Od stycznia 2021 większość obywateli krajów Unii nie zatrudnionych wcześniej na Wyspach musi mieć poparcie pracodawcy i otrzymywać wynagrodzenie mało różniące się od obowiązujących stawek. Przed brexitem mieli niemal nieograniczone prawo do pracy — pisze Reuter. Po brexicie przybysze z Unii są traktowani tak samo, jak przybywający z innych krajów świata. To wywołało skargi pracodawców, którzy uważają nową procedurę za zbyt biurokratyczną i ograniczającą przyjmowanie cudzoziemców do pracy, bo muszą im płacić nie mniej niż 25 600 funtów (30 760 dolarów, 30 452 euro) rocznie.

Dane opublikowane przez krajowy urząd statystyczny ONS, wskazują, że liczba cudzoziemskich pracowników wzrosła w ciągu roku do końca czerwca o 223 tys. ze 184 tys. w roku do marca. Była największa od początku 2020 r. Są też duże zmiany etniczne: liczba pracowników z Unii zwiększyła się o 34 tys., a z reszty świata o 189 tys.

Z danych do marca wynika, że najwięcej przybyło Hindusów, Nigeryjczyków i Filipińczyków. Liczba zatrudnionych spoza Unii wzrosła do 3,9 mln z 31,1 mln w czerwcu 2016. Z kolei ponad milion Europejczyków przybyło do pracy na Wyspach od kryzysu finansowego w 2008-9 r. do referendum w czerwcu 2016. Ich łączna liczba ustabilizowała się poniżej 2,4 mln.

Czytaj więcej

Wielka Brytania: Inflacja jest już dwucyfrowa, po raz pierwszy od 40 lat

— Migracja — zasadnicze źródło braku siły roboczej w pandemii — wykazuje oznaki odbicia się — stwierdził James Smith, ekonomista w ING. Samuel Tombs z Pantheon Macroeconomics jest z kolei zdania, że napływ gastarbeiterów będzie rosnąć, bo władze nie podwyższyły poziomu zarobków przy wydawaniu wiz cudzoziemcom tak jak wzrosły średnie wynagrodzenia w ciągu roku (o 5,1 proc.).

Napływ cudzoziemców zostanie odnotowany z zadowoleniem przez bank centralny, który obawiał się, że brak chętnych do obsadzenia wakatów przyspieszy wzrost płac już zatrudnianym i podsyci inflację.