Doroczna indeksacja czynszu za wynajem powierzchni komercyjnej mająca chronić właścicieli budynków przed inflacją to umowny standard. Eksperci JLL zwracają uwagę, że nieprecyzyjne zapisy mogą słono kosztować najemców.

– Z naszych audytów wynika, że nieprawidłowości w naliczaniu indeksacji pojawiają się w około jednej trzeciej umów i przez lata potrafią być nieujawnione. W typowym przypadku, łączna nadpłata dla biura o powierzchni 2-3 tys. mkw. wynosi średnio 30-100 tys. euro w perspektywie 5-7 lat. To skala, która jest już istotna z punktu widzenia dyrektorów finansowych czy prezesów firm, którzy na polskim rynku często nie są jeszcze świadomi, jak wymierne korzyści może przynieść przeprowadzenie audytu umowy najmu – komentuje Kinga Piotrowicz, członkini zarządu JLL w Polsce.

Czytaj więcej

Trwa polowanie najemców na najlepsze biura

Brak precyzji i automatyzm

W umowach najczęściej stosowanym punktem odniesienia jest HICP – publikowany przez Eurostat wskaźnik cen konsumpcyjnych. Szkopuł w tym, że wariantów tego wskaźnika jest kilka i każdy ma inny punkt odniesienia (od miesiąca poprzedniego, przez analogiczny miesiąc r/r, po ruchomą średnią z ostatnich 12 miesięcy).

– W spokojnych okresach te różnice bywają mniej istotne. W czasie gwałtownych zmian gospodarczych, poszczególne klauzule zaczynają jednak pracować zupełnie inaczej. Jeżeli strony umowy najmu odniosły się nieprecyzyjnie do „wskaźnika HICP”, stworzyły przestrzeń do szerokiej i wymiernej finansowo interpretacji – mówi Jacek Rek, dyrektor w dziale audytu umów najmu w JLL.

Niejasności w klauzulach indeksacyjnych rozstrzyga się w praktyce przeważnie na korzyść wyższego odczytu wskaźnika. Ponieważ to najemca płaci czynsz, po jego stronie powstaje dodatkowe, błędnie naliczone obciążenie finansowe. Skala problemu jest istotna – przy biurze o powierzchni 2-3 tys. mkw. i miesięcznym czynszu na poziomie 25 euro za metr kwadratowy, wybór między zastosowaniem odpowiedniego wskaźnika może przełożyć się na około 10-12 tys. euro różnicy rocznie, a najemcy często orientują się o tym, że czynsz był naliczany na wyższym niż uzgodniony poziomie właśnie dopiero po kilku latach trwania najmu – dodaje.

Eksperci JLL podkreślają, że często podczas negocjacji firmy koncentrują się głównie na stawce wyjściowej, długości umowy i pakiecie zachęt – a znacznie rzadziej tak skrupulatnie analizują mechanizm indeksacji. Później działy umowy niejako automatycznie zatwierdzają stawkę aktualizowaną przez właścicieli budynków.

Czytaj więcej

Rekordowy popyt na biura w Warszawie. Czynsze w górę

Inflacja tak, deflacja nie

Eksperci zwracają uwagę, że klauzule indeksacyjne bywają tak konstruowane, by działać w jedną stronę: korygować czynsz w górę, kiedy wskaźnik rośnie. Nie jest jednoznacznie rozstrzygnięte, czy przy ujemnych odczytach wskaźnika (deflacji) czynsz powinien zostać obniżony.

– W takim przypadku pole do sporu jest oczywiste. Wynajmujący zwykle będzie twierdził, że indeksacja działa tylko w górę. Najemca zaś może uważać, że skoro mechanizm odwołuje się do zmiany wskaźnika, to powinien być korygowany również w przeciwnym kierunku – mówi Rek.