„Państwo nie może czekać, aż agresywny pies z historią ataków ponownie zrobi krzywdę człowiekowi lub innemu zwierzęciu. Dzisiejsze przepisy chronią zwierzę przed złym właścicielem, ale nie chronią w wystarczającym stopniu ludzi i innych zwierząt przed psem, którego agresja została już potwierdzona w praktyce. W takich sytuacjach reakcja państwa nie powinna zaczynać się dopiero po tragedii” – twierdzą posłowie PiS w uzasadnieniu wniesionego do Sejmu projektu noweli ustawy o ochronie zwierząt.
Czytaj więcej
Możliwość wydania przez prokuratora postanowienia o odebraniu właścicielowi agresywnego psa i przekazaniu go np. do schroniska bez prawa do następn...
Prokurator odbierze agresywnego psa właścicielowi
Zgodnie z projektem prokurator będzie mógł wydać postanowienie o odebraniu właścicielowi psa, który zaatakował człowieka albo inne zwierzę, spowodował uszczerbek na zdrowiu lub nawet śmierć i zgodnie z oceną specjalisty stwarza ryzyko ponownego ataku. Po odebraniu pies będzie trafiał do schroniska dla zwierząt albo innej placówki zajmującej się utrzymywaniem psów stwarzających zagrożenie bez możliwości przekazania go do adopcji.
Co do zasady warunkiem odebrania agresywnego zwierzęcia właścicielowi będzie opinia biegłego z zakresu behawiorystyki albo powiatowego lekarza weterynarii, która ma być sporządzona w terminie 21 dni, a w przypadkach niecierpiących zwłoki w 14 dni. Co ważne w tym ostatnim przypadku prokurator może zdecydować o odebraniu zwierzęcia przed wydaniem opinii specjalisty.
Od postanowienia prokuratora o odebraniu psa będzie można odwołać się do sądu rejonowego, który będzie miał 14 dni na wydanie decyzji. Posłowie PiS proponują przy tym wprowadzenie nowego wykroczenia. Karze aresztu albo grzywny miałaby podlegać osoba, która wbrew ustawowemu zakazowi wyda psa do adopcji, przekaże go do domu tymczasowego albo osobie trzeciej. Taka sama kara groziłaby za utrudnianie albo udaremnienie wykonania postanowienia o odebraniu psa.
Prawnicy uznają propozycje PiS za niehumanitarne
Potrzebę wprowadzenia regulacji i systemu reagowania w przypadkach, w których pies zaatakował człowieka albo inne zwierzę i stwarza rzeczywiste ryzyko ponownego ataku widzi Maria Januszczyk ze Stowarzyszenia Prawnicy na Rzecz Zwierząt.
– Projekt noweli ustawy o ochronie zwierząt w obecnym brzmieniu jest jednak niehumanitarny i niejasne jest, w jaki sposób miałby spełniać on swoją funkcję. Nie jesteśmy całkowicie przeciwni odbieraniu psów właścicielom w uzasadnionych przypadkach, ale na pewno nie w formie zaproponowanej w projekcie. Wymaga on zasadniczej korekty – komentuje prawniczka.
Jej zdaniem niewłaściwe jest przyznanie prokuratorowi uprawnienia do odbierania agresywnych psów właścicielom.
– Postępowania w sprawach pogryzień psów toczą się na różnych gruntach, karnym, ale także cywilnym i wykroczeniowym. W związku z tym najwłaściwszym rozwiązaniem byłoby zastosowanie administracyjnego trybu przy podejmowaniu decyzji o odebraniu agresywnego psa właścicielowi – twierdzi Januszczyk.
Czytaj więcej:
Nie można mówić, że prowadzenie psa na smyczy lub na smyczy i w kagańcu jest zachowaniem niehumanitarnym – stwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjn...
Pro
Ekspertka zwraca uwagę, że zgodnie z propozycjami odebrane psy miałyby trafiać do schroniska bez możliwości adopcji czy przekazania jakiejkolwiek osobie fizycznej.
– Zaproponowane przepisy nie przewidują możliwości ponownej oceny zachowania psa i uchylenia takiego ograniczenia, w związku z chociażby przeprowadzoną terapią behawioralną. Można to określić jako skazanie psa na dożywocie za kratami schroniska bez możliwości przedterminowego zwolnienia. A musimy pamiętać, że często agresja psa powodowana jest błędami popełnionymi przez opiekuna – mówi Januszczyk.
Posłowie PiS przekonują, że problem, na który odpowiedzią ma być ich projekt nie ma charakteru incydentalnego. Wskazują, że w 2024 r. doszło w Polsce do niemal 27 tys. pogryzień ludzi przez psy, czyli średnio do kilkudziesięciu takich przypadków dziennie.
