Sprzedaż alkoholu reguluje ustawa z 1982 r., w której siłą rzeczy nie ma mowy o internecie, a jedynie o sklepach stacjonarnych. Ministerstwo Zdrowia stało na stanowisku, że skoro handel alkoholem w sieci jest nieuregulowany, to tym samym nielegalny.

Taka interpretacja obowiązywała latami. Do czasu – Naczelny Sąd Administracyjny uznał niedawno, że sklep stacjonarny umożliwiający sprzedaż online nie może z tego powodu stracić zezwolenia, co zostało z entuzjazmem przyjęte w sektorze.

Ministerstwo Zdrowia nie odpowiedziało na nasze pytania, czy w związku z wyrokiem rozważa zmianę niejasnej ustawy.

Polski Związek Przemysłu Spirytusowego wielokrotnie zwracał uwagę, że Polska jest jedynym krajem w UE z nieuregulowanymi zasadami handlu trunkami online.

Firmy tymczasem już szykują się do uruchomienia sprzedaży alkoholu w internecie. Aby móc już teraz ją prowadzić legalnie, sklep musi stworzyć odpowiedni regulamin oraz wprowadzić mechanizmy wersyfikacji wieku odbiorców, co jest możliwe. Wiele firma handlowych przyznaje, że sprzedaż tej kategorii jest na tyle atrakcyjna, że już niedługo mogą ruszyć z ofertami. Tym bardziej że część podejmowała ryzyko i już taką sprzedaż prowadziła.

Czytaj więcej

Rynek, który oberwał zbyt mocno. Masowe likwidacje restauracji i barów

– Zakup przez internet to absolutnie nie jest atrakcyjna droga nabycia alkoholu dla nieletnich czy osób, które liczą na szybki dostęp do tanich wyrobów. Za dostawę ciężkich, szklanych butelek trzeba niemało zapłacić, a później zaczekać na dostarczenie przesyłki. Pamiętajmy też, że po transakcji zawsze pozostaje ślad – mówi Magdalena Zielińska, prezes Związku Pracodawców Polska Rada Winiarstwa.

Z wyroku cieszą się zwłaszcza mniejsi producenci, którym trudno jest wejść na sklepowe półki, opanowane przez wielkie koncerny. Dodatkowo ze sklepem online można zdobywać klientów za granicą.

– Nietrudno zauważyć duży rozwój sprzedaży e-commerce. Pandemia stanowiła tu moment przełomowy – zauważa Bartosz Piasecki z firmy Mazurskie Miody.

– Do naszych klientów docieramy za pomocą festiwali kulturalnych, imprez winiarskich takich jak winobranie czy targów. Ograniczenie kanałów dystrybucji powoduje, że nie mamy możliwości zaspokoić potrzeb naszych klientów. Często muszą oni czekać cały rok, aby zakupić nasz produkt ponownie – mówi Batłomiej Sarecki, prezes firmy AWE.

To także szansa dla polskich producentów wina. Według danych KOWR w Polsce działa już 380 winnic, które w ostatnim roku wyprodukowały ponad 1,8 mln l wina. Z uwagi na poziom cen i dostęp do konsumentów szukających nowinek rynek w sieci dla nich to szansa. – Wielu sprzedawców dzięki możliwości sprzedaży swoich produktów przez internet przetrwało trudny okres pandemii – mówi Andrzej Ligęzka, prezes Stowarzyszenia Winiarzy Podkarpacia.

– Kropla drąży skałę, więc mamy nadzieję, że jest to duży krok do przełomu – mówi Paweł Gąsiorek, prezes Domu Wina. Firma oferująca wiele ekskluzywnych win od najbardziej znanych producentów w Europie uruchomiła już e-sklep w Czechach. W Polsce jeszcze czeka.

– Od dłuższego czasu postulujemy zalegalizowanie e-sprzedaży alkoholu poprzez zmianę przepisów przy wprowadzeniu zezwolenia na sprzedaż online, metod weryfikacji pełnoletności czy wyraźnego wyłączenia spod zakazu reklamy napojów alkoholowych w zakresie prezentacji ofert sprzedaży na stronach e-sklepów mających zezwolenie na sprzedaż w tym kanale – mówi Patrycja Sass-Staniszewska, prezes Izby Gospodarki Elektronicznej.

W Polsce już działają setki e-sklepów sprzedających alkohol. W ofercie ma go część dużych sieci sprzedających online, np. Auchan. Inny model zastosował Lidl, który ma e-sklep, ale można w nim jedynie składać zamówienia, które odbierać trzeba osobiście w placówce stacjonarnej.