Mniej władzy w terenie, więcej w centrali. Taki jest sens zapowiadanej przez rząd zmiany w ordynacji podatkowej, dotyczącej wydawania interpretacji o lokalnych daninach. Zamiast 2,5 tys. wójtów, burmistrzów i prezydentów miast będzie je wydawał dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej (KIS). I choć ta „centrala” mieści się w Bielsku-Białej, a nie w Warszawie, będzie to jednak radykalna zmiana kompetencyjna. Ministerstwo Finansów uzasadnia tę zmianę m.in. chęcią zapewnienia większej spójności wydawanych interpretacji. Według MF, ostatnio ukazuje się około 200 takich interpretacji rocznie.

Samorządowy nieporządek interpretacyjny

– Decentralizacja władzy jest ogólnie dobrym zjawiskiem, ale akurat w przypadku interpretowania przepisów o podatkach lokalnych przynosi często sporo zamieszania – uważa prof. Wojciech Morawski, kierownik katedry Prawa Finansów Publicznych Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu. Jego zdaniem dziś interpretacje w zakresie podatków lokalnych to instytucja rachityczna, bo niespójności jest sporo.

Nie jest tajemnicą, że rozbieżności np. co do ulg w podatku od nieruchomości brały się z różnego stopnia profesjonalizmu kadr gminnych co do spraw podatkowych. Większe i bogatsze miasta stać bowiem na rozbudowany zespół urzędników, a nawet na zewnętrznych doradców wyspecjalizowanych w tych sprawach. – W uboższych gminach sprawami podatku od nieruchomości często zajmują się urzędnicy mający wiele zadań oprócz interpretowania prawa podatkowego. Dlatego te właśnie gminy pewnie przyjmą nowe przepisy z zadowoleniem, uwolnione od części obowiązków – przewiduje Michał Nielepkowicz, doradca podatkowy i wspólnik w Thedy&Partners.

Czytaj więcej

Interpretacje podatków lokalnych będą wydawane centralnie. Jest projekt

Jednak nie wszystkie gminy mogą być zadowolone z odebrania im uprawnień interpretacyjnych. Rafał Kran, doradca podatkowy i partner w MDDP, uważa że skoro samorządy mają kompetencje w sprawach nakładania podatków i opłat lokalnych, to chcą także mieć moc decyzyjną w sprawie interpretacji przepisów o tych daninach. – Jeśli chodzi o podatek od nieruchomości, to interpretacje te dotyczą konkretnych gruntów i obiektów znajdujących się na ich terenie. To ułatwia ustalenie wszystkich danych mających wpływ na sposób i wysokość opodatkowania, a przecież to tych spraw dotyczą interpretacje – przypomina ekspert.

Mniej problemów, prostsze wnioskowanie

Zakładając jednak, że rządowe plany nie zostaną zablokowane przez samorządowe lobby na etapie prac sejmowych czy na biurku prezydenta, nowe przepisy przyniosą centralizację. Eksperci zgadzają się z argumentem MF, że może to zmniejszyć rozbieżności w podejściu do podatku od nieruchomości czy innych lokalnych danin. – Zresztą dotychczas ukazało się mało interpretacji ogólnych ministra finansów, które ujednolicałyby podejście organów gmin w tych sprawach – zauważa Rafał Kran. Natomiast Michał Nielepkowicz zwraca uwagę na inną korzyść dla podatników. – Ci wnioskujący o interpretacje w sprawie kilku nieruchomości położonych w różnych gminach też odczują ulgę, bo nie będą musieli wszczynać kilku procedur przed różnymi organami – przewiduje Nielepkowicz.

2,5 tys.

tyle jest w Polsce gmin wydających interpretacje przepisów o podatkach i opłatach lokalnych

Dotychczasowe rozbieżności interpretacyjne powodowały też kłopoty z pomocą publiczną. – Przecież jeśli jakiś samorząd będzie radykalnie bardziej liberalny niż inne, np. w rozstrzyganiu o zakresie opodatkowania podatkiem od nieruchomości, to dojdzie do nierównego traktowania podatników, a to nieraz może rodzić ryzyko wystąpienia pomocy publicznej – komentuje prof. Wojciech Morawski.

Spór o pomoc publiczną będącą ulgą w podatku od nieruchomości sięgnął nawet Trybunału Sprawiedliwości UE. Była to sprawa spółki Eurokol, zakończona wyrokiem z 29 kwietnia 2025 r. (sygn. C‑453/23). TSUE uznał wtedy, że zwolnienie dla nieruchomości kolejowych nie jest pomocą publiczną.

Gminy wciąż będą mogły mieć swoje zdanie

W nowym reżimie KIS będzie wprawdzie wydawała interpretacje, ale po uprzednim skonsultowaniu ich merytorycznej treści z konkretnymi gminami. W rządowej zapowiedzi nie podano szczegółów, ale można się spodziewać, że chodzi o te gminy, w których dany podatnik ma siedzibę albo nieruchomość. Będą one mogły – podobnie jak podatnik – zaskarżać wydane interpretacje do sądów administracyjnych. W takim przypadku wydana interpretacja nie będzie chroniła podatnika aż do prawomocnego wyroku.

200

tyle interpretacji podatkowych wydają rocznie samorządy

– Ciekawe, jak będzie wyglądało wydawanie interpretacji, gdy podatnik zapyta o nieruchomości w kilku czy kilkudziesięciu gminach, a gminy te wypowiedzą się w skrajnie różny sposób – zastanawia się Michał Nielepkowicz. Według niego KIS będzie musiał wydać jakąś interpretację, ale niezadowolone gminy będą mogły ją zaskarżyć do sądu.

Ta sama kwestia nurtuje prof. Wojciecha Morawskiego. – Jeżeli np. interpretacja dla podatnika w sprawie kilkudziesięciu nieruchomości w różnych gminach zostanie przez część z tych gmin zaskarżona do sądu administracyjnego, to czy pozostałe gminy też będą stronami w takim postępowaniu? – pyta Morawski. I podobnie jak pozostali eksperci sugeruje: to jedna z wielu trudnych kwestii, które trzeba jasno uregulować w procesie legislacyjnym.

Rząd ma przyjąć projekt noweli do ordynacji podatkowej w IV kwartale tego roku. W założeniach legislacyjnych wskazano lipiec 2027 r. jako przewidywaną datę jej wejścia w życie.