Obecnie  – jak ustaliła „Rzeczpospolita” – powstaje kolejna wersja projektu nowelizacji ustawy o służbie cywilnej, która ma m.in. przywrócić konkursy na wyższe stanowiska urzędnicze.

Nowa wersja ma uwzględnić część zmian zgłoszonych przez ministerstwa, w tym ustalenia przyjęte podczas niedawnej konferencji uzgodnieniowej. Z odpowiedzi przekazanej nam przez służbę cywilną wynika, że projekt zostanie w najbliższym czasie skierowany do ponownych uzgodnień międzyresortowych i dopiero po tym etapie ma trafić pod obrady Stałego Komitetu Rady Ministrów, a następnie rządu i do parlamentu.

Czytaj więcej

Służba cywilna po konsultacjach. Są obawy o nabory, biurokrację i niższe standardy

Szerszy wybór szefa

Najważniejsza z potwierdzonych zmian dotyczy kręgu osób, spośród których będzie można wybrać Szefa Służby Cywilnej. Pierwotnie projekt zakładał, że to stanowisko będzie mógł objąć urzędnik służby cywilnej, a więc osoba posiadająca mianowanie. Po uzgodnieniach w projekcie znajdzie się zapis dopuszczający wszystkich członków korpusu służby cywilnej, co w rezultacie ma poszerzyć zaplecze kadrowe kierownictwa formacji.

– Urzędy argumentowały tę propozycję m.in. tym, że jest wiele osób, które nie posiadają mianowania w służbie cywilnej, a które ze swoją wiedzą i doświadczeniem w służbie cywilnej mogą z powodzeniem piastować tę funkcję. Takie rozszerzenie w żaden sposób nie podważa profesjonalizmu, rzetelności, bezstronności i neutralności politycznej stanowiska i pozwala ubiegać się o nie wszystkim członkom i członkiniom korpusu służby cywilnej, którzy spełniają pozostałe wymagania na to stanowisko – poinformował „Rz” Departament Służby Cywilnej KPRM.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”
dr Jowanka Jakubek-Lalik, adiunkt na WPiA UW, gdzie wykłada m.in. prawo urzędnicze

Projekt oceniam jako istotny krok w dobrym kierunku. Przywrócenie otwartych i konkurencyjnych naborów na wyższe stanowiska oznacza odejście od modelu wprowadzonego w 2016 r. i wzmacnia konstytucyjne standardy zawodowości, rzetelności, bezstronności i neutralności politycznej służby cywilnej. Jednocześnie profesjonalna służba cywilna wymaga nie tylko otwartości naborów, lecz także stabilności kadr, zachowania pamięci instytucjonalnej oraz stworzenia rzeczywistych ścieżek kariery i awansu wewnątrz administracji. Dlatego nie uważam awansu wewnętrznego czy mobilności kadrowej za rozwiązania z definicji gorsze od konkursu. System powinien pozwalać na rozwój kariery i awansowanie sprawdzonych urzędników, nie zamykając się zarazem na rzetelne i wartościowe kandydatury z zewnątrz. Kluczowe jest natomiast, aby wszystkie te ścieżki opierały się na przejrzystych, merytorycznych kryteriach, rzeczywistej weryfikacji kompetencji i transparentności decyzji. W przeciwnym razie ścieżki pozakonkursowe mogą w praktyce osłabić znaczenie przywracanych naborów. W przypadku wyboru Szefa Służby Cywilnej najważniejsze jest stworzenie takich kryteriów, które będą odpowiadały szczególnej roli tego organu jako gwaranta profesjonalnego i politycznie neutralnego charakteru korpusu. Mianowanie w służbie cywilnej uważam za istotną gwarancję profesjonalizmu, rzetelności i trwałego związania ze służbą cywilną, ale nie musi ono być jedynym sposobem wykazania kwalifikacji do pełnienia tej funkcji. Można zaakceptować szerszy krąg kandydatów, pod warunkiem ustanowienia odpowiednio wysokich i możliwie obiektywnych wymagań dotyczących doświadczenia w administracji publicznej, doświadczenia kierowniczego, znajomości specyfiki służby cywilnej oraz neutralności politycznej. Kluczowe znaczenie ma również transparentność procedury i kryteriów wyboru. Im szerzej zakreślony jest krąg potencjalnych kandydatów, tym większego znaczenia nabierają właśnie te merytoryczne i proceduralne zabezpieczenia.

Czytaj więcej:

Administracja Teresa Siudem: Awans urzędnika będzie bardziej przejrzysty

Pro

Pierwsza umowa jednak na rok

Z projektu nowelizacji wycofano też propozycję, aby pierwsza umowa o pracę w służbie cywilnej mogła być zawierana na okres od 6 do 18 miesięcy. Po uwagach urzędów ma zostać utrzymany jednolity okres 12 miesięcy.

