Jeden błąd biegłego w postępowaniu przygotowawczym, dotyczącym czynów pedofilnych, może zniszczyć życie niesłusznie oskarżonego. Na tę chwilę biegli nie są przygotowani do tak wielkiego wzrostu zgłaszanych spraw, dotyczących wykorzystywania seksualnego małoletnich. W związku z tym, że są to najczęściej sprawy, w których brakuje twardych dowodów, rozstrzyganie ich wymaga zachowania szczególnej ostrożności. Narastający problem komentuje prokurator Piotr Kosmaty: „W tego typu sprawach najgorsze jest to, że dzieją się one za zamkniętymi drzwiami domów, w kręgu osób, które są zainteresowane w sporze. Nie ma więc tam obiektywnych dowodów. Tu trzeba dokładnie sprawdzać jaka jest motywacja oskarżającego bo za tym często stoi rodzic, który walczy z innym. Wiele takich spraw jest przecież częścią spraw rozwodowych. Są takie postępowania, w których nigdy nie będziemy mieli 100% pewności, że biegły nie popełnił błędu.”

Według mecenas Moniki Horna-Cieślak, specjalizującej się w świadczeniu pomocy prawnej na rzecz dzieci krzywdzonych, do fałszywych oskarżeń, dochodzi głównie wtedy, kiedy dzieci są poddane manipulacji ze strony dorosłych: „dziecko bardzo rzadko wpadnie na taki pomysł – to osoby trzecie najczęściej wpływają na dzieci. Kiedy kontaktuje się ze mną klientka, która dowiaduje się, że jej dziecko było wykorzystywane seksualnie przez jej męża to bardzo często jej pierwszym odruchem jest także chęć rozpoczęcia sprawy rozwodowej. Złożenie pozwu o rozwód powoduje jednak, że klientka i jej dziecko startują z wiarygodnością na poziomie 30%, co jest bardzo dla nich krzywdzące.”

Problem tkwi również w niezależnym doborze spraw do rozpatrywania przez sędziów czyli w tzw. losowaniu. Sprawy dotyczące dzieci, powinny być jednak prowadzone przez specjalizujących się w tym kierunku sędziów, prokuratorów czy biegłych sądowych:

„Jeżeli sędzia lub prokurator wyspecjalizuje się w prowadzeniu takich spraw, będą one rozwiązywane szybko i sprawnie. System losowania sprawy nie jest dobrym rozwiązaniem. Sędzia musi umieć rozmawiać z dzieckiem, wiedzieć jakie zadawać pytania, jak się zachowywać podczas tego przesłuchania. To samo dotyczy prokuratora. Sąd gdy uzyska informację, że dziecko może być wykorzystane seksualnie podejmuje stosowane decyzje, aby zabezpieczyć sytuację dziecka. Jeżeli za popełnienie czynu zabronionego na szkodę dziecka zostaje skazany jego rodzic, sąd rodzinny może go pozbawić władzy rodzicielskiej.” – komentuje sędzia Dorota Hilderbrand–Mrowiec

Na brak dostępności odpowiednio przeszkolonych biegłych narzeka również jedna z nich – Paulina Wnukiewicz: „jako psycholog i seksuolog uważam, że mamy zbyt małą ilość biegłych, którzy mogliby opiniować w tego typu sprawach, dotyczących dzieci . Jest ich aktualnie tak dużo, że ja nie nadążam nad realizacją postanowień wydawanych przez organy ścigania.”

Czytaj więcej

Chronimy dzieci nieskutecznie. Ekspert: potrzebna edukacja seksualna

Paulina Wnukiewicz zwraca również uwagę na średnią wieku biegłych sądowych, uznając, że 60-70letni psycholog może mieć pewną pokoleniową trudność w nawiązaniu odpowiedniego kontaktu diagnostycznego z dzieckiem przed i w trakcie przesłuchania, a jest to niezwykle istotne, ponieważ ta czynność co do zasady powinna być niepowtarzalna i odbyć się jeden raz. Doświadczenie wskazuje na to, że im lepszy kontakt biegłego i dziecka zostanie nawiązany przed przesłuchaniem, tym dziecko ma szansę się bardziej otworzyć już podczas samej rozmowy z sędzią, a prokuratura uzyska dokładniejszy i bardziej rzetelny materiał do wykorzystania. Ponadto w polskim systemie prawnym, który przewiduje obserwacje psychiatryczną, nadal nie ma możliwości wykonania samej obserwacji seksuologicznej podejrzanego.

Specjaliści zgodnie uważają też, że na tę chwilę nie istnieje żaden proces inwigilacyjny podejrzanego o wykorzystanie seksualne, a mógłby posłużyć za najprostsze rozwiązanie, pozwalające na poznanie jego preferencji seksualnych.

„Nigdy nie spotkałam się jeszcze z dokumentacją, pochodzącą z inwigilacji telefonu podejrzanego a w określonych przypadkach byłaby ona bardzo przydatna. Prowadzenie spraw z udziałem dzieci wymaga nie tylko wiedzy prawnej ale również psychologicznej i psychiatrycznej. Prawnicy powinni podnosić swoją wiedzę także pod tym kątem bo wtedy trudnej jest popełnić błąd np. w samym postępowaniu przygotowawczym.”– podnosi mecenas Monika Horna-Cieślak

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Przesłuchanie małoletniego pokrzywdzonego, które odbywa się w sądzie, w tzw. niebieskim pokoiku jest pierwszą czynnością oprócz zawiadomienia możliwości popełnienia przestępstwa, dokonywaną w takiej sprawie – odbywa się ono bez obecności osoby, której później stawia się zarzuty jak i bez obecności ewentualnego obrońcy tej osoby – w ten sposób nie ma możliwości aby obrońca mógł starać się podważyć np. część zeznań pokrzywdzonego dziecka.

Mecenas Michał Kałużny zauważa, że środek zapobiegawczy w postaci aresztu tymczasowego dla podejrzanego w takich sprawach, jest zbyt radykalnym i niebezpiecznym rozwiązaniem: „Z mojej praktyki wynika, że areszt stosowany również na etapie postępowania sądowego najczęściej aż do wyroku stanowi już bardzo dotkliwą karę dla domniemanego sprawcy. W jednej z takich spraw, na skutek zażalenia, sąd II instancji uchylił areszt, z uwagi na to, że tymczasowe aresztowania nie powinno zastępować kary, kiedy nie ma jeszcze prawomocnego orzeczenia. Uważam, że prawidłowym środkiem zapobiegawczym jest po prostu zakaz zbliżania się ponieważ nierespektowanie tego zakazu będzie powodowało możliwość orzeczenia tymczasowego aresztowania. Ponadto biegły w postępowaniu sądowym, zawsze wygrywa z prywatną opinią psychologa, może należałoby się zastanowić nad jakąś możliwością weryfikacji takiej opinii, konfrontując ją ze zdaniem drugiego specjalisty.”

„W przypadku takich spraw, powinniśmy dokonywać selekcji, z kim osadzamy podejrzanego o molestowanie w areszcie. Nie umieszczajmy go w jednej celi z grypsującymi. Czekając na wyrok sądu, oni powinni tylko przebywać w celach z kimś, kto ma na sumieniu drobne przestępstwa. Jeśli sprawa jest jednak jasna i są twarde dowody to jestem oczywiście za karą długoletniego więzienia, połączonego z terapią. Kara czeka również na osobę, która zmanipuluje dziecko lub złoży fałszywe zeznania, oskarżając niewinną osobę o molestowanie.” - zaznacza prokurator Piotr Kosmaty

Za składanie fałszywych zeznań, oskarżeń i tworzenia nieprawdziwych dowodów grozi około 8 lat pozbawienia wolności. Osoba, która dopuściła się molestowania seksualnego osoby małoletniej lub dziecka, może spodziewać się najwyższej kary tj. do 12 lat pozbawienia wolności. Błędy sędziów, prokuratorów i biegłych sądowych nie tylko uderzają w dobro wymiaru sprawiedliwości ale i również kosztują. Kwota odszkodowania i zadośćuczynienia za każdy rok niesłusznego pozbawienia wolności w takich przypadkach może sięgać nawet miliona złotych.