – ocenia Tomasz Safjański, były oficer policji, profesor Akademii WSB w Dąbrowie Górniczej – wicedyrektor Centrum Badań nad Bezpieczeństwem Transgranicznym. – To wszystko sprawia, że w Polsce nie tyle jest „łatwo się ukryć”, co „łatwo się wtopić” – dodaje.
Zdaniem prof. Safjańskiego, sama liczba ujawnionych osób poszukiwanych czerwoną notą nie musi oznaczać, że Polska nagle stała się „bezpieczną przystanią” dla groźnych przestępców.
Nie bez znaczenia są zmiany tras przemytniczych oraz baz logistycznych grup przestępczych po wybuchu wojny rosyjsko- ukraińskiej w 2022 roku. Wiele elementów przestępczego ekosystemu, w tym poszukiwani przenieśli się z terenów objętych walkami do Polski
– Może to być efekt lepszej skuteczności policji w lokalizowaniu i identyfikowaniu ukrywających się przed wymiarem sprawiedliwości. Nie bez znaczenia są zmiany tras przemytniczych oraz baz logistycznych grup przestępczych po wybuchu wojny rosyjsko-ukraińskiej w 2022 r. Wiele elementów przestępczego ekosystemu, w tym poszukiwani przenieśli się z terenów objętych walkami do Polski – mówi Safjański.
I zauważa, że wielu poszukiwanych nie trafia do Polski „bez sprawdzania” – tylko przemieszcza się już wewnątrz strefy Schengen, gdzie kontrole są wyrywkowe, a nie systemowe. – W takich warunkach system kontroli przesuwa się z granicy na terytorium państwa – podkreśla Tomasz Safjański.