Tak dobrych wiadomości ze światowych rynków żywności nie było od dawna. Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO), która śledzi to, co dzieje się z cenami żywności na świecie, podała, że w lipcu poszły one mocno w dół. Wyznaczany przez FAO indeks światowych cen żywności zjechał do 140,9 pkt. W porównaniu z czerwcem spadł o 13,3 pkt, czyli 8,6 proc. Taniały wszystkie kategorie produktów uwzględniane w indeksie. Najmocniej oleje roślinne i zboża, ale też mięso, nabiał i cukier.

– Przyszłość cen żywności nie jest niestety klarowna – ocenia Waldemar Raczkiewicz, ekspert ekonomiczny ING Banku Śląskiego. – Dalej trwa wojna w Ukrainie, na Rosję nakładane są kolejne sankcje, a eksport zbóż z Ukrainy wciąż jest niepewny. Ponadto mamy do czynienia z wysoką inflacją, w Europie ceny energii szybują na wysokich poziomach, a to rodzi koszty dla przetwórców żywności i producentów rolnych – tłumaczy.

Jego zdaniem zrozumiałe jest to, że krajowi rolnicy będą w miarę możliwości magazynować zboże w oczekiwaniu na ponowny wzrost cen w najbliższych miesiącach i nerwowo reagują na zwiększający się import zbóż z Ukrainy, który zaburza ceny i popyt na krajowym rynku zbóż.

Czytaj więcej

Inflacja jednak poszła w górę

– Przy obecnych poziomach kosztów produkcji rolnej trudno spodziewać się, poza sezonową obniżką, stałej tendencji spadkowej cen żywności. Perspektywa ich spadku będzie się pojawiać wraz z ustabilizowaniem sytuacji popytowo-podażowej rynku energii i w konsekwencji spadku cen energii – uważa ekspert ING Banku Śląskiego.

Zdaniem Krzysztofa Mrówczyńskiego, menedżera Zespołu Analiz Sektorowych w Banku Pekao, dalsze spadki indeksu cen żywności są możliwe. – Zwłaszcza jeśli popatrzymy na obecny jego poziom, wciąż znacznie odbiegający od historycznych średnich, oraz weźmiemy pod uwagę fazę cyklu koniunkturalnego, w której się znajdujemy – mówi ekspert Banku Pekao. Zaznacza, że taki scenariusz obarczony jest dużą niepewnością, bo sytuacja jest w dalszym ciągu bardzo napięta, a różne czynniki mogą równie szybko odwrócić trend na ponownie niekorzystny.

Jednym z takich czynników jest trwałość porozumienia rosyjsko-ukraińskiego oraz wątpliwości co do fizycznych możliwości jego realizacji w dłuższym okresie. Na przeszkodzie może bowiem w każdej chwili stanąć kolejna eskalacja działań wojennych. Pod ich presją pozostaje zresztą nie tylko sam eksport, ale i tegoroczne zbiory w Ukrainie. Elementem niepewności są także ceny gazu, wpływające poprzez ceny nawozów na koszty produkcji rolniczej.

– Nieodłącznym ryzykiem pozostają też czynniki losowe, w tym zjawiska pogodowe, które w różnych regionach świata mogą odchylić rzeczywiste zbiory od coraz bardziej optymistycznych prognoz – mówi Krzysztof Mrówczyński.

– Z drugiej strony w najbliższych miesiącach zyskującym na znaczeniu czynnikiem determinującym ceny żywności będzie popyt. Globalne spowolnienie powinno bowiem wywierać na nie coraz silniejszą odgórną presję, nawet jeśli bierze się pod uwagę fakt, że żywność zalicza się do dóbr pierwszej potrzeby, a popyt na nią jest w związku z tym teoretycznie najmniej podatny na wahania koniunktury gospodarczej – dodaje.