Propozycja podniesienia kar za przemyt ludzi, jaką w lipcu przedstawiło Ministerstwo Sprawiedliwości, budzi szereg wątpliwości. Dziś, zgodnie z art. 264 kodeksu karnego za nielegalne przekroczenie granicy grozi do 3 lat więzienia, a w przypadku organizatorów takiego procederu – do 8 lat. MS chce wprowadzenia typów kwalifikowanych przemytu ludzi, które powodowałyby zaostrzenie odpowiedzialności.

I tak, w przypadku, gdy przemytnik działa w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, to zgodnie z proj. art. 264 § 3a k.k. groziłoby mu do 10 lat więzienia. Jeżeli sprawca naraża życie lub zdrowie wielu osób, zgodnie z proj. § 3b tego przepisu groziłoby od 2 do 12 lat, natomiast jeśli efektem przemytu byłaby śmierć człowieka (proj. § 3c), sprawcy groziłoby od 3 do 20 lat pozbawienia wolności.

Tyle tylko, że przy innych czynach umyślno-nieumyślnych, których skutkiem jest śmierć człowieka, a więc takich, w których sprawca popełnia umyślne przestępstwo – np. bierze udział w bójce lub pobiciu (art. 158 § 3 k.k.), sprowadza katastrofę w ruchu lądowym (173 § 3 k.k.), powoduje pożar (163 § 3 k.k.) – ale jego celem nie jest pozbawienie życia, do którego jednak dochodzi, górna granica kary pozbawienia wolności wynosi 15 lat.

Czytaj więcej

Resort Waldemara Żurka chce wyższych kar za przemyt migrantów

Dlatego, zdaniem prokuratora krajowego Dariusza Korneluka, także w tym przypadku, adekwatną karą za projektowane przestępstwo z art. 264 § 3c k.k. powinna być kara pozbawienia wolności od 2 do 15 lat. PK zwraca też uwagę na fatalną redakcję proj. art. 265 § 3b k.k., który przewiduje do 10 lat pozbawienia wolności za „narażenie życia lub zdrowia wielu osób”, z czego wynika, że nie musi to być narażenie bezpośrednie.

Wyższa kara jak migrant się przeziębi

– Przepisy k.k. penalizują spowodowanie zagrożenia życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, a tylko wyjątkowo również uszczerbku określonego w art. 157 § 1 k.k. (…). Tymczasem projektowany art. 264 § 3b powodowałby surowszą karalność za sprowadzenie niebezpieczeństwa niemającego charakteru bezpośredniego i odnosiłby się do narażenia na każdy uszczerbek na zdrowiu, także lekki – zwraca uwagę prokurator krajowy. Jego zdaniem choć celem przepisu jest surowsza karalność zachowań stwarzających poważne i bezpośrednie zagrożenie dla osób przerzucanych przez granicę (np. przewożenie ich w szczelnie zamkniętych ładowniach samochodów chłodniczych), to przepis ten nie powinien obejmować np. organizowania przemarszu przez granicę całkowicie bezpieczną trasą podczas której można się potknąć i doznać skręcenia kostki.

Dlatego, zdaniem Dariusza Korneuka, przepis powinien posługiwać się znamieniem „bezpośredniego niebezpieczeństwa utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu”.

Podobne wątpliwości ma Sąd Najwyższy, którego Biuro Studiów i Analiz zwraca uwagę, że proj. art. 263 § 3b k.k. w zaproponowanym brzmieniu jest sprzeczny z konstytucyjną zasadą określoności przepisów karnych.

– Prawo karne ma wyznaczyć wyraźne granice między tym, co jest dozwolone, a tym, co jest zabronione. (…) Wykładnia sformułowania „naraża życie lub zdrowie”, jakim posłużył się projektodawca dla określenia skutku zachowania sprawcy polegającego na organizowaniu przekraczania granicy wbrew obowiązującym przepisom, może prowadzić do rozbieżności w praktyce stosowania prawa – czytamy w uwagach SN.

Czytaj więcej

Wyższe kary za ataki na medyków. Sędziowie i prokuratorzy krytykują projekt MS

Sąd Najwyższy zwraca uwagę, że zarówno obecnie obowiązujący przepis art. 263 § 3 k.k., który przewiduje karę pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat za organizowanie innym osobom przekroczenia granicy RP wbrew przepisom, jak i proj. art. 263 § 3a k.k., który dodaje znamię działania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej i podwyższa zagrożenie do lat 10, stanowią przejaw „zbyt szerokiej i niezgodnej z prawem międzynarodowym implementacji przepisów decyzji ramowej Rady UE 2002/946/WSiSW w sprawie wzmocnienia systemu karnego w celu zapobiegania ułatwianiu nielegalnego wjazdu, tranzytu i pobytu. Ta dla przyjęcia górnej granicy 8 lat pozbawienia wolności wymaga spełnienia dwóch warunków. Pierwszym obligatoryjnym jest działanie w celu osiągnięcia korzyści finansowej, a drugim działanie w ramach organizacji przestępczej lub popełnienie czynu z narażeniem życia osób, wobec których dokonano przestępstwa.

– Niezależnie od powyższego zwrócić trzeba uwagę, że już na mocy obowiązujących obecnie przepisów zawartych w części ogólnej k.k. w sytuacji, gdy organizowanie nielegalnego przekroczenia granicy odnosi się do sprawcy, który z popełnienia przestępstwa uczynił sobie stałe źródło dochodu albo jest popełnione przez niego w ramach zorganizowanej grupy przestępczej, zastosowanie będą miały zasady określone w art. 65 § 1 k.k. w zw. z art. 64 § 2 k.k. przewidujące zaostrzenie sankcji karnej – podkreśla SN.

Wyższe kary dla nieuważnych turystów i grzybiarzy

Kontrowersje budzi też podwyższenie minimalnej grzywny za wykroczenie z art. 49a § 1 kodeksu wykroczeń w postaci nielegalnego przekroczenia granicy państwowej z 20 do 500 zł. Celem, jak czytamy w uzasadnieniu, jest zapewnienie realnej dolegliwości kary oraz zwiększenie jej skuteczności w zakresie prewencji indywidualnej i ogólnej.

Zdaniem Krajowej Rady Prokuratorów minimalna grzywna powinna zostać podwyższona do 1000 zł. Przeciwnego zdania jest SN, który przypomina, że art. 49a k.w. obejmuje przypadki nieumyślnego przekroczenia granicy państwowej, np. podczas zbierania grzybów czy górskich wycieczek, dlatego pozostawienie dolnej granicy grzywny na obecnej wysokości umożliwi sądom jej właściwe miarkowanie.

Ważniejszy od przedmiotu, jakim posłuży się sprawca ataku na funkcjonariusza będzie sposób jego użycia

Mniej kontrowersji budzi pomysł zmiany brzmienia art. 223 § 1 k.k. dotyczącego czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego. Art. 223 k.k. przewiduje dziś karę do 10 lat za napaść z użyciem „broni palnej, noża lub innego podobnie niebezpiecznego przedmiotu albo środka obezwładniającego”. W orzecznictwie, także SN, zarysowała się rozbieżność, czy np. potrącenie funkcjonariusza publicznego samochodem, stanowi atak z użyciem „innego podobnie niebezpiecznego przedmiotu”.

Przykładowo w postanowieniu z 11 marca 2003 r. (sygn. akt: V KK 148/02) SN doszedł do wniosku, że za niebezpieczny przedmiot można uznać tylko taki, który ze względu na swój kształt, wymiary, masę, tnącą powierzchnię lub inne naturalne właściwości, zwyczajnie użyty zagraża bezpośrednim niebezpieczeństwem spowodowania śmierci lub ciężkiego uszkodzenia ciała. „Samochód, będący ze swej istoty środkiem transportu, nie posiada takich cech, a jego niebezpieczeństwo w sytuacji opisanej przez sąd okręgowy wynikało wyłącznie ze sposobu jego użycia, a nie z właściwości samego przedmiotu.” Dlatego MS proponuje dodanie do art. 223 § 1 k.k. sformułowania „lub działając w inny sposób bezpośrednio zagrażający życiu”. Takie ujęcie przepisu przenosi akcent z narzędzia na działanie sprawcy. Zmianę popiera prokurator krajowy, który wskazuje, że o niebezpieczeństwie przedmiotu dla życia i zdrowia atakowanej osoby nie decydują jego cechy fizyczne, lecz sposób jego użycia. – Przykładowo odpychanie przez sprawcę pokrzywdzonego kolbą karabinu jest dla jego życia i zdrowia mniej niebezpieczne niż duszenie go poduszką, choć potencjalne zagrożenie dla ludzkiego zdrowia jest odwrotne – wskazuje prokurator krajowy.


Czytaj więcej

Nawet 5 lat więzienia za atak na osoby niosące pomoc innym
Opinia dla „Rzeczpospolitej”

dr Piotr Chrzczonowicz, radca prawny z kancelarii Conseil Rudziński Słupczewski

Natura przemytu ludzi przez polską granicę związana jest przede wszystkim z aktywnością zorganizowanych grup przestępczych, wobec których istniejące mechanizmy ścigania, wymiaru sprawiedliwości i prewencji – nie są wystarczająco skuteczne. Proponowana nowelizacja zwiększa dotychczasowy poziom represji w odniesieniu do tego procederu, jednak nie sposób uciec od pytania o potrzebę jej dokonywania. Czy zasadne jest wyodrębniane kwalifikowanego typu ze względu na znamiona „działania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej”, skoro trudno sobie wyobrazić realizację takiego procederu bez celu – w jego tle – osiągnięcia wspomnianych korzyści? Zwłaszcza, że projektowane przestępstwo będzie mogło być popełnione wyłącznie w zamiarze bezpośrednim (i to o szczególnym zabarwieniu), co organy ścigania będą musiały dowodowo wykazać. To może być trudne, gdy np. zatrzymywani kierowcy będą twierdzić, że przewóz osób na terenie przygranicznym miał charakter wyłącznie grzecznościowy. Organizatorzy przemytu pozostaną zaś poza zasięgiem organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości. Z kolei proj. art. 264 § 3b k.k. przewidujący obostrzenie odpowiedzialności, gdy sprawca przemytu „naraża życie lub zdrowie wielu osób” jest przejawem nadmiaru kryminalizacji. Jeśli np. przemytnik ludzi przewozić ich będzie w takich warunkach, że będą mogli się przeziębić (w ocenie organu postępowania karnego), to czyn sprawcy zakwalifikowany zostanie z tego przepisu i grozić mu będzie kara pozbawienia wolności od 2 do 12 lat. Nie wydaje się to racjonalne i zachowujące odpowiednie proporcje, jeśli odniesiemy ją do „zagrożenia dla życia lub zdrowia” wielu osób w kontekście innych czynów (np. umyślnego sprowadzenia pożaru lub eksplozji materiałów wybuchowych, gdzie sprawcy grozi kara do lat 10 czy szerzenia choroby zakaźnej, za które grozi do 8 lat więzienia). Z kolei znamię „wiele osób” (a więc co najmniej 10 według rozpowszechnionej w orzecznictwie wykładni znamienia „wiele”) najczęściej, jak się wydaje, w ogóle nie będzie występować. Gros przemytników nielegalnie przewozi przez granicę Polski po kilka osób, a zatem mniej niż 10, wykorzystując samochody osobowe, furgonetki czy tzw. busy, a zatem takie przypadki całkowicie „wymkną” się spod możliwości kwalifikowania ich jako przestępstw z proj. art. 264 § 3b k.k. Nie wydaje się też, by istniały powody osobnej kryminalizacji następstwa w postaci śmierci człowieka w kontekście organizowania nielegalnego przekraczania granicy Polski (proj. art. 264 § 3c k.k.) skoro istnieją przepisy, które można by zastosować, jeśli taka konsekwencja organizowania przemytu wystąpiłaby. To, że w kodeksie karnym istnieją już przykłady „trochę nieumyślnej zbrodni” (vide art. 156 § 3 k.k.) nie oznacza, że powinny być one wzorem dla tworzenia kolejnych podobnych rozwiązań.