Zapytany, czy Radosław Sikorski przeprosił prezydenta, odpowiedział:
Nie. Za co miał przepraszać? Wygłosił bardzo dobre przemówienie (...) z wizją. Zresztą, tutaj między prezydentem a rządem i ministrem spraw zagranicznych nie ma żadnych różnic, jeśli chodzi o interpretację sytuacji europejskiej. Nie ma za co przepraszać.
Czy prezydent czuł się „niedoinformowany”?
Prezydent współpracuje z rządem, a rząd z prezydentem w sprawach europejskich. Proszę zwrócić uwagę, że w słowach bardziej stonowanych, bardziej wyważonych, takich o mniejszej ekspresji, tę diagnozę europejską prezydent sformułował w Sejmie 8 listopada, że rzeczywiście jest głęboki kryzys europejski i polską receptą na ten kryzys jest więcej Europy, a nie zwijanie Europy.
O konstytucyjnej suwerenności:
Musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy polskiej suwerenności będzie służyła Europa egoizmów narodowych, Europa wewnętrznej narodowej rywalizacji - jak na tym polska suwerenność wtedy wyjdzie - czy Europa współpracująca. (...) Moim zdaniem, suwerenności narodów europejskich nikt nie odbierze i nikt nie chce ograniczać, przecież to jest bez sensu.
Nałęcz komentował też pomysł przywrócenia kary śmierci:
To jest mała wojenka toczona przez prawicę, która się wewnętrznie poróżniła. Najwyraźniej Jarosławowi Kaczyńskiemu marzy się kara śmierci - politycznej - dla Zbigniewa Ziobro. No, ale to jest właśnie szkoda, bo ta wewnętrzna wojna na prawicy rzutuje na to, że prawica zajmuje się swoimi drobnymi wojenkami, jest zupełnie impotentna w wielkich polskich sprawach.
Jesteśmy ciekawi, jakie wielkie sprawy miał na myśli profesor Nałęcz. Stany zjednoczone Europy czy podziękowania Angeli Merkel, że Polska "chce na siebie przyjąć nowe zobowiązania"?