Europoseł "Solidarnej Polski" mówi, że jego nowa formacja będzie starała się, aby Radosław Sikorski odpowiedział za swoje słowa z Berlina:
Uważamy, że minister spraw zagranicznych powinien ponieść odpowiedzialność za swoje słowa i dlatego będziemy popierać działania, które dają ku temu szanse. Nie chodzi tutaj o licytację, czy stopniowanie oburzenia, a raczej o ochronę żywotnych interesów naszego państwa, w tym jego suwerenności. Stąd wyraźna reakcja nie tylko PiS-u, ale również naszego klubu na tamto wydarzenie.
O wyborze Leszka Millera na przewodniczącego SLD:
Wybór Leszka Millera na szefa SLD świadczy z jednej strony o niezwykłej żywotności, talencie i zręczności tego polityka, ale jest również przejawem i dowodem wypalenia się i chyba schyłku tej formacji politycznej.
Uważam, że ten wybór jest wynikiem braku poważnej alternatywy i jest dramatyczną reakcją gasnącej partii, dodatkowo przerażonej konkurencją Ruchu Palikota. Czy doświadczenie Leszka Millera wystarczy, aby uratować istnienie SLD, nie mówiąc już o rozwoju? To pytanie, na które czas da bardzo szybko odpowiedź. Osobiście uważam, że będziemy świadkami kolejnego, chyba ostatniego już wyprowadzenia sztandaru.
Zapytany, czy projekt ustawy złożony przez PiS o usunięciu symboli komunistycznych z przestrzeni publicznej jest dobry, Cymański odpowiada:
Jest czymś zasmucającym, że tyle lat po upadku komunizmu, jest tyle w naszym kraju nazw upamiętniających osoby i instytucje, które winny być potępione, a nie uczczone. Dlatego też postulat wykreślenia ich z panteonu pamięci narodowej jest słuszny.
A upływ czasu, niestety, utrudnia realizację tej oczywistej sprawy. Co więcej, pojawiają się nawet głosy, że zamiana nazw jest bardzo kosztowna i dlatego należałoby utrzymać nazwę ulicy np. Feliksa Dzierżyńskiego. To prawda, że takie zmiany wymagają pewnych decyzji, starań i kosztów. Ale czy honor narodowy można przełożyć na pieniądze?
Panie europośle, są w Polsce ludzie, którzy uważają, że owszem, jak najbardziej, a nawet z przyjemnością.