Reklama
Rozwiń
Reklama

Chomsky - Żyd myślący inaczej

W każdym narodzie są ludzie myślący w rozmaity sposób. Ludzie, którzy reprezentują rozmaite poglądy i nawzajem się spierają.

Aktualizacja: 28.05.2010 20:21 Publikacja: 28.05.2010 19:56

Nie ma narodów monolitów. Nie inaczej jest z Żydami. Najlepszy przykład: światowej sławy lewicowy lingwista i filozof Noam Chomsky, którego niedawno władze Izraela nie wpuściły na teren kontrolowanego przez siebie Zachodniego Brzegu Jordanu.

Chomsky jest jednym z najwybitniejszych żydowskich intelektualistów, murowanym kandydatem do Nagrody Nobla. Jego rodzina pochodzi z Polski, ale on urodził się już w Stanach Zjednoczonych, gdzie mieszka i wykłada na uniwersytetach. A także bardzo angażuje się w sprawy konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Zajmuje przy tym stanowisko niesłychanie krytyczne wobec Izraela i jego polityki dotyczącej Palestyńczyków. Według Chomskiego państwo żydowskie powinno być państwem sprawiedliwości, państwem pacyfistycznym, państwem, które zawsze broni słabszych i opowiada się po stronie pokrzywdzonych. Noam Chomsky jest więc Izraelem rozczarowany i wyraża to w bardzo wyrazisty sposób.

W swojej krytyce posuwa się do stwierdzenia, iż już samo powstanie państwa żydowskiego było wydarzeniem negatywnym. Chomsky spotyka się z przywódcami Hezbollahu, kontrolowanej przez Syrię i Iran organizacji, której celem jest zabijanie Izraelczyków.

Nic więc dziwnego, że w Izraelu jest postacią nielubianą. Gdy krytykują nas obcy – jest to nieprzyjemne, ale możliwe do zrozumienia. Gdy krytykuje nas swój – jest to wyjątkowo bolesne. Bo ten Chomsky niby jest "swój", ale jednocześnie jest "ich". Dlatego wielu Izraelczyków traktuje go jako renegata i właśnie dlatego nie został wpuszczony na kontrolowane przez Izrael terytoria.

Reklama
Reklama

Rozumiem to oburzenie. Rozumiem, że to, co mówi Chomsky, może wywoływać rozgoryczenie. Jednak gdyby to ode mnie zależało, wpuściłbym go na Zachodni Brzeg Jordanu. Powinniśmy z jego poglądami walczyć, używając argumentów, a nie zakazów. Noam Chomsky przyjechał bowiem na Bliski Wschód właśnie po to, aby narobić medialnego szumu, i Izrael mu w tym tylko pomógł. Państwo musi być dumne. Zgoda. Ale państwo musi być również mądre.

[ramka][link=http://blog.rp.pl/weiss/2010/05/28/chomsky-zyd-myslacy-inaczej/" "target=_blank]Skomentuj[/link][/ramka]

Publicystyka
Estera Flieger: Dlaczego Donald Trump boi się Bad Bunny'ego? Bo rap z Portoryko roztapia ICE
Publicystyka
Roman Kuźniar: Ekosfera Epsteina wobec wojny Rosji z Ukrainą
Publicystyka
Bogusław Chrabota: O czym powinno się rozmawiać na RBN? Nie o Włodzimierzu Czarzastym
Publicystyka
Marek A. Cichocki: Amerykańskie wycofanie, francuskie ambicje, niemieckie przywództwo
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama