Reklama

Orban: Europa Środkowa musi znaleźć swoje własne odpowiedzi na swoje problemy

Węgierski premier występował dzisiaj w Uniwersytecie Warszawskim. I pokazał się z całkiem niezłej strony.

Można mieć różne opinie o węgierskim premierze Viktorze Orbanie, ale jedno jest chyba niezaprzeczalne. Drugiego takiego polityka - tak zdecydowanego, konsekwentnego i z jasną wizją - trudno znaleźć gdzie indziej w Europie (na myśl przychodzi tylko, choć to zupełnie inny styl, Angela Merkel). Dziś mogliśmy się o tym przekonać oglądając konferencję z jego udziałem na Uniwersytecie Warszawskim (zorganizowaną przez częstego gościa naszych łam, Igora Janke).

W oczy (w uszy?) rzuca się przede wszystkim podejście - tak różne od podejścia rządu Tuska -  do spraw europejskich.

Prawdziwe wyzwanie dla Europy Środkowej to znaleźć własne odpowiedzi na swoje własne problemy. Tylko, że kiedy my to robimy, Bruksela uważa to za działania antyeuropejskie. (...)

I Polska, i Węgry są tak podobnie położone między Niemcami i Rosją. Dlatego właśnie potrzebujemy silnej Europy Środkowej. Oprócz pamiętania, że jesteśmy w EU, musimy wspierać współpracę w Europie Środkowej w sferze bezpieczeństwa, gospodarki (...) sednem naszej wspólnej polityki powinna być silna Europa Środkowa. Musimy wspierać współpracę w regionie.

Inaczej niż nasza elita mówił też o euro:

Reklama
Reklama

Strefa euro ma kłopoty poważniejsze niż nasza gospodarka, stąd nie można mówić, że musimy kopiować to, co na Zachodzie. Nie wiemy, w jakim kierunku podąży Europa, dlatego nie można jeszcze powiedzieć czy przyjmować euro, czy nie.

Inny sposób myślenia widać też w podejściu do komunikacji z wyborcami.

Media są zazwyczaj liberalne, dlatego sami musimy dbać o kontakty z wyborcami. Partie nie mogą dostosowywać się do mediów. Wyborcy muszą być częścią naszego ruchu, inaczej nie odniesiemy sukcesu. Jeśli my ich nie zainspirujemy, zainspirują ich media.(...)

Węgrzy to skomplikowany naród 10 milionów wojowników o wolność. Trudno jest rządzić takimi ludźmi.

Być  może Budapeszt w Warszawie to nie jest najlepszy pomysł. Ale przydałby się nam ktoś, kto równie odważnie przewietrzyłby ten zaduch w naszej polityce.

Publicystyka
Jacek Czaputowicz: Nuklearna szarża przynosi Polsce szkody
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Publicystyka
Marek A. Cichocki: SAFE, czyli czy Polacy w ogóle „umieją w wojnę”?
Publicystyka
Od wielkiej przyjaźni do wizji zagłady. Zapomniana historia relacji Izraela i Iranu
Publicystyka
Marek A. Cichocki: Czerwone granice międzynarodowej polityki
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama