Rynek, który oberwał zbyt mocno. Masowe likwidacje restauracji i barów

Restauracje, bary i kateringi znikają na skalę masową. Praktycznie nikt w gastronomii nie jest w dobrej kondycji finansowej, natomiast w złej i bardzo złej – około 80 proc. Knajpy dobija inflacja, koszty prądu i… kursy walut.

Publikacja: 03.10.2022 03:00

Rynek, który oberwał zbyt mocno. Masowe likwidacje restauracji i barów

Foto: Adobe Stock

Od początku pandemii dla gastronomii zaczęły się chude lata – i dziś widać, że wielu restauratorom kończy się cierpliwość: przedsiębiorcy zaczęli masowo likwidować biznes. Jak wynika z analizy przygotowanej przez Dun & Bradstreet dla „Rzeczpospolitej”, gwałtownie wzrosła liczba zawieszanych działalności w tej branży. Od początku roku zawieszono działalność 3,9 tys. punktów, o 60 proc. więcej wobec ubiegłego roku. W tej grupie jest ponad 2,3 tys. restauracji, w porównaniu z końcem 2021 r. znikło ich o 65 proc. więcej.

Zmęczeni odchodzą

Na profilach poświęconych gastronomii na Facebooku roi się od ogłoszeń o wyprzedawanym sprzęcie. „Likwidacja cukierni”, „zamykamy kawiarnię”, „odstąpię lokal w miasteczku Wilanów”, „zamyka się pizzeria”, „likwidowaliśmy bistro i zostało nam trochę sprzętów do sprzedania” – piszą autorzy.

– Nastały czasy, kiedy ludzie chcą oszczędzać. Mieliśmy świetną pizzę tylko na włoskich produktach – mówi właściciel likwidowanej pizzerii w Warszawie, w którego losach odbijają się problemy rynku z ostatnich trzech lat. Ponieważ biznes opierał się głównie na importowanych składnikach, gwałtowny skok kursu euro do poziomu powyżej 5 zł – a zatem cen w hurtowniach – tylko przyspieszył decyzję. – Jesteśmy bardzo zmęczeni, pracowaliśmy ze wspólnikiem, to była nasza pasja, ale kiedy nie ma satysfakcji, pora się przebranżowić – mówi właściciel, który przetrwał ze swoim biznesem nawet czas koronawirusa, choć z przepracowania zarówno on, jak i jego wspólnik przypłacili to depresją i leczeniem u psychiatry. Uruchomili pizzerię tuż przed pandemią – więc nie mogli skorzystać z żadnej tarczy.

Czytaj więcej

Rząd dobija gastronomię. Do rosnących kosztów dojdzie nowy podatek

Gdy pandemia złagodniała, wydawało się, że wrócą dobre czasy w gastronomii i wyczuwalny był zarówno wzrost optymizmu, jak i liczby klientów. Jednak coraz bardziej wyczuwalne ślady kryzysu, w tym inflacja, która właśnie pokonała próg 17,2 proc., a dla żywności 19,3 – znowu pogorszyły nastroje restauratorów.

Co najbardziej utrudnia życie restauratorom? – Rośnie cena żywności, a jedzenie na wynos powoduje dodatkowe koszty, ceny opakowań również rosną – mówi, były już, przedsiębiorca z rynku. – Kłopoty z prądem i gazem nas nie dotyczyły, ale u kolegów z branży te rachunki skoczyły nawet trzykrotnie – mówi nasz rozmówca.

Płace w gastronomii potwierdzają ogólną mizerię branży. W warszawskich anonsach o pracy dla kucharza stawka dorównuje stawkom za opiekę nad dziećmi – 25 zł za godzinę, pomoc kuchenna zarobi 22 zł za godzinę, kelner poszukiwany do nowej kawiarni zarobi 20 zł, a w weekendy – 25 zł. „Na zmywaku” pracownik zarobi 20 zł „plus coś ekstra za polerowanie sztućców”.

Fatalna kondycja

Pozornie sytuacja wydaje się stabilna. Według informacji zebranych przez Dun & Bradstreet – ogólna liczba punktów w gastronomii nieznacznie wzrosła i osiągnęła poziom 91,7 tys. Najwięcej, bo ponad 58 tys., jest restauracji i innych stałych placówek gastronomicznych. Ale są też ruchome placówki, jak food tracki (4,3 tys. firm), firmy kateringowe (8,4 tys.), przygotowanie i podawanie napojów, czyli bary (16 tys.), a także „pozostałe usługi gastronomiczne” (4,4 tys.).

Tyle że gwałtownie rośnie liczba zawieszanych działalności: dynamika jest bardzo wysoka i odróżnia się na niekorzyść nawet wobec lat pandemii. W 2022 roku restauratorzy zawiesili już, do września – 2,6 tys. restauracji i stałych placówek gastronomicznych, wobec 1408 placówek zawieszonych w całym 2021 r. i 1375 zawieszonych w najtrudniejszym dla gospodarki pierwszym roku pandemii. Masowo zawieszają się też ruchome placówki – zniknęło już 720 firm – i firmy kateringowe.

Czytaj więcej

Kakao staje się surowcem cennym jak złoto

Trzy chude lata wyczerpały restauratorów finansowo. – Ponad dwie trzecie branży gastronomicznej znajduje się w słabej kondycji finansowej. W przypadku restauracji zaledwie niespełna procent jest w silnej kondycji finansowej (0,8 proc.), a 22 proc. w dobrej. Jednocześnie aż 65 proc. badanych restauracji jest w kondycji raczej słabej i 12 proc. w bardzo złej. Na tym tle jeszcze gorzej wypada gastronomia jako całość, gdzie aż 71 proc. firm ma poważne kłopoty finansowe, a tych w bardzo dobrej kondycji właściwie nie ma wcale – mówi Tomasz Starzyk, specjalista ds. PR w Dun & Bradstreet. Dobrą sytuację (czyli gorzej niż „silną”) zgłasza jedna piąta restauracji (22 proc.), 15 proc. food tracków, 18 proc. firm kateringowych i 17 proc. barów.

– Firmy z branży gastronomicznej znajdują się pod silną presją rosnących kosztów – mówi Grzegorz Rykaczewski, analityk z Banku Peako SA. Wskazuje, że chodzi tu o praktycznie wszystkie komponenty kosztowe: energię elektryczną, gaz, wynagrodzenia, żywność. Wysoko utrzymują się również ceny najmu, ważna część kosztów.

Coraz bardziej ograniczone są możliwości przeniesienia rosnących kosztów na klientów. – Podwyżki cen żywności oraz usług gastronomicznych trwają od roku, więc baza jest już wysoka i coraz trudniej klientom zaakceptować kolejne podwyżki cen. Mając na uwadze przewidywane spowolnienie gospodarcze, można założyć, że klienci będą coraz baczniej przyglądać się swoim wydatkom i w przypadku części dóbr czy usług będą ograniczać zakupy – mówi Rykaczewski.

Od początku pandemii dla gastronomii zaczęły się chude lata – i dziś widać, że wielu restauratorom kończy się cierpliwość: przedsiębiorcy zaczęli masowo likwidować biznes. Jak wynika z analizy przygotowanej przez Dun & Bradstreet dla „Rzeczpospolitej”, gwałtownie wzrosła liczba zawieszanych działalności w tej branży. Od początku roku zawieszono działalność 3,9 tys. punktów, o 60 proc. więcej wobec ubiegłego roku. W tej grupie jest ponad 2,3 tys. restauracji, w porównaniu z końcem 2021 r. znikło ich o 65 proc. więcej.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Przemysł spożywczy
Euro 2024 zapędzi nas przed TV i do sklepów. Sieci szykują promocje
Przemysł spożywczy
Koreańskie zupki za ostre? Mają zniknąć ze sklepów bo są „groźne dla dzieci”
Przemysł spożywczy
Producent bananów Chiquita zapłaci miliony za wspieranie grupy terrorystycznej
Przemysł spożywczy
Żywność z Rosji i Białorusi nie wjedzie na Litwę. Długa lista zakazanych produktów
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Przemysł spożywczy
Jasny punkt w wojennej gospodarce Ukrainy. Te firmy zarabiają lepiej niż przed inwazją
Przemysł spożywczy
Polska fabryka dań gotowych przechodzi z amerykańskich rąk do francuskich