– Wiele urzędów podkreślało potrzebę zachowania spójności tego okresu w każdym urzędzie służby cywilnej. To podejście ułatwi skorelowanie oceny z innymi procesami kadrowymi, jak np. ocena pracownicza – wyjaśniono w odpowiedzi. Dodano też, że jednolity okres, na jaki zawierać się będzie po raz pierwszy umowę o pracę w służbie cywilnej, „gwarantuje nowym członkom i członkiniom korpusu jednakowy czas i szanse adaptacji w służbie cywilnej”, a pracodawcom-urzędom szanse na „zachowanie porównywalności ich oceny pracy w tej służbie”.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”
Małgorzata Ziółkowska, wiceprezes Fundacji Sprawne Państwo

Poszerzenie kręgu osób, spośród których można wybrać szefa służby cywilnej, jest moim zdaniem zmianą kosmetyczną. Nie zapewnia realizacji konstytucyjnych wartości służby cywilnej, a więc jej zawodowego, rzetelnego, bezstronnego i politycznie neutralnego charakteru. Nie zapewnia też prawa dostępu do służby publicznej na jednakowych zasadach, gwarantowanego przez art. 60 konstytucji. Dlatego uważam, że kluczowe postulaty związane z zapowiadaną odbudową służby cywilnej nie zostały spełnione. Fundamentem reformy powinno być realne wzmocnienie szefa służby cywilnej. Administracja jest strukturą hierarchiczną, dlatego ktoś musi podejmować wiążące decyzje, egzekwować je i rozliczać osoby, które ich nie wykonują. Tymczasem same zalecenia to za mało, ponieważ nie są twardym prawem. Jeżeli dyrektor generalny nie wykona zalecenia, będzie musiał jedynie wyjaśnić, dlaczego tego nie zrobił. To nie jest sankcja. W sprawozdaniu za 2025 r. sama szefowa służby cywilnej wskazywała, że jedna trzecia urzędów nie wykonuje zaleceń dotyczących chociażby posiadania procedury antymobbingowej. Szef służby cywilnej powinien mieć silną pozycję i władczo zarządzać korpusem, a nie tylko prosić o stosowanie określonych standardów. Projekt nie usuwa również uznaniowości przy obsadzaniu wyższych stanowisk. Wprowadza konkursy, ale pozwala też na obsadzanie tych stanowisk w drodze awansu wewnętrznego. Jednak w ramach awansu wewnętrznego pozostawia możliwość wskazania osoby bez określenia jasnych kryteriów takiego awansu. Połączenie tego mechanizmu z przeniesieniem pracowników do służby cywilnej z urzędów, w których ona nie występuje np. urzędów gmin, może prowadzić do sytuacji, w której ktoś zostanie przeniesiony z innej jednostki do urzędu, a następnie wskazany na stanowisko dyrektorskie. Nadal nie ma też stabilności zatrudnienia, ponieważ osoba wyłoniona w konkursie może zostać w każdej chwili odwołana. Potrzebujemy bezpieczników zapewniających przejrzystość i rzetelność naborów. Nasza fundacja proponuje, aby zatrudniana była osoba, która rzeczywiście wygrała konkurs. Zmiany powinny mieć charakter systemowy, a więc obejmować zasady rekrutacji i awansowania oraz realną odpowiedzialność za niewykonywanie decyzji. Inaczej pozostaniemy z pytaniem, co właściwie udało się zmienić.

Węższy zakaz działalności związkowej

Kolejna zmiana dotyczy możliwości pełnienia funkcji w związkach zawodowych przez część kadry kierowniczej. Obecnie zakaz obejmuje każdego członka korpusu zajmującego wyższe stanowisko w służbie cywilnej. Z odpowiedzi Departamentu Służby Cywilnej wynika, że po nowelizacji zakaz ten ma pozostać wyłącznie wobec dyrektorów generalnych oraz kierowników urzędów, jeżeli należą oni do korpusu służby cywilnej.

– Zmiana pozwoli zachować proporcjonalność ograniczenia wolności związkowej oraz zapewni zgodność z Konwencją nr 87 i nr 151 Międzynarodowej Organizacji Pracy oraz art. 59 Konstytucji RP, który zapewnia wolność zrzeszania się w związkach zawodowych oraz organizacjach społeczno-zawodowych – zaznacza departament i dodaje, że istotna jest także autonomia i samorządność związków zawodowych, które są gwarantowane ustawą.

– Dlatego każdy związek zawodowy będzie nadal mógł w swoim statucie określić warunki pełnienia funkcji w swoich strukturach, w tym wprowadzić ograniczenia dotyczące tego, kto może np. kandydować do zarządu – dodano.

Czytaj więcej

Prof. Grzegorz Makowski: W służbie cywilnej najważniejsza będzie praktyka

Konkursy mają wrócić

Po pierwszym etapie uzgodnień międzyresortowych i konsultacji publicznych do projektu – jak informowała w połowie czerwca „Rz” – wpłynęły uwagi od ponad 80 instytucji, organizacji, związków zawodowych, ministerstw i osób prywatnych. Wśród niektórych podniesionych wówczas zarzutów pojawiły się ryzyko upolitycznienia naborów, nadmierne obciążenie biurokratyczne, a także obniżenie standardów dla kadry kierowniczej.

Korekty zapowiedziane po uzgodnieniach nie zmieniają jednak podstawowych celów reformy służby cywilnej. Utrzymana ma zostać przede wszystkim propozycja przywrócenia otwartych i konkurencyjnych naborów na wyższe stanowiska urzędnicze. To jedna z najważniejszych zmian wobec rozwiązań obecnie obowiązujących przy obsadzaniu stanowisk dyrektorskich, choć eksperci wskazują, że zmiana ta może być niewystarczająca, o ile nie pójdzie za nią konkretna praktyka.

Etap legislacyjny: projekt przed ponownymi uzgodnieniami międzyresortowymi