Zapisy podsłuchów i inne dokumenty świadczą, że zeznający w czwartek młody działacz PO był aktywnym uczestnikiem najważniejszych zdarzeń afery. Nie tylko o niej ma ogromną wiedzę. Był u Mirosława Drzewieckiego jako ministra sportu szefem gabinetu politycznego. Wcześniej – asystentem Donalda Tuska i Grzegorza Schetyny, pełnomocnikiem finansowym kampanii PO, dyrektorem jej biura parlamentarnego.
Czy swą wiedzą zechce się podzielić z komisją? Raczej weźmie winy innych na siebie w nadziei, że zostanie mu to zrekompensowane.