Jednym z haseł ukutych przez ideologów Prawa i Sprawiedliwości, które miały tłumaczyć pozycję Polski na świecie, był antypolonizm. Krytykują nas? Nie traktują nas tak, jak na to zasługuje dumny naród o tysiącletniej historii? Tak, bo kierują się antypolonizmem, antypolskimi uprzedzeniami, nienawiścią do narodu polskiego. To pojęcie wygodne, bo pozwala oderwać nasze relacje międzynarodowe od rzeczywistości (zachowanie państwa X jest reakcją na działanie państwa Y lub na odwrót), pozwala się poruszać wyłącznie po osi ideowych fantazji. W tym sensie krytyka naruszeń praworządności w Polsce nie jest następstwem trwającej pół dekady rozwałki sądownictwa, ale dowodem uprzedzeń, jakie żywią wobec naszego kraju przedstawiciele zachodnioeuropejskich elit.