Zespół CSIRT NASK ostrzega przed fałszywymi platformami inwestycyjnymi i trwającą kampanią phishingową wykorzystującą znane polskie koncerny paliwowo-energetyczne, takie jak: Orlen, PGE i KGHM.

Oszuści – jak wskazuje NASK – na fałszywej stronie internetowej informują o możliwości dużego zarobku na kupnie i sprzedaży surowców energetycznych. Żeby się uwiarygodnić, sugerują, że jest to inicjatywa polskiego rządu. A kiedy ktoś poprzez dostępny formularz prześle swoje dane, nawiązują z nim kontakt. W rozmowie naciągacze zachęcają do nieprawdziwych inwestycji (np. w akcje spółek Orlenu) na specjalnie stworzonej do tego platformie, z której – jak się potem okazuje – zainwestowanych środków nie można wypłacić. Celem jest wyłudzenie danych i pieniędzy.

Fałszywki o wysokich i pewnych zyskach są zamieszczane głównie na portalach internetowych, w mediach społecznościowych. – Internauci zgłaszają nam, że otrzymują także maile czy esemesy, w których są używane nazwy polskich firm gwarantujących bezpieczeństwo, a tak naprawdę po kliknięciu w linki czeka ich samo zło – mówi nam Marta Gromada, kierownik zespołu konfekcjonowania danych w NASK.

Są też działania dezinformujące. A obecnie – jak zauważa NASK zajmujący się zapewnieniem bezpieczeństwa w internecie – mocno eksploatowane są kwestie socjalne. Operuje się strachem – że np. uchodźcy z Ukrainy zabiorą mieszkania, szkoły, szpitale. Próbuje się dyskredytować Ukrainki, przypisując im różne negatywne zachowania, np. niepłacenie w sklepach czy u fryzjera. Wpisy są opatrzone informacją, że „ktoś o tym słyszał od znajomego”, albo sam „był świadkiem”.

Innym mocno kolportowanym trendem – jak zauważa Marta Gromada – jest rzekomy udział Polski w wojnie na Ukrainie oraz motyw pomocy uchodźcom traktowany jako „poddaństwo”.

NASK apeluje, by zachować czujność i nie powtarzać bezrefleksyjnie niesprawdzonych informacji

Kolejna kwestia dotyczy flag ukraińskich i komentarzy w sieci typu: „To jest Polska i nie ma miejsca na inne kolory”. Są krytyczne wpisy dotyczące nawet nazw ukraińskich potraw. – To manipulacja i odgrzewanie negatywnych emocji, żeby spolaryzować społeczeństwo i skłócić nas ze sobą – uważa Marta Gromada.

Takie dezinformujące wpisy pojawiają się też w komentarzach w mediach „plotkarskich”. To przemyślana taktyka – uważa ekspertka NASK.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Duża część wpisów ma podobny ton, błędy, naleciałości, tekst wygląda na przetłumaczony, a treść nie odnosi się do artykułu. – W krótkim czasie liczba takich wpisów bardzo przyrasta. To ma znamiona sztucznego ruchu – uważa Marta Gromada.

NASK apeluje, by zachować czujność i nie powtarzać bezrefleksyjnie niesprawdzonych informacji. Uruchomił profile „WłączWeryfikację” na Facebooku i Twitterze (@WeryfikacjaNASK), na których eksperci sprawdzają pogłoski i wskazują, które z nich noszą znamiona dezinformacji.

Również m.in. PKN Orlen ostrzega przed pojawiającymi się w internecie oszustwami finansowymi podszywających się pod koncern. I zachęca do inwestowania wyłącznie przez swoje oficjalne kanały.