Oliwa z oliwek stała się prawdziwym złotem w płynie. Dotychczas tak ją porównywano ze względu na smak, jaki zapewnia podniebieniu, teraz doszedł nowy czynnik — ekonomiczny — podkreślił dziennik „La Vanguardia”.
Fale upałów podczas kwitnienia drzew oliwnych a następnie dotkliwa susza doprowadziły do dużego zmniejszenia zbiorów owoców do wytłaczania. Podobną sytuację przewidują specjaliści w przyszłym roku. Litrowe butelki oliwy zdrożały z 5 euro do 8,16-9,42 euro, a w niektórych przypadkach nawet do ponad 14 euro. Organizacja konsumentów OCU podała, że od lipca podwyżki cen oliwy przekroczyły 30 proc., jeden litr kosztuje co najmniej 10 euro. Oliwa z pierwszego tłoczenia na zimno (virgen extra) znana pod skrótem AOVE zdrożała w pierwszej połowie lipca o 15,4 proc.
Czytaj więcej
Dotkliwa susza w Hiszpanii zmniejszy o połowę w tym roku produkcję oliwy z oliwek. Zapowiada się też mniejszy eksport pomidorów z Hiszpanii i Marok...
Sieci supermarketów zaczęły chronić butelki z oliwą zakładając na szyjki opaski bezpieczeństwa stosowane dotąd wobec droższych alkoholi, trzymają je w zabezpieczonych skrzynkach, w skrajnych przypadkach może dochodzić do używania łańcuchów zamykanych na kłódki. Handel zna to z doświadczenia: gdy dany towar drożeje o 20 proc., to próby jego kradzieży w sklepie rosną pięciokrotnie.
W przypadku hiszpańskiej oliwy pojawiły się jednak kradzieże na dużą skalę. W ciągu niecałego miesiąca doszło do dwóch największych. W końcu sierpnia z tłoczni rodzinnej firmy Marin Serrano El Lagar w miejscowości Carcabuey zamieszkałej przez 2 tys. ludzi skradziono 50-60 tys. litrów oliwy extra virgen o wartości do 600 tys. euro. Złodzieje włamali się do tłoczni o świcie, podłączyli samochody cysterny do zbiorników i po napełnieniu pojazdów uciekli z ładunkiem. Właściciel tłoczni Martin Perra wyjaśnił dziennikarzom, że kradzież była przygotowana „jak w filmie. Złodzieje pomyśleli o wszystkim, działali sprawnie, szkody były minimalne, potrafili podłączyć się do zbiorników, wcześniej wyłączyli alarmy, zgasili światło, kradli oliwę z różnych zbiorników, po kradzieży odłożyli węże na miejsce”.
Czytaj więcej
Hiszpania wyróżniała się w UE skokowym wzrostem zakupów gazu skroplonego od rosyjskiego reżimu. W ciągu roku dostawy rosyjskiego LNG do Hiszpanii w...
Pod koniec września doszło do nocnego włamania do tłoczni Terraverne w wiosce Teba w prowincji Malaga. Skradziono łącznię 7 tys. litrów oliwy AOEV w butelkach i pojemnikach przygotowanych dla klienta oraz luzem w pojemnikach złodziei.
Portal Xataka uważa, że kradzieże oliwy u producentów są korzystniejsze od napadów na banki. Przy obecnej cenie oliwy, cysterna z 25 tonami oliwy łatwo osiąga wartość 200-250 tys. euro, a sama kradzież jest łatwiejsza. Złodzieje muszą tylko zadbać o dystrybucję skradzionego towaru.
Do kradzieży oliwy dochodziło zawsze, ale nie na taką skalę. W 2007 r. w podobnym okresie dokonano w Andaluzji ponad 20 kradzieży dotyczących miliona litrów, ale wtedy kosztowała po niecałe 5 euro.
Hiszpańska Guarda Civil przystąpiła od razu do badania obu miejsc kradzieży. 25 września zatrzymała dwie osoby podejrzane o udział w kradzieży oliwy w Carcabuey, na początku października policja skonfiskowała 74 ton oliwek skradzionych w prowincji Sewilla i aresztowała 12 osób w Pilas podejrzanych o kradzież tych owoców i handel nimi. W czerwcu zatrzymano 47-letniego mężczyznę z Baena za udział w kradzieży 19 tys. litrów oliwy z tłoczni w Luque w prowincji Korboba. Wcześniej pracował w tej tłoczni, ale został zwolniony. W marcu funkcjonariusze Guardia Civil zatrzymali 16 osób, które ukradły 17 ton oliwek w Comarca de la Vega pod Madrytem i przerobiły je na oliwę w tłoczniach w Toledo i Guadalajara.