Chodzi o opracowaną przez resort sprawiedliwości nowelizację kodeksu postępowania karnego, która ma dać wyraźne uprawnienie psychologom po zdanym egzaminie państwowym, ze specjalnością w dziedzinie psychoseksuologii, do wydawania opinii w sprawach sądowych osób z zaburzeniami preferencji seksualnych. Dziś bowiem katalog biegłych, którzy mają do tego prawo, jest uregulowany w kilku ustawach i w zależności od zakresu oraz celu wydania opinii regulacje te wskazują na możliwość powołania biegłych innych specjalności.

Zaburzenia preferencji seksualnych oceni lekarz seksuolog i psychoseksuolog

Propozycja MS przewiduje, że do udziału w wydaniu opinii o stanie zdrowia psychicznego oskarżonego w tych sprawach będą uprawnieni biegły lekarz seksuolog i biegły psychoseksuolog. W konsekwencji tych zmian zwiększyć ma się liczba specjalistów uprawnionych do opiniowania stanu zdrowia psychicznego oskarżonych w tych sprawach. To z kolei ma skrócić czas oczekiwania na opinie i przełożyć się na przyspieszenie postępowań sądowych.

Czytaj więcej

Nowi biegli w sprawach o przestępstwa seksualne. Psychoseksuolog zbada gwałciciela

Poza tym, jak przekonuje MS, dzięki szerszemu kręgowi specjalistów możliwe będzie pozyskanie bardziej różnorodnych, ale i precyzyjnych opinii, które odpowiadają na złożoność zagadnienia dotyczącego zaburzeń preferencji seksualnych i ich wpływu na odpowiedzialność karną oskarżonego. – W rezultacie opinie biegłych mogą być bardziej dostosowane do konkretnej sprawy, co może przełożyć się także na trafniejsze rozstrzygnięcia sądów – podkreśla resort.

Z tymi wnioskami nie zgadza się Sąd Najwyższy, który sformułował właśnie szereg uwag do ministerialnego projektu. W obszernej opinii do proponowanych rozwiązań podkreślono, że trafny jest cel zmian, czyli podniesienie standardu kwalifikacyjnego biegłych w sprawach oskarżonych z zaburzeniami preferencji seksualnych. Niestety – zdaniem SN – nie zostanie on osiągnięty z uwagi na wady projektu. Powód?

Sąd Najwyższy wzywa do poprawy projektu. Opinię o zdrowiu psychicznym oskarżonego będzie mógł wydać psycholog bez państwowego dyplomu

Jak podkreślono w opinii, proponowana nowela nie definiuje i nie precyzuje wystarczająco użytego zwrotu „biegły psychoseksuolog”. To w ocenie Sądu Najwyższego obniży, a nie podwyższy próg kwalifikacyjny dla biegłych, którym będzie mogła zostać osoba bez dyplomu Centrum Egzaminów Medycznych.

– W braku wyraźnego zawężenia ustawowego, sąd będzie zatem uprawniony do uznania za „psychoseksuologa” osoby legitymującej się dyplomem studiów podyplomowych z seksuologii klinicznej, a więc dokładnie tej kategorii osób, których udział w opiniowaniu projekt zamierza wyeliminować – stwierdza SN.

Co więcej, obecne przepisy wymagają udziału certyfikowanego psychologa seksuologa, a projekt usuwa wymóg posiadania certyfikatu. W rezultacie – jak wskazuje SN – w postępowaniu dotyczącym niezwykle poważnej decyzji o umieszczeniu oskarżonego w Ośrodku w Gostyninie będą mogli wydawać opinie biegli o kwalifikacjach niższych niż obecnie.

Czytaj więcej

Jaki biegły w sprawie pedofilii lub zgwałcenia? Rząd szykuje zmiany

Sąd Najwyższy negatywnie ocenia też stwierdzenie w projekcie, że sąd będzie mógł powołać do wydania opinii „biegłego lekarza seksuologa lub biegłego psychoseksuologa”. Użycie w tym wypadku alternatywy łącznej „lub” oznacza bowiem, że opinię o stanie zdrowia psychicznego oskarżonego będzie mógł wydać samodzielnie psychoseksuolog.

– Zaburzenia preferencji seksualnych stanowią jednostki nozologiczne klasyfikowane w Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych. Ich rozpoznanie ma charakter diagnozy medycznej. Tymczasem, sam projektodawca w uzasadnieniu podkreśla, że kompetencją psychoseksuologa jest samodzielne stawianie diagnozy psychologiczno-seksuologicznej (niebędącej diagnozą nozologiczną, czyli ostatecznym wnioskiem wynikającym z prowadzonego przez lekarza procesu diagnostycznego). Zestawienie obu twierdzeń prowadzi do wniosku, że projektodawca dopuszcza sytuację, w której jedynym specjalistą uczestniczącym w wydaniu opinii w zakresie zaburzeń preferencji seksualnych będzie osoba, która, według własnego stanowiska projektodawcy, nie jest uprawniona do postawienia rozpoznania nozologicznego – wskazuje Sąd Najwyższy.

Postuluje przy tym wprowadzenie do ustawy wyraźnego zakazu dopuszczania w takich sprawach dowodu z opinii innego biegłego, w tym psychologa nieposiadającego tytułu specjalisty. Bez tego bowiem, jak twierdzi SN, opinia osoby nieposiadającej wymaganych kwalifikacji nadal będzie mogła być wprowadzona do procesu jako dowód uzupełniający i realnie wpływać na treść rozstrzygnięcia.

Co dalej z tymi zmianami? W ocenie SN ich kierunek zasługuje na poparcie, ale sama treść projektu wymaga zasadniczej korekty. – Skierowanie projektu do dalszych etapów prac w obecnym kształcie doprowadziłoby natomiast do uchwalenia przepisów, które, wbrew intencji projektodawcy, nie podwyższą standardu kwalifikacyjnego biegłych, lecz standard ten częściowo obniżą, wywołując jednocześnie skutki uboczne w postaci ryzyka przewlekłości postępowań i sporów intertemporalnych – konkluduje Sąd Najwyższy.

Czytaj więcej

Wyższe wynagrodzenia dla biegłych z deficytowych specjalności. Projekt do poprawy