Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego gwałtowne podwyżki akcyzy doprowadziły do odrodzenia tytoniowej szarej strefy.
  • Jaką skalę osiągnęła nielegalna produkcja i dlaczego inwestycja w fabrykę zwraca się w kilka tygodni.
  • W jaki sposób zorganizowane grupy przestępcze omijają uszczelnione granice, przemycając towar.
  • Czy polski rynek, dotychczas tranzytowy, wkrótce stanie się głównym celem dla producentów podróbek.

Podwyżki akcyzy windują ceny papierosów, z czego korzystają tytoniowe gangi, które podkręciły tempo, a ich nielegalne wytwórnie rosną jak grzyby po deszczu. Skala jest tak duża, że Policja, KAS i Straż Graniczna kilka razy w tygodniu, a czasem nawet dzień po dniu, likwidują kolejne miejsca produkcji papierosów, półproduktów, magazyny i punkty dystrybucji. Przestępczy proceder zaczyna przypominać zorganizowany przemysł.

Czytaj więcej

Uszczelnienie wschodniej granicy ukruszyło potęgę tytoniowych mafii. Ale ich nie zlikwidowało

– Polska wraca do punktu, który – jak się wydawało – został już dawno zamknięty. Po latach systematycznego ograniczania szarej strefy na rynku wyrobów tytoniowych, jej udział znowu rośnie. Najnowsze dane pokazują, że proces ten zbiegł się w czasie ze skokowymi podwyżkami akcyzy na papierosy i inne wyroby nikotynowe – komentuje Kamil Moskwik, analityk gospodarczy.

Najnowsza sprawa: halę pod Poznaniem, gdzie kiedyś produkowano artykuły spożywcze, przestępcy przerobili na nielegalną wytwórnię owijek filtrów i bibułki papierosowej. Nadruki imitowały oznaczenia handlowe znanych międzynarodowych koncernów tytoniowych. Zadbano o maszyny drukarskie, urządzenia do cięcia, przewijania i obróbki materiałów poligraficznych, matryce drukarskie odwzorowujące chronione prawem znaki towarowe.

– Proces produkcyjny miał charakter ciągły i był prowadzony w sposób zorganizowany. Dzienna wydajność zabezpieczonej linii technologicznej mogła pozwalać na produkcję materiałów wykorzystywanych do wytworzenia ok. 25 mln sztuk papierosów – mówi nam komisarz Krzysztof Wrześniowski, rzecznik CBŚP, które wraz z KAS zlikwidowało wytwórnię. Zatrzymano pięć osób.

Polska wraca do punktu, który – jak się wydawało – został już dawno zamknięty. Po latach systematycznego ograniczania szarej strefy na rynku wyrobów tytoniowych, jej udział znowu rośnie. Najnowsze dane pokazują, że proces ten zbiegł się w czasie ze skokowymi podwyżkami akcyzy na papierosy i inne wyroby nikotynowe

Kamil Moskwik, analityk gospodarczy

Dzień później nielegalną linię produkcyjną ujawniono pod Wołowem – a w niej gotowe 1,4 mln sztuk. Na zewnątrz trwał przeładunek, papierosy zapakowano w kartony na „pizzę”.

Kilkumilionowe nakłady na wytwórnię papierosów są w stanie zwrócić się w dwa, trzy tygodnie

Jak odpowiada nam Ministerstwo Finansów w 2024 r. wszystkie służby w kraju (KAS, Policja, CBŚP i Straż Graniczna) wykryły 36 wytwórni papierosów, w ubiegłym – 47, a w obecnym (do połowy maja) już 18 takich miejsc. Rośnie też liczba papierosów przejmowanych z takich fabryk – kolejno było to 59 mln sztuk, w roku ubiegłym 66 mln sztuk, a w obecnym (do połowy maja) już ponad 87 mln sztuk – czyli więcej niż przez cały zeszły rok. Do tego dochodzą setki ton tytoniu i suszu.

Dla CBŚP ubiegły rok był rekordowy – policjanci rozbili 29 fabryk papierosów, rok wcześniej – 16 (oraz 11 wytwórni krajanki tytoniowej – o 3 więcej). Do wyobraźni przemawia liczba przejętych przez CBŚP papierosów – wzrost jest trzykrotny: z 252 mln sztuk w 2024 r. do 710 mln sztuk w roku ubiegłym.

Kilkumilionowe nakłady na wytwórnię papierosów są w stanie zwrócić się w dwa tygodnie, trzy tygodnie. Później produkcja jest przenoszona – to swoiste „bhp”

Policjant z CBŚP

– To liczba zabezpieczona w ramach operacji krajowych i międzynarodowych dotyczących zorganizowanych grup przestępczych, w których działali Polacy także za granicą, i gdzie wywożono papierosy m.in. z nielegalnej produkcji w kraju – wyjaśnia kom. Wrześniowski.

Ten rok zapowiada się również alarmująco: do maja CBŚP ujawniło już 9 fabryk papierosów i 6 krajalni tytoniu, przejmując 236 mln sztuk gotowych wyrobów i 316 ton tytoniu.

To efekt skuteczności, ale i skali zjawiska – przyznają sami policjanci. W jednej akcji służby przejmują od kilku do kilkunastu milionów sztuk papierosów.

– Kilkumilionowe nakłady na wytwórnię papierosów są w stanie zwrócić się w dwa, trzy tygodnie. Później produkcja jest przenoszona – to swoiste „bhp”. Zwrot inwestycji jest więc bardzo szybki, a główni organizatorzy, którzy wykładają pieniądze, wpadają rzadko – mówi nam policjant CBŚP, który na co dzień zajmuje się rozbijaniem takich gangów.

Grupy tytoniowe nie współpracują ze sobą. – Każda ma swoich odbiorców, kontakty i swoje kanały dystrybucji. Pracownicy są bardzo dobrze opłacani, żeby nie poszli do konkurencji albo z informacją do służb – dodaje nasz rozmówca.

Skalę rosnącej nielegalnej produkcji papierosów potwierdzają statystyki Straży Granicznej. Jak sprawdziła „Rzeczpospolita” w ubiegłym roku jej funkcjonariusze skonfiskowali papierosy pochodzące z przestępstwa o wartości ponad 100 mln zł – z tego na terenie kraju, czyli w nielegalnych fabrykach, podczas transportu – towar za 85 mln zł (resztę na granicy). Rok wcześniej proporcje były podobne, tyle, że kwoty dużo niższe (przejęto papierosy za 45 mln zł, z tego w kraju za 35 mln zł). Zatem wartość nielegalnych papierosów zajętych przez SG na terenie kraju wzrosła o niemal 150 proc..

Jednym z głównych czynników wzrostu szarej strefy są skokowe i historycznie wysokie podwyżki stawek akcyzy

Magdalena Szewczyk-Pochrzęst, dyrektor Krajowego Stowarzyszenia Przemysłu Tytoniowego

Co ciekawe, wzrosła wartość przemytu papierosów z Białorusi z 6,3 mln zł w 2024 r. do ponad 10 mln zł w roku ubiegłym. Po uszczelnieniu granicy, droga lądowa odpada, ale „kwitnie” przemyt np. balonami meteo. W pierwszym kwartale tego roku z kraju Łukaszenki przemycono do nas papierosy z tamtejszych fabryk za 4,8 mln zł – rok wcześniej w tym czasie za 1,4 mln zł – to wzrost o 250 proc..

Są i inne sposoby. W maju w kontenerze płynącym z Singapuru do Gdańska przewożono 14 milionów sztuk papierosów pod przykrywką samochodowych filtrów powietrza. Dwaj Polacy i trzej Białorusini wpadli, przepakowując je do busa (ten jeden przemyt to 24 mln zł strat dla budżetu).

Tytoń do przestępczych fabryk bywa dostarczany okrężną drogą – np. Białorusin przewożący go tirem w dokumentach miał opisany ładunek jako „tobacco waste”, a wiózł go rzekomo z Włoch na Litwę. Tytoń był nielegalny, do przeróbki na papierosy.

Czytaj więcej

Polacy znów wypalają więcej nielegalnych papierosów. Odwrócenie trendu

Legalna paczka papierosów kosztuje ok. 25 zł, tę z „lewej” wytwórni można kupić za 9 zł 

Eksperci są zgodni: szara strefa rośnie przez gwałtowny wzrost cen legalnych wyrobów tytoniowych, spowodowany podwyżką akcyzy. Korzystają z tego przestępcy, którzy rozkręcają swoją produkcję papierosów, rośnie ich przemyt np. z Białorusi.

 Jak pisała „Rzeczpospolita ” w latach 2021-2024 szarą strefę na rynku wyrobów tytoniowych udało się mocno ograniczyć dzięki m.in. rozsądnej polityce podatkowej. Do 2024 r. podwyżki akcyzy były umiarkowane, aż w ubiegłym akcyza na wyroby tytoniowe wzrosła o 25 proc., w tym roku o 20 proc. (w przyszłym ma wzrosnąć o 15 proc.).

Restrykcyjna polityka akcyzowa także w innych krajach przynosi efekt odwrotny do zamierzonego

– Z badań Instytutu Doradztwa i Badania Rynku Almares wynika, że szara strefa tytoniowa w Polsce systematycznie malała od 2015 r., kiedy to osiągnęła niemal 19 proc. Proces ten był efektem skutecznej walki służb z przemytem i nielegalną produkcją, uszczelnienia granic oraz oczywiście bardziej przewidywalnej polityki akcyzowej państwa. Najlepszy wynik odnotowano w 2023 r., gdy udział nielegalnych papierosów spadł poniżej 5 proc. – wskazuje Magdalena Szewczyk-Pochrzęst, dyrektor Krajowego Stowarzyszenia Przemysłu Tytoniowego.

Kamil Moskwik zaznacza: – Jeszcze w 2023 r. Polska była wskazywana jako przykład kraju, który skutecznie ograniczył nielegalny handel papierosami. Udział wyrobów pochodzących z nielegalnych źródeł wynosił ok. 4–5 proc. rynku. Był to jeden z najlepszych wyników w Unii Europejskiej, osiągnięty dzięki wieloletniej, względnie stabilnej polityce akcyzowej oraz skutecznemu uszczelnieniu granic – podkreśla ekspert.

Obecnie obserwujemy odwrócenie tego trendu. – Według kolejnych badań Almaresa szara strefa ponownie rośnie, a w czwartym kwartale 2025 r. sięgnęła już 7,5 proc. Jednym z głównych czynników wzrostu szarej strefy są skokowe i historycznie wysokie podwyżki stawek akcyzy – wskazuje dyr. Szewczyk-Pochrzęst.

Jeszcze zanim nielegalny handel osiągnął obecną skalę, Stowarzyszenie wielokrotnie alarmowało Ministerstwo Finansów, „że zbyt szybki wzrost obciążeń podatkowych może znacząco osłabić legalny rynek, skłonić część konsumentów do sięgania po wyroby z nielegalnych źródeł oraz w efekcie negatywnie odbić się na dochodach budżetu państwa”.

Załamanie legalnego rynku przy jednoczesnym wzroście szarej strefy pokazuje, że część konsumentów została wypchnięta do nielegalnego obrotu

Magdalena Szewczyk-Pochrzęst, dyrektor Krajowego Stowarzyszenia Przemysłu Tytoniowego

– Po serii gwałtownych podwyżek akcyzy, paczka papierosów w legalnej sprzedaży kosztuje dziś ok. 25 zł, gdy na czarnym rynku można ją kupić już za ok. 9 zł – mówi dyr. Szewczyk-Pochrzęst. – Załamanie legalnego rynku przy jednoczesnym wzroście szarej strefy pokazuje, że część konsumentów została wypchnięta do nielegalnego obrotu. W efekcie w 2025 r. wpływy Ministerstwa Finansów z akcyzy na wyroby tytoniowe były niemal o 4 mld zł niższe od zakładanych – podkreśla.

Kamil Moskwik zwraca uwagę, że najnowsze wyniki cyklicznego badania (tzw. Empty Pack Survey) Instytutu Almares (za czwarty kwartał 2025 r.) potwierdzają istotne przyspieszenie nielegalnego obrotu papierosami w Polsce – udział produktów, od których w ogóle nie odprowadzono polskiej akcyzy wzrósł do 7,5 proc. rynku (wobec 6,6 proc. w trzecim kwartale 2025), osiągając poziom wyraźnie wyższy niż w poprzednich latach.

– Szczególnie niepokojący jest segment podróbek, ich udział sięgnął 3,7 proc., co oznacza wzrost o ponad 130 proc. w ciągu zaledwie trzech kwartałów i sygnalizuje już nie tyle przemyt konsumencki, co działalność zorganizowanych grup przestępczych operujących na skalę przemysłową – podkreśla Kamil Moskwik.

Przy obecnym wzroście podwyżek akcyzy, pogłębi się załamanie legalnego rynku, jeszcze bardziej spadną wpływy do budżetu i nastąpi niekontrolowany wzrost poziomu szarej strefy.

Co wykazało badanie Empty Pack Survey (EPS)? Dane pokazują, że np. w Radomiu co piąta zbadana paczka papierosów pochodziła spoza legalnego systemu dystrybucji, w Bogatyni – prawie co piąta, a we Włocławku – co ósma.

Jak tłumaczy Moskwik, metodologia tego badania polega na fizycznym zbieraniu pustych paczek papierosów z ulic, chodników i publicznych śmietników w danym mieście, a następnie sprawdzaniu, czy paczka pochodzi z legalnego, opodatkowanego obrotu (to wskaźnik lokalnej konsumpcji nielegalnego towaru – pokazuje zjawisko szarej strefy na poziomie „ulicy”).

– Głównym źródłem zagranicznego, nieopodatkowanego towaru pozostaje Białoruś, marki „MINSK” i „NZ” z Grodzieńskiej Fabryki Tytoniu odpowiadają łącznie za 1,1 proc. niezależnie od źródła ich pochodzenia – wskazuje analityk. I uważa, że obecne trendy są trudne do oddzielenia od kontekstu polityki fiskalnej.

Czytaj więcej

Szara strefa tytoniowa w UE rośnie. W Polsce kurczy się, ale to może się zmienić

Tytoniowe gangi przestaną wywozić papierosy za granicę, bo w kraju równie dużo zarobią

Według naszych rozmówców prognozy są bardzo niepokojące. Uważają, że przy obecnym wzroście podwyżek akcyzy, pogłębi się załamanie legalnego rynku, jeszcze bardziej spadną wpływy do budżetu i nastąpi niekontrolowany wzrost poziomu szarej strefy.

Dziś produkcja z nielegalnych fabryk docelowo jest przeznaczona na zachodnie rynki, dlatego że przebicie np. w Wielkiej Brytanii, jest dużo większe niż w kraju. Dopóki ta różnica w cenie jest duża, ten stan będzie się utrzymywał.

– Ale papierosy w Polsce drożeją, więc ta granica będzie się przesuwać. Jeżeli cena między brytyjskim fajkiem a naszym się zatrze, to wywożenie nielegalnej produkcji za granicę przestanie mieć sens. Niebawem może być tak, że rodzimy rynek stanie się rynkiem docelowym, bo zwiększy się popyt, a podobne zyski jak przy wywozie na Zachód grupy przestępcze będą mogły generować w kraju. I odpadną im koszty i ryzyka transportu – tłumaczy oficer CBŚP.

Kamil Moskwik wskazuje, że tzw. mapa akcyzowa zakłada dalsze podwyżki aż do 2027 r. – W efekcie ceny papierosów w latach 2023–2027 mają wzrosnąć łącznie o ponad 60 proc.. znacznie szybciej niż inflacja i dochody konsumentów – zaznacza.

– W takich warunkach ekonomicznych rośnie opłacalność przemytu i nielegalnej produkcji. Różnica cenowa pomiędzy legalną paczką a papierosami z czarnego rynku staje się na tyle duża, że dla części konsumentów ryzyko przestaje być barierą. Zjawisko to szczególnie widoczne jest w regionach wschodnich, gdzie dostępność nielegalnych wyrobów – głównie z kontrabandy – jest największa, ale coraz częściej dotyczy również dużych aglomeracji, w tym Warszawy – podkreśla analityk.

Raport KPMG szacuje, że straty budżetowe wynikające z funkcjonowania szarej strefy w 2024 r. sięgnęły ok. 312 mln euro, czyli ok. 1,3 mld zł (o 58 proc. więcej niż rok wcześniej).

Jak mówi Moskwik, restrykcyjna polityka akcyzowa także w innych krajach przynosi efekt odwrotny do zamierzonego. Np. w Wielkiej Brytanii seria agresywnych podwyżek akcyzy w latach 2021–2024 doprowadziła do załamania legalnej sprzedaży papierosów (spadek aż o 44 proc.) – przy relatywnie niewielkim spadku liczby palących o 5 proc. Nastąpił tam gigantyczny wzrost sprzedaży tytoniu z przemytu.

– Dalsze utrzymywanie obecnego tempa podwyżek grozi osłabieniem całego legalnego sektora tytoniowego, bez proporcjonalnych korzyści fiskalnych. Kluczowe znaczenie ma przewidywalność i umiarkowanie polityki podatkowej oraz równoległe wzmacnianie egzekucji prawa – mówi Kamil Moskwik.