Nowelizacja kodeksu pracy (DzU z 2025 r., poz. 807), która weszła w życie 24 grudnia 2025 r. zobowiązała pracodawców do zapewnienia, aby ogłoszenia o naborze oraz nazwy stanowisk były neutralne pod względem płci. Efekt? Pracodawcy od tego czasu powinni wprost wskazywać na obie formy, tj. męską i żeńską. Możliwe jest także użycie określenia, które nie odnosi się do żadnej z płci.

Niezastosowanie się do tych obowiązków może narazić firmę na zarzut dyskryminacji ze względu na płeć. Przykładowo, jeżeli z ogłoszenia będzie wynikać, że jest kierowane np. tylko do mężczyzn. Wiąże się to z ryzykiem sporu sądowego i obowiązkiem zapłaty odszkodowania.

Czytaj więcej:

Prawo pracy GIP: Kierowcy mogą pracować na zleceniu. Nie muszą być zatrudniani na etat

Pro

Interpelacja poselska w sprawie języka neutralnego płciowo

Choć nowe regulacje obowiązują już od wielu miesięcy, nadal wywołują wątpliwości. Zwraca na nie uwagę poseł Robert Dowhan (KO) w interpelacji, którą skierował do resortu rodziny. Poprosił w niej o jednoznaczną interpretację zasad dotyczących stosowania języka neutralnego płciowo w ogłoszeniach o pracę.

Jedno z pytań dotyczyło pozornie banalnej kwestii: czy użycie w ogłoszeniu rekrutacyjnym słowa „osoba” jest prawidłowe.

Wątpliwość wynika z tego, że słowo „osoba” jest w języku polskim rzeczownikiem rodzaju żeńskiego, choć oczywiście odnosi się zarówno do kobiet, jak i mężczyzn. Powstała więc obawa, czy określenie powszechnie uznawane za neutralne nie zostanie potraktowane jako naruszające przepisy. Zdaniem posła pracodawcy chcą mieć jasność, gdzie kończy się obowiązek stosowania języka neutralnego, a zaczyna ryzyko odpowiedzialności za jego nieprawidłowe użycie.

Czytaj więcej

Zmiany w zatrudnieniu cudzoziemców budzą wątpliwości

Ekspert wyjaśnia

Zdaniem ekspertów ta kwestia jest dość oczywista.

– Zapewniam, że ogłoszenie o chęci „zatrudnienia osoby na stanowisko”, nie zostanie przez nikogo zakwestionowane, ani żadna sankcja na takiego pracodawcę nie spadnie – mówi Marcin Frąckowiak, radca prawny z kancelarii Sadkowski i Wspólnicy.

– Apeluję jednocześnie o zajęcie się przez posłów realnymi problemami rynku pracy, a tych, zapewniam, nie brakuje – dodaje.