– Jeśli proponowane rozwiązania miałyby dotyczyć takiej skali, to system opieki nad bezdomnymi zwierzętami mógłby się załamać. Istnieją bowiem ścisłe wymogi weterynaryjne, zgodnie z którymi agresywne zwierzęta w schronisku powinny być utrzymywane oddzielnie. To byłoby zapewne niemożliwe w schroniskach, podobnie jak konieczna w takich przypadkach indywidualna praca behawioralna nad takim zwierzęciem – wskazuje Januszczyk.
Obywatele zapłacą miliony za utrzymanie agresywnych psów i opinie biegłych
Prawniczka ma też zastrzeżenia do kwestii tworzenia opinii, na podstawie których prokurator, a potem sąd miałby podejmować decyzję dotyczącą odebrania zwierzęcia właścicielowi.
– Przede wszystkim nierealne jest dochowanie krótkich terminów na sporządzenie takich opinii. Nie jest tajemnicą, że czeka się na nie miesiącami. Poza tym niewłaściwe jest uprawnienie do wydawania takich opinii przez biegłych z zakresu behawiorystyki zwierząt, ponieważ behawiorysta jest zawodem nieuregulowanym. Każdy po kilkugodzinnym kursie może się w ten sposób tytułować. W rezultacie jakość sporządzanych przez nich opinii mogłaby być niska – zaznacza ekspertka.
Negatywnie ocenia też proponowane przerzucanie kosztów utrzymania odebranych psów na podmioty, które miałyby się nimi opiekować lub na budżet państwa. Zgodnie z szacunkami rozwiązania te mogą kosztować podatników ponad 2 mln zł rocznie: 1,2 mln zł na utrzymanie psów w schroniskach oraz 900 tys. zł na koszty sporządzania specjalistycznych opinii.
Januszczyk przyznaje, że rozsądna, kompleksowa regulacja dotycząca ewentualnego odbierania agresywnych psów właścicielom w uzasadnionych przypadkach jest potrzebna. Wskazuje jednak, że należałoby wdrożyć przy tym rozwiązania takie jak: obowiązkowe szkolenia dla opiekunów psów, rozszerzenie wykazu ras agresywnych o zwierzęta w typie rasy, wzmocnienie systemu kontroli przy wydawaniu zezwoleń na posiadanie psów ras agresywnych oraz zobowiązanie właścicieli do odpowiedniego zabezpieczenia ogrodzeń swoich posesji.
Czytaj więcej
Trzy agresywne owczarki niemieckie od tygodni zagrażają mieszkańcom gmin Pacyna i Szczawin Kościelny na Mazowszu. Psy atakują zwierzęta domowe i go...
Nowe przepisy mogą wywołać falę bezdomności zwierząt
– Problem pogryzień przez agresywne psy należy systemowo rozwiązać – przyznaje adwokat Sara Balcerowicz specjalizująca się w prawnej ochronie zwierząt. – W zasadzie mamy już pewne instrumenty prawne, które pozwalają na zabranie właścicielowi psa. Takie zwierzę jest odbierane do zabezpieczenia i przeprowadzenia testów behawioralnych. Niemniej jednak jestem absolutną przeciwniczką dożywotniego zakazu adopcji takich psów – zastrzega prawniczka.
Zwraca uwagę, że zgodnie z obowiązującymi przepisami agresywne psy przebywające w schroniskach są niemal pozbawione możliwości wychodzenia na spacery i kontaktu z człowiekiem. Tymczasem są osoby, które posiadają specjalistyczną wiedzę i umiejętności niezbędne do opieki nad takimi zwierzętami, co umożliwiłoby im adopcję takich psów i skuteczną pracę behawioralną nad nimi.
Jej zdaniem rozwiązania proponowane w projekcie noweli mogłyby doprowadzić do fali bezdomności zwierząt. Jak mówi po zmianach część właścicieli psów z zachowaniami agresywnymi zapewne porzuciłaby je z obawy przed negatywnymi konsekwencjami.
Według niej należałoby stworzyć rejestr ośrodków, w których można byłoby umieszczać psy.
– Jestem za odbieraniem agresywnych psów właścicielom, ale z perspektywą pracy behawioralnej nad nimi, a następnie możliwością adopcji przez osoby, które mają do tego odpowiednie doświadczenie i umiejętności. Nie ma bowiem psów, których nie da się wyprowadzić i zmienić ich zachowań – twierdzi mec. Balcerowicz.