Zbiórka zrobiona dla żartu może powodować odpowiedzialność karną

Jeśli organizator wytworzy we wpłacających przeświadczenie, że ich pieniądze zostaną przeznaczone na danych cel, a tak się nie stanie, to wypełnia znamiona przestępstwa oszustwa z art. 286 kodeksu karnego. Oddanie pieniędzy może być okolicznością łagodzącą.

Publikacja: 11.01.2024 19:49

Zbiórka zrobiona dla żartu może powodować odpowiedzialność karną

Foto: AdobeStock

Poseł PiS Przemysław Czarnek zapowiedział w wywiadzie radiowym, że zorganizowana zostanie zbiórka na rzecz wsparcia rodzin Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. „To nasi przyjaciele. Mają rodziny, dzieci w wieku szkolnym. Dzieci dziś płaczą, żony się modlą na różańcach” – powiedział były minister edukacji i nauki. Internauci i media natychmiast zwrócili uwagę, że Mariusz Kamiński ma jedynie syna, który jest już dorosły i – przynajmniej jeszcze do niedawna – bardzo dobrze zarabiał. O rodzinie Macieja Wąsika wiadomo znacznie mniej, ma on jednak co najmniej troje dzieci, których zdjęciami chwalił się w mediach społecznościowych. Wciąż chodzą one do szkoły.

Czy tego typu nieścisłość, jeśli znajdzie się w opisie zbiórki, może powodować odpowiedzialność z art. 286 kodeksu karnego?

Czytaj więcej

Czy zbiórki organizowane na rzecz Grzegorza Brauna były legalne?

-Decyduje zawsze całokształt okoliczności. Jeśli istotą zbiórki jest wsparcie rodzin obu panów i nie ma wątpliwości czego ona dotyczy, to pewnie nieścisłości nie są podstawą by mówić o przestępczym charakterze działalności. – tłumaczy adwokat Łukasz Chojniak -Te szczegóły nie są bez znaczenia, ale też nie determinują one decyzji czy wesprzeć zbiórkę, czy nie. Jeśli ktoś pomaga, to dlatego, że chce pomóc rodzinom tych panów bo uważa, np. że zostali nieprawidłowo osadzeni–  dodaje.

-Jeśli opis zbiórki dotyczy dwóch osadzonych i ich rodzin, a tylko jeden ma dzieci w wieku szkolnym, to nie doszukiwałbym się tu złej woli – stwierdza z kolei adwokat Zbigniew Kruger.

Jak na razie nie pojawiła się żadna zbiórka oficjalnie organizowana i promowana przez polityków PiS. Na portalu zrzutka.pl znaleźć można natomiast zbiórki na wskazany cel. Jedną z nich sam autor określił jako „najbardziej ironiczną zbiórkę wszechczasów, a jej celem ma być… wysłanie obu osadzonym paczki z przeterminowaną żywnością. Została już jednak zablokowana przez portal i nie można na nią wpłacać.

-Jeśli zbiórka jest ewidentnie ironiczna i nie robiona na poważnie, to trudno tutaj komuś przypisać oszustwo. 
-Takie zbiórki robione dla żartu są jednak przede wszystkim głupie. Nie temu one służą i platforma powinna je blokować, bo podważają zaufanie do tych prowadzonych na poważnie. – dodaje Zbigniew Kruger.

-Trzeba uczciwie przedstawiać, na co mają być przeznaczone pieniądze- tłumaczy adwokat Aleksander Krysztofowicz. -Jeżeli chodzi o robienie sobie żartów, to powinno się wskazać wprost, że zbiórka jest żartem, bo to zmniejsza ryzyko, że ktoś faktycznie wpłaci i będą wątpliwości natury prawnej. Ukrywając tę informację można otrzeć się o odpowiedzialność karną, nawet w sposób niezamierzony.

- Wszystko zależy od tego, czy nie wytworzono u wpłacających fałszywego przeświadczenia. – zauważa z kolei Łukasz Chojniak -Jeśli wiedzą oni, że pieniądze w rzeczywistości nie zostaną przeznaczone na wsparcie obu panów, a na inny cel i nie podejmują tej decyzji sądząc, że pomagają rodzinom osadzonych, to trudno mówić o odpowiedzialności karnej. Osobną kwestią jest kwestia rozliczenia później środków, bo nie jest tak, że mogą one spokojnie być wykorzystane.- dodaje.

Na portalu dostępna jest jeszcze jedna zbiórka, przeznaczona na wsparcie rodzin obu osadzonych i odwołująca się do cytowanej wypowiedz Przemysława Czarnka. Nie wiadomo, czy została ona zrobiona na poważnie (wątpliwości może budzić np. wymienienie w opisie wszystkich tytułów byłego ministra, przeklejonych z Wikipedii), ale dominują wpłaty o wysokości 1 zł, opatrzone złośliwymi podpisami lub komentarzami. Inna zbiórka na wsparcie rodzin „więźniów politycznych” jest już niedostępna na portalu, ale wciąż widnieje w wyszukiwarce Google.

Czy więc organizator, który dopiero po zakończeniu zbiórki ogłosi, że była ona żartem i odda pieniądze uczestnikom, nie musi się obawiać zarzutów?

-W sytuacji gdy zbiórka jest żartem czy happeningiem, ale nie zostało to wprost wskazane, to wprowadza w błąd. Tu niezależnie, jakie były intencje organizatora – zakpić czy po prostu się wzbogacić – to może być to uznane za przestępstwo. Bo wywołuje błędne przeświadczenie wpłacającego co do rzeczywistości i na tej podstawie decyduje on o dysponowaniu swoimi środkami - wskazuje Łukasz Chojniak, podkreślając przy tym, że każdą konkretną sprawę trzeba oceniać indywidualnie.

Także Zbigniew Kruger podkreśla, iż to, że ktoś dokona tzw. „czynnego żalu” nie zwalnia go z odpowiedzialności.

- Może być to okoliczność łagodząca, ale ważne jest samo wprowadzenie w błąd w celu niekorzystnego rozporządzenia przez inną osobę mieniem. Samego rozporządzenia być nie musi. Odpowiedzialności podlega bowiem nawet samo usiłowanie przestępstwa – mówi adwokat.

-  Nawet jeśli ktoś nie miał zamiaru oszukiwać i wprowadzać w błąd, ale ogłosi to po fakcie i odda zebrane pieniądze, to i tak może się zdarzyć, że będzie musiał się z tego tłumaczyć. – stwierdza z kolei Aleksander Krysztofowicz -Bo ktoś może się poczuć dotknięty taką formułą żartu i uzna, że został oszukany. Każdy ma inną wrażliwość i inne poczucie humoru. Osobiście nie uważam tego za dobry żart. – podsumowuje.

Sądy i trybunały
Łukasz Piebiak wraca do sądu. Afera hejterska nadal nierozliczona
Zawody prawnicze
Korneluk uchyla polecenie Święczkowskiego ws. owoców zatrutego drzewa
Konsumenci
UOKiK ukarał dwie znane polskie firmy odzieżowe. "Wełna jedynie na etykiecie"
Zdrowie
Mec. Daniłowicz: Zły stan zdrowia myśliwych nie jest przyczyną wypadków na polowaniach
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Sądy i trybunały
Rośnie lawina skarg kasacyjnych do Naczelnego Sądu Administracyjnego