Reklama

Bogusław Chrabota o reformie systemu szkolnictwa: Wrócą "debile" i "okularnicy"

Na marginesie dyskusji w Tok Fm o reformie szkolnictwa, podczas której red. Piotr Gursztyn sformułował dość osobliwą tezę, że gimnazja sprzyjają niesprawiedliwemu podziałowi na młodzież gorszą i lepszą, chciałbym na chwilę wrócić do własnych doświadczeń edukacyjnych sprzed niemal czterdziestu lat.
Bogusław Chrabota o reformie systemu szkolnictwa: Wrócą "debile" i "okularnicy"

Foto: Fotorzepa

Otóż miałem okazję kończyć ośmioletnią szkołę podstawową w Nowej Hucie, robotniczej dzielnicy Krakowa. Szkoła nie była najgorsza, ale zarazem szalenie niejednorodna, jeśli idzie o pochodzenie uczącej się młodzieży. W znakomitej większości były to dzieci z rodzin chłopskich i robotniczych. Dzieci z rodzin inteligenckich stanowiły nikłą, ale zauważalną mniejszość.

Co było charakterystyczne dla modelu edukacyjnego? Otóż, rysująca się od pierwszych klas linia podziału, wynikająca jakby wprost z predestynacji. Dzieci robotnicze były w znakomitej większości przygotowywane do edukacji zawodowej. Dzieci inteligenckie - do licealnej. Nikt tego nie mówił głośno, nie było też zapewne śladów niczego takiego w programach nauczania. A jednak od – mniej więcej – trzeciej klasy wiadomo było, jaka będzie osobista ścieżka edukacji każdego ucznia i idące w ślad za tym podziały na „okularników” (dzieci z rodzin inteligenckich) i „debili”. Rzecz jasna przenosiło się to na podziały środowiskowe, towarzyskie, zjawisko „fali” etc.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama