Były producent filmowy Harvey Weinstein w lutym 2020 roku został skazany na 23 lata więzienia za gwałt i napaść na tle seksualnym. Oskarżenia z Nowego Jorku zostały oparte na zeznaniach Miriam Haley, która zeznała, że Weinstein uprawiał z nią seks oralny w swoim mieszkaniu na Manhattanie w 2006 roku, oraz Jessiki Mann, która zeznała, że mężczyzna zgwałcił ją w 2013 roku. Proces w Nowym Jorku nie zakończył jednak sprawy mężczyzny, gdyż ta przeniosła się teraz do Los Angeles, gdzie producent oskarżony został zbiorowo przez inne swoje ofiary. 24 października Weinstein wrócił do sądu, w którym sądzony jest pod 11 zarzutami gwałtu i napaści na tle seksualnym. Wciąż nie przyznaje się do winy.

Nowy proces

W mowie wstępnej zastępca prokuratora okręgowego Paul Thompson przedstawił graficzne szczegóły i cytaty z kobiet, które oskarżają Weinsteina o to, że w latach 1991-2015 molestował je seksualnie bądź zgwałcił. 

Czytaj więcej

Weinstein i jego ofiary

Jedną z osób oskarżających producenta jest Jennifer Siebel Newsom, żona Gavina Newsoma, który od 2019 roku sprawuje urząd gubernatora stanu Kalifornia. Kobieta oskarża Weinsteina o to, że zgwałcił ją w 2005 r., gdy była "bezsilną aktorką”. Jak zaznała kobieta, Weinstein podczas festiwalu filmowego w Toronto miał zaprosić ją do swojego hotelowego pokoju, by „porozmawiać o jej karierze". Chwilę miał z nią dyskutować, po czym pójść do łazienki i wrócić, mając na sobie jedynie szlafrok. Miał nalegać, by kobieta dotykała go, ale ta odmówiła. Wówczas producent miał stać się agresywny – powtarzać nazwiska gwiazd Hollywood, które wypromował, a następnie wciągnąć kobietę siłą na łóżko i ją zgwałcić. Newsom zeznała również przed sądem, że choć czuła się okropnie, jednocześnie miała też wrażenie, że nie ma innego wyjścia, jak utrzymywać kontakt z Weinsteinem – spotykać się z nim w publicznych miejscach czy odpisywać na jego wiadomości. - Płakałam, gdy mnie gwałcił - mówiła podczas procesu.

Czytaj więcej

Harvey Weinstein skazany na 23 lata więzienia

Prokurator podczas rozprawy zacytował także kilka innych kobiet, które oskarżają Weinsteina.

Prawnik producenta, Mark Werksman, powiedział w sądzie, że „każdy zarzut wobec Weinsteina jest słaby i nieuzasadniony” oraz, że  „wyparuje po dokładnej analizie”. - Dowiecie się, że w Hollywood seks był towarem. To była kanapa castingowa. Wszyscy to robili, gdyż każdy chciał czegoś od drugiej osoby - powiedział.

Łącznie w sądzie w Los Angeles Weinsteina oskarża osiem kobiet. Wszystkie kobiety opisały w swoich oskarżeniach intymne części ciała Weinsteina, które zdeformowała operacja, jaką przeszedł w 1999 roku, co według ekspertów może pomóc w procesie. Mężczyzna nabawił się wówczas ostrego zakażenia narządów płciowych, a operacja pozostawiła wyraźne ślady.

W Nowym Jorku Weinstein odwołuje się od wyroku skazującego go na 23 lat więzienia. Jeśli zostanie skazany za wszystkie zarzuty w Los Angeles, grozi mu natomiast do 140 lat więzienia.

#MeToo

W październiku 2017 roku po materiałach, które ukazały się w "New York Times" i "New Yorker" Weinstein został oskarżony przez wiele kobiet o nadużycia seksualne. Oskarżono go również o zawieranie ugód w celu uciszenia tych historii.

Sprawa Weinsteina była przełomowa dla ruchu #MeToo. Dziesiątki kobiet zgłosiły się, by opowiedzieć o przypadkach gwałtu, napaści na tle seksualnym i molestowania przez Weinsteina. Producent miał dopuszczać się przestępstw na tle seksualnym przez dekady.

Weinstein przyznał, że jego zachowanie "przysporzyło wiele cierpienia", ale konsekwentnie zaprzecza wszelkim zarzutom seksualnym wysuwanym wobec niego.