Lex Tusk stanowiska nie pozbawi, ale imię skala

Komisja ds. zbadania wpływów rosyjskich zacznie prace później niż pierwotnie zakładano i będzie miała nieco mniej kompetencji. Wciąż jednak będzie inkwizytorem z prawem kontrolowania wszystkich instytucji i obywateli.

Publikacja: 16.06.2023 19:56

Lex Tusk stanowiska nie pozbawi, ale imię skala

Foto: PAP, Rafał Guz

Sejm uchwalił w piątek nowelizację ustawy tworzącej komisję ds. zbadania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo Polski (tzw. lex Tusk). Zgodnie z wolą prezydenta Andrzeja Dudy, który zgłosił projekt nowelizacji, z ustawy wykreślono tzw. środki zaradcze. Chodzi o kary nakładane przez Komisję w postaci m.in. zakazu pełnienia funkcji związanych z dysponowaniem środkami publicznymi.

Posłowie poszli nawet dalej. Wykreślili z ustawy możliwość decydowania o tym, że dana osoba będąca pod rosyjskim wpływem nie daje rękojmi należytego wykonywana czynności w interesie publicznym. Komisja wciąż będzie mogła jednak orzec w decyzji, że dana osoba działała pod wpływem rosyjskim na szkodę interesów Polski. Nie zmniejszono też jej uprawnień kontrolno-śledczych ani „sądowych”: wciąż będzie mogła się domagać dowolnych dokumentów od dowolnych osób i instytucji i wydawać decyzje według swojego uznania. Jedynie skargi na te decyzje mają być kierowane nie do sądów administracyjnych, a do sądów apelacyjnych. Może to pozwolić takim sądom na ponowne przeprowadzanie procesu dowodowego.

Czytaj więcej

Lex Tusk - co zawiera i dlaczego jest groźna

Ustawa weszła w życie 31 maja, a jej przepisy końcowe dawały klubom poselskim i parlamentarnym dwa tygodnie od tej daty na zgłoszenie kandydatów na członków komisji do marszałka Sejmu. Termin upływał zatem 14 czerwca. Wybór członków miał nastąpić na posiedzeniu Sejmu zakończonym 16 czerwca. Jednak ze względów politycznych do tego nie doszło.

Posłowie tak więc zmienili ustawę, by znów dać sobie szansę na wybór członków komisji. Dodali bowiem przepis, który przewiduje, że jeśli w zwykłym terminie nie doszło do przedstawienia kandydatów, nastąpi to „w terminie wyznaczonym w postanowieniu Marszałka Sejmu”.

Teraz zatem procedura zgłaszania kandydatów zależy od tego, co ogłosi marszałek Elżbieta Witek. Według znowelizowanej ustawy, wybór członków Komisji ma nastąpić na najbliższym posiedzeniu Sejmu po tym terminie.

Marszałek nie może jednak ustalać zupełnie dowolnie terminu zgłaszania kandydatów. Najpierw bowiem ustawa musi przejść przez Senat. Ten ma 30 dni, by ją zaakceptować, wnieść poprawki lub odrzucić. Senatorowie mogliby się zająć ustawą już w przyszłym tygodniu, bo najbliższe posiedzenie jest planowane na 21-22 czerwca. Możliwe jednak, że stanie się to dopiero na kolejnym posiedzeniu, planowanym na 12-13 lipca. Najbliższa po tej dacie okazja do rozpatrzenia stanowiska Senatu nadarzy się na posiedzeniu Sejmu planowanym na 28 lipca.

Czytaj więcej

Lex Tusk: co zawiera projekt łagodzący ustawę

Zakładając, że ustawa na przełomie lipca i sierpnia trafi do podpisu prezydenta, dopiero wtedy będzie można ustalić termin zgłaszania kandydatur do Komisji. Marszalek Sejmu będzie musiała też określić datę kolejnego posiedzenia Sejmu, na którym można by wybrać członków Komisji. Na razie bowiem w sejmowym terminarzu nie zapanowano posiedzeń po 28 lipca.

Gdy Komisja już zostanie wybrana, jej członkowie będą mieli dwa tygodnie na wybór przewodniczącego, a następnie kolejne dwa tygodnie na ustalenie regulaminu prac. Tak czy inaczej, prace tego gremium będą mogły się rozpocząć nie wcześniej niż w sierpniu br. Prace nad prezydencką nowelizacją i ogólna sytuacja polityczna opóźniły zatem start prac Komisji o co najmniej miesiąc, niż by to wynikało z treści ustawy w pierwotnej wersji.

Komisja nie będzie też musiała zdążyć z pierwszym raportem ze swoich prac przed 17 września 2023 r. Ta data, czyli 84. rocznica radzieckiej agresji na Polskę, będzie miała zatem wciąż jedynie historyczny wymiar.

Sejm uchwalił w piątek nowelizację ustawy tworzącej komisję ds. zbadania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo Polski (tzw. lex Tusk). Zgodnie z wolą prezydenta Andrzeja Dudy, który zgłosił projekt nowelizacji, z ustawy wykreślono tzw. środki zaradcze. Chodzi o kary nakładane przez Komisję w postaci m.in. zakazu pełnienia funkcji związanych z dysponowaniem środkami publicznymi.

Posłowie poszli nawet dalej. Wykreślili z ustawy możliwość decydowania o tym, że dana osoba będąca pod rosyjskim wpływem nie daje rękojmi należytego wykonywana czynności w interesie publicznym. Komisja wciąż będzie mogła jednak orzec w decyzji, że dana osoba działała pod wpływem rosyjskim na szkodę interesów Polski. Nie zmniejszono też jej uprawnień kontrolno-śledczych ani „sądowych”: wciąż będzie mogła się domagać dowolnych dokumentów od dowolnych osób i instytucji i wydawać decyzje według swojego uznania. Jedynie skargi na te decyzje mają być kierowane nie do sądów administracyjnych, a do sądów apelacyjnych. Może to pozwolić takim sądom na ponowne przeprowadzanie procesu dowodowego.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Konsumenci
Rzecznik generalny TSUE o restrukturyzacji Getin Banku: ocenić musi polski sąd
Praca, Emerytury i renty
Rząd ma problem z emeryturami. Trybunał wymusił kosztowne zmiany
Prawo dla Ciebie
Miliony z Funduszu bez konkursów. Eksperci są pewni: Ziobro złamał konstytucję
Podatki
Skarbówka będzie łapać już tylko prawdziwych oszustów
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Sądy i trybunały
SN dopuszcza piętrowe wyłączenia sędziów
Płace
Ostatnia taka podwyżka pensji. W przyszłym roku czeka nas rewolucja