– W czasie spotkania w sierpniu 2009 r. Marcin Rosół, z tego, co mówiła córka, zasugerował jej, że ponieważ są donosy na "twojego tatusia", to lepiej, żeby nie startowała. (...) Córka powiedziała, że poinformował ją, iż są donosy na mnie – zeznał w prokuraturze Ryszard Sobiesiak, opisując historię starań o ulokowanie córki w zarządzie Totalizatora Sportowego.
I choć w czasie przesłuchania się zarzekał, że o akcji CBA dowiedział się z mediów, łańcuszek poszlak w sprawie przecieku zaczyna się coraz wyraźniej układać. Prawdopodobnie owe donosy będą linią obrony przed zarzutem przecieku.