Jeśli forsowany przez Donalda Trumpa kandydat zostanie zatwierdzony przez izbę wyższą Kongresu, konserwatyści zdobędą na lata przewagę w dziewięcioosobowym Sądzie Najwyższym. I najpewniej pokuszą się o stopniowe odwrócenie wyroku, jaki w sprawie Roe v Wade pozwolił w 1973 r. na legalizację aborcji w USA. Niespodziewanie Polska, która z Maltą jest dziś uważana w Unii Europejskiej za relikt wstecznego sposobu myślenia, zyska w cywilizacyjnej debacie najpotężniejszego z możliwych sojuszników: USA. To najpewniej otworzy drogę do zablokowania innych zmian obyczajowych po obu stronach Atlantyku, od małżeństw homoseksualnych po eutanazję.