Fragment książki Ernsta W. Wiesa „Cesarz Fryderyk II”, w przekładzie Jacka Antkowiaka, która ukazała się nakładem wydawnictwa PIW, Warszawa 2026
Podobnie jak w przypadku pierwszego i drugiego małżeństwa Fryderyka, do których doszło z inicjatywy papieża, również na trzecie miał on decydujący wpływ. Trzeba przy tym przyznać, że papież nie był dla Fryderyka złym doradcą w sprawach matrymonialnych. Pierwsze małżeństwo, z Konstancją aragońską, miało dać Fryderykowi siłę wojskową, dzięki której mógłby podźwignąć swoje panowanie na Sycylii. Nie można było przewidzieć, że rycerstwo aragońskie, ledwie wylądowawszy na wyspie, padnie ofiarą zarazy. Drugie małżeństwo, z Jolantą z Brienne, przyniosło cesarzowi upragnioną koronę Królestwa Jerozolimy. Trzecie, z Izabelą Plantagenet z Anglii, miało polepszyć stosunki Staufa z Anglią, a w polityce wewnętrznej być sygnałem do zawarcia ostatecznego pokoju między rodami Staufów i Welfów. Cechą wspólną wszystkich tych związków było to, że papież wybierał cesarzowi przyszłe małżonki z krajów będących papieskim lennem. Czyżby sądził, że wiążąc Fryderyka z kobietami pochodzącymi z takich krajów, umacnia w stosunku do niego swoją pozycję seniora?