Co zrobi szef MSZ po przegranych prawyborach? – to pytanie zadaje sobie każdy zainteresowany życiem swojej partii członek PO (jak wykazała prawyborcza frekwencja, nie jest ich zbyt wielu). Odpowiedź zna oczywiście sam zainteresowany. Ale klucz jest w ręku Donalda Tuska. Może Sikorskiego strącić w niebyt lub przeciwnie – wynieść ku górze.
Wariant pierwszy byłby uprzedzeniem ruchu samego Sikorskiego. Pretekst łatwo znaleźć – np. zaniedbania przy tworzeniu europejskiej służby dyplomatycznej. Ale odebranie MSZ nie powinno się odbyć zbyt prędko. Inaczej Sikorski mógłby zaszkodzić w kampanii prezydenckiej, a nawet sam stanąć do wyborów. W Platformie są ludzie, którzy wierzą, że konkurent Bronisława Komorowskiego jest zdolny do takiego kroku.