Ruszyły egzaminy notarialne. Wyniki z ubiegłych lat pokazują, że zdaje je coraz mniej osób. W 2023 r. przystąpiło do nich 451 kandydatów, a zdało 56 proc. W 2024 r. z 396 osób zdało 43 proc. Rok temu egzamin pisało 565 osób. Zaliczyło – 34 proc.
– Niewątpliwie zdawalność egzaminu notarialnego jest niższa w porównaniu do wyników osiąganych przez zdających inne prawnicze egzaminy zawodowe. W przypadku egzaminów adwokackiego i radcowskiego ogólna zdawalność wynosi ok. 80 proc., a wśród aplikantów jest jeszcze wyższa. Tymczasem w przypadku egzaminu notarialnego ogólna zdawalność w 2025 r. wyniosła niespełna 34 proc., w grupie aplikantów, którzy ukończyli aplikację bezpośrednio przed egzaminem 37 proc., natomiast wśród osób uprawnionych z innych tytułów, aniżeli ukończenie aplikacji – 22 proc. Niestety to dowodzi, że poziom przygotowania części zdających do samodzielnego wykonywania zawodu notariusza jest niski – mówi Iwona Kujawa, dyrektor Departamentu Zawodów Prawniczych w Ministerstwie Sprawiedliwości.
Podobne wnioski można wyciągnąć z analizy wyników fakultatywnego kolokwium, do którego przystępuje część aplikantów. W tym roku średnia zdawalność tego kolokwium, które organizuje i przeprowadza samorząd notarialny, wyniosła 22 proc., a w Izbie Notarialnej w Gdańsku kolokwium nie zdał nikt.
Czytaj więcej
Osoby chcące złożyć wniosek o zmianę księgi wieczystej będą miały wybór – albo zrobią to samodzielnie, albo za pośrednictwem notariusza. Nowelizacj...
Jak poprawić kształcenie przyszłych notariuszy?
– Te wyniki niepokoją, jesteśmy w dialogu z Krajową Radą Notarialną. Podjęliśmy również działania w celu znowelizowania rozporządzenia ministra sprawiedliwości w sprawie organizacji i przebiegu aplikacji notarialnej. Wraz z legislatorami analizujemy, w jakim zakresie upoważnienie ustawowe pozwala na poprawę jakości kształcenia na aplikacji, na pewno zmiany te będą dotyczyły fakultatywnego kolokwium. Zasadnicza modyfikacja modelu aplikacji wymagałaby jednak zmiany ustawy – Prawo o notariacie, obecnie trwa analiza przepisów – wyjaśnia dyrektor Kujawa.
Potrzebę zmian widzą też notariusze.
– To jest bardzo trudny egzamin, ale poziom trudności jest uzasadniony. Notariusz dokonuje ważnych dla stron czynności i na pewno nikt nie chciałby błędnie sporządzonej umowy sprzedaży mieszkania, wadliwego poświadczenia dziedziczenia czy testamentu – zaznacza Magdalena Arendt, wiceprezes KRN.
– Zwraca naszą uwagę procent osób, które zdają egzamin notarialny z wynikiem pozytywnym. Wydaje nam się, że mogłoby ich być więcej, gdyby zmienić organizację aplikacji – dodaje.
Notariusze przyznają, że największym problem jest brak skutecznych narzędzi pozwalających na systematyczne sprawdzanie postępów aplikantów.
– W praktyce do ukończenia aplikacji wystarcza uczestnictwo w zajęciach. Rady izb notarialnych prowadzące szkolenie nie mogą przeprowadzać kolokwiów ani innych egzaminów, których niezaliczenie skutkowałoby skreśleniem aplikanta z listy. Ogranicza to możliwość bieżącego weryfikowania wiedzy oraz odpowiednio wczesnego reagowania na pojawiające się braki. W rezultacie część aplikantów rozpoczyna intensywne przygotowania dopiero na czwartym roku, bezpośrednio przed egzaminem notarialnym – analizuje Tomasz Karłowski, prezes Rady Izby Notarialnej w Warszawie.
Tymczasem zakres materiału jest obszerny, a jego opanowanie wymaga nie tylko wiedzy, lecz także umiejętności praktycznych i systematycznej pracy przez cały okres aplikacji. Niska zdawalność egzaminu notarialnego nie musi więc świadczyć, zdaniem prezesa Karłowskiego, o jego nadmiernej trudności, lecz może być konsekwencją niedoskonałości obecnego systemu szkolenia.
Czytaj więcej
Nie chciałbym, żeby powtórzyła się sytuacja z czasów, gdy działały Państwowe Biura Notarialne, bo wtedy mieliśmy negatywną selekcję do tego zawodu....
Obowiązkowe kolokwia i praca na etacie
Co należałoby zdaniem notariuszy zmienić?
– Po pierwsze, wprowadzić obowiązek podchodzenia i zaliczenia kolokwiów, tak jak ma to miejsce w innych korporacjach prawniczych. To weryfikowałoby wiedzę aplikantów zanim podejdą do egzaminu. Dziś udział w kolokwium jest fakultatywny, a brak zaliczenia nie dyskwalifikuje – podpowiada wiceprezes Magdalena Arendt.
– Drugim powodem, który może wpływać na niższą zdawalność egzaminów notarialnych jest możliwość odbywania aplikacji w formule pozaetatowej. W takiej formule aplikant pracuje jeden dzień w tygodniu w kancelarii notarialnej. To może rzutować na przygotowanie do egzaminu – dodaje.
O kształcie aplikacji notarialnej decyduje rozporządzenie w sprawie organizacji i przebiegu aplikacji notarialnej, prawo o notariacie i wewnętrzne regulacje samorządu notarialnego. Notariusze są wyjątkiem na tle innych korporacji prawniczych, które mają w tej kwestii dużą samodzielność. W przypadku notariatu inicjatywa ze strony ministerstwa jest więc konieczna, ale korporacja też może sama wprowadzić pewne zmiany mniejszej wagi.
Izba Notarialna w Warszawie, jako pierwsza w kraju, przyjęła regulamin aplikacji notarialnej przewidujący fakultatywne kolokwium na każdym roku szkolenia. Zgodnie z obowiązującymi przepisami udział w nim nie jest obowiązkowy, a nieprzystąpienie do kolokwium lub jego niezaliczenie nie powoduje żadnych negatywnych konsekwencji dla aplikanta. Chodzi o rozpoznanie braków i odpowiednie rozplanowanie nauki. Pierwsze kolokwium izba zorganizowała w tym roku.
Czytaj więcej
Większość z wyników tegorocznych egzaminów prawniczych - adwokackiego i radcowskiego - do których dotarła "Rzeczpospolita" pokazuje, że poziom zdaj...
Dobre przygotowanie aplikantów radcowskich
Podpowiedzi można też szukać tam, gdzie zdawalność zawodowego egzaminu przez aplikantów jest najwyższa.
– To pokazuje, że przyjęty przez nas model szkolenia dobrze przygotowuje zarówno do egzaminu, jak i do późniejszego wykonywania zawodu. Program aplikacji zmieniamy, kładąc znacznie większy nacisk na praktykę. Nie oferujemy już tradycyjnych wykładów, za to coraz więcej ćwiczeń, kazusów i pracy nad pismami procesowymi. Dzięki temu aplikant nie pisze pierwszej apelacji czy skargi dopiero na kolokwium lub egzaminie radcowskim – mówi Włodzimierz Chróścik, prezes Krajowej Rady Radców Prawnych.
Równocześnie każdy z pięciu przedmiotów egzaminacyjnych kończy się u radców kolokwium, które trzeba zaliczyć. Organizowany jest też egzamin próbny i dodatkowe szkolenia.
– Mimo sukcesów, nie spoczywamy na laurach. Od przyszłego roku wdrażamy kolejne zmiany w aplikacji radcowskiej, zgodne z potrzebami rynku i oczekiwaniami uczestników naszych szkoleń – zapowiada prezes Chróścik.
Aplikanci notarialni nie zawsze mieli taki luz na aplikacji, jak obecnie. Kiedyś kolokwia były obowiązkowe, a bez ich zaliczenia nie można było ukończyć aplikacji. Ich zdawalność była jednak tak niska, że Ministerstwo Sprawiedliwości uznało, że korporacja stara się w ten sposób utrudnić aplikantom dostęp do zawodu. Resort zniósł obowiązkowe kolokwia, co też nie wyszło zdającym egzamin notarialny na dobre.
Tegoroczny egzamin notarialny przeprowadza dziewięć komisji w różnych miastach Polski. Przystąpiło do nich 617 osób. Zadania są jednakowe dla wszystkich. Przygotowuje je resort sprawiedliwości i Krajowa Rada Notarialna. Podczas pierwszych dwóch dni zdający opracowują projekty aktów notarialnych, a trzeciego dnia projekt odmowy dokonania czynności notarialnej wraz z uzasadnieniem albo projekt innej czynności niż akt notarialny. W skład siedmioosobowych komisji wchodzi czterech przedstawicieli MS, dwóch KRN i pracownik naukowy.