Reklama

Bezrobocie spada i będzie spadać, ale coraz wolniej

Wyczerpują się zasoby chętnych do pracy. Aktywizacja zawodowa bezrobotnych staje trudniejsza.

Aktualizacja: 26.06.2018 10:52 Publikacja: 25.06.2018 21:00

Bezrobocie spada i będzie spadać, ale coraz wolniej

Foto: Adobe Stock

Stopa bezrobocia bije kolejne rekordy i w maju spadła do 6,1 proc. z 6,3 proc. w kwietniu – podał w poniedziałek Główny Urząd Statystyczny. Liczba zaś osób pozostających bez pracy wyniosła 1002,2 tys. i jest praktycznie pewne, że w czerwcu spadnie poniżej symbolicznej granicy 1 mln osób.

O tym, że na polskim rynku pracy jest bardzo dobrze, świadczy też fakt, że stosunkowo szybko poprawia się sytuacja tam, gdzie dotychczas były największe problemy. Chodzi o takie województwa jak warmińsko-mazurskie, gdzie bezrobocie w maju tego roku wyniosło 10,5 proc. i było o 2,1 pkt proc. niższe niż rok wcześniej, zachodniopomorskie (spadek o 1,9 pkt proc., do 7,8 proc.) czy kujawsko-pomorskie (spadek o 1,8 pkt proc., do 9,1 proc.)

A jednak – jak zauważają ekonomiści – na tym prawie idealnym obrazie można dostrzec rysy. – Coraz wyraźniej widać, że liczba wyrejestrowujących się bezrobotnych jest niższa w porównaniu z analogicznymi miesiącami poprzedniego roku – zauważa Monika Kurtek, główna ekonomista Banku Pocztowego. W samym maju z ewidencji „wykreślono" 160,5 tys. osób, czyli o 17,2 proc. mniej niż przed rokiem. W tej grupie 78,6 tys. podjęło pracę, czyli o 14,2 proc. mniej niż rok wcześniej.

Mniej jest też ofert pracy zgłaszanych przez pracodawców do urzędów, a sama stopa bezrobocia spada coraz wolniej. W tym roku od stycznia do maja zmniejszyła się o 0,8 pkt proc., podczas gdy w tym samym okresie 2017 r. – o 1,2 pkt proc., a 2016 r. – o 1,1 proc.

Reklama
Reklama

– Z tych danych można wnioskować, że firmom coraz trudniej będzie znaleźć pracowników wśród bezrobotnych – uważa Kurtek. – W rejestrach z czasem pozostawać będą głównie te osoby, które bardzo trudno zaktywizować.

– Można oczekiwać, że tempo spadku stopy bezrobocia w kolejnych miesiącach będzie w dalszym ciągu hamować – zaznacza Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Plus Banku. – Główny powód to niedopasowania kwalifikacji bezrobotnych do potrzeb pracodawców. A te kwalifikacje nie tak łatwo jest nabyć.

W grupie osób pozostających bez pracy ok. 31,1 proc. deklaruje, że nie ma kwalifikacji zawodowych, a 13,56 proc. – że wcześniej nie pracowało. Ciekawe, że rośnie też udział osób, które mają przynajmniej jedno dziecko w wieku do sześciu lat. Jest ich już 20,6 proc., co sugeruje, że więcej młodych mam ze względu na dodatki 500+ po prostu woli siedzieć w domu, niż pracować.

Mimo wszystko ekonomiści przewidują, że bezrobocie będzie jeszcze w tym roku spadać i na koniec roku sięgnie – według różnych prognoz – od 5,5 do 5,8 proc.

Rynek pracy
Programy dobrowolnych odejść w nowej odsłonie. Częściej kameralne niż masowe
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Rynek pracy
Rynek pracy USA zaskoczył. Po tych danych Fed może wstrzymać cięcia
Rynek pracy
AI zmienia rynek pracy. W Polsce wolniej niż na świecie
Rynek pracy
Prezes Randstad: Zetki nie są pierwszym pokoleniem, któremu trudno na rynku pracy
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama