Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Nie ulega wątpliwości, że dostęp do opieki zdrowotnej w pierwszych dekadach Polski Ludowej stał się łatwiejszy. Na zdjęciu Ośrodek Zdrowia w Chełmnie, listopad 1946 r.
Fragment książki Marcina Stasiaka „Lekarze prowincjonalni”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Czarne, Wołowiec 2026
Przed II wojną światową przeciętny mieszkaniec wsi stykał się z lekarzem rzadko i tylko w wyjątkowych sytuacjach. Po pierwsze dlatego, że lekarzy w przedwojennej Polsce było niewielu: w 1928 r. na 10 tys. mieszkańców przypadało nieco powyżej 3 lekarzy, a dziesięć lat później odsetek wzrósł tylko nieznacznie – do 3,7. Jeszcze mniej optymistycznie (…) przedstawiała się statystyka obejmująca lekarzy dentystów. Jak zauważyła Elżbieta Więckowska w pracy poświęconej lekarzom w II Rzeczypospolitej: „Pod względem dostępności pomocy lekarskiej Polska lokowała się na przedostatnim miejscu na tle innych państw europejskich. Tylko w miastach uniwersyteckich oraz dużych miastach dostępność ta była na poziomie wystarczającym, zbliżonym do dostępności w miastach Europy”.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: