– Z moich informacji wynika, że nie jest to osoba, która podejmuje decyzje istotne dla państwa – mówił we wtorek o Jacku Cichockim w czasie przesłuchania przed komisją śledczą Mariusz Kamiński.
Te słowa wywołały złośliwe uśmieszki na twarzach niektórych śledczych i obecnych przy tym dziennikarzy. Wczorajsze zeznania samego Ciochockiego potwierdziły, że ocena Kamińskiego to coś więcej niż złośliwość. Istotnie, Cichocki, mimo że pełni formalnie ważną funkcję sekretarza Kolegium ds. Służb Specjalnych, nie był informowany o wielu istotnych sprawach. Jak wynika z jego słów, dowiadywał się o nich długo po fakcie, często z doniesień prasowych. Nie wiedział np. o spotkaniu 30 lipca 2009 r., na którym według Michała Boniego miała zapaść decyzja o pisaniu całkowicie nowej ustawy hazardowej.