Po przegranych wyborach w PiS krąży żart o tym, jaki patent ma Jarosław Kaczyński na „wygranie" wyborów: „Najpierw napisać coś złego o Niemcach, a potem dać wywiad „Newsweekowi"„.To nawiązanie do kilku przedwyborczych wpadek prezesa PiS. Do słów Kaczyńskiego o „hakach" na szefa MSZ Radosława Sikorskiego, do raportu, w którym lider PiS pisał o „zakamuflowanej opcji niemieckiej" na Śląsku. Oraz do wydarzeń, które wpłynęły na tę kampanię – aluzji z książki „Polska naszych marzeń" na temat Angeli Merkel, oraz odnoszącego się do tego wywiadu w „Newsweeku".Działacze PiS są zszokowani sięgającą 10 pkt proc. różnicą między ich partią a PO. Nie spodziewali się tego.