Na konferencji prasowej w Sejmie, w obecności przedstawicielki inicjatywy „Stop agresji psów” Justyny Oleś-Bernackiej, Płażyński powiedział, że w sprawa dotyczy niebezpiecznych psów, które „w sposób zupełnie niesprowokowany atakują ludzi, zwierzęta, a nawet zabijają ludzi”.
Luka prawna: nie wiadomo, co robić z psem, który zabił człowieka
– Sprawa dotyczy naszego bezpieczeństwa – powiedział poseł PiS dodając, że co najmniej od 20 lat w Polsce jest „luka prawna, która nie broni ludzi i słabszych zwierząt”.
Czytaj więcej
Trzy agresywne owczarki niemieckie od tygodni zagrażają mieszkańcom gmin Pacyna i Szczawin Kościelny na Mazowszu. Psy atakują zwierzęta domowe i go...
Płażyński zaznaczył, że obecnie nawet gdy właściciel zrzeknie się psa, który np. zabił człowieka, agresywne zwierzę może trafić do schroniska i nie istnieją żadne obowiązki ani procedury, co z nim robić dalej. – I może trafić do kolejnej rodziny, zupełnie nieświadomej nawet, jakiego psa bierze do siebie – zaznaczył poseł PiS, wskazując na brak rejestru takich psów.
Oleś-Bernacka podkreślała, że obecnie „skala ataku nie ma żadnego znaczenia”, a wedle prawa właścicielowi psa grozi tylko mandat do 1 tys. zł za zwykłe wykroczenie. Zaznaczyła, że od 20 lat w Polsce nie można zgodnie z prawem usypiać osobników nadmiernie agresywnych, nawet jeśli opinia biegłych jasno wskazuje, że te psy stwarzają realne zagrożenie.
Czytaj więcej
Zielonogórska prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko właścicielowi psów, które w październiku 2025 r. zagryzły mężczyznę. 54-letni...
– Co się dzieje z takim psami? Nic. Albo zostają u właściciela, ponieważ nie można odebrać takich psów, albo, jeśli (właściciel) się zrzeknie, trafiają do adopcji do kolejnej osoby. (...) Taki pies może przebywać w dowolnej przestrzeni publicznej – powiedziała inicjatorka stowarzyszenia „Stop agresji psów”.
Prokurator zamówi opinię behawiorysty
Dlatego - jak poinformował poseł Płażyński - projekt noweli ustawy o ochronie zwierząt zakłada, że prokurator miałby możliwość „wydać postanowienie w takiej sytuacji, po zasięgnięciu opinii biegłego behawiorysty albo opinii powiatowego lekarza weterynarii, o odebraniu takiego psa i skierowania go do schroniska dla zwierząt albo do organizacji, fundacji, która się takimi psami zajmuje”. - I co ważne: bez prawa do następnej adopcji - podkreślił Płażyński.
Czytaj więcej:
Nie można mówić, że prowadzenie psa na smyczy lub na smyczy i w kagańcu jest zachowaniem niehumanitarnym – stwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjn...
Pro
Dodał, że „gdy mamy do czynienia z takimi niebezpiecznymi zwierzętami, których nie da się wyprostować – albo nawet nie ma co ryzykować ich wyprostowania, bo może dojść do kolejnej tragedii” proponowane przepisy sprawią, że nie będzie można ich adoptować.
Poseł zaznaczył, że PiS chciało stworzyć projekt zawierający jak najmniej tematów, które mogłyby być dla posłów innych klubów w jakikolwiek sposób kontrowersyjne, aby szybko załatwić „takie newralgiczne kwestie bezpieczeństwa”.