Rafał Trzaskowski przed wejściem do budynku Prokuratury Regionalnej w Szczecinie powiedział dziennikarzom, że w jego poczuciu "ta sprawa ma podłoże czysto polityczne". Jak ocenił, "jakoś tak jest, że z kampanii wyborczej wyciągane są przeróżnego rodzaju pytania i problemy".
- Moi współpracownicy byli wielokrotnie przesłuchiwani w sprawach dotyczących kampanii wyborczej - moim zdaniem bez żadnych podstaw - mówił Trzaskowski cytowany przez Polską Agencję Prasową. Zapewnił, że będzie odpowiadał na pytania prokuratury.
Przypomnijmy, iż na początku grudnia Prokuratura Regionalna w Szczecinie poinformowała o skierowaniu do Sądu Najwyższego wniosków o uchylenie immunitetów dwóm warszawskim prokuratorkom: Ewie Wrzosek – prokuratorowi Prokuratury Rejonowej Warszawa Mokotów oraz Małgorzacie M. – prokuratorowi Prokuratury Rejonowej Warszawa Żoliborz w Warszawie.
Wnioski zostały złożone w toku śledztwa związanego z ujawnieniem osobom nieuprawnionym informacji z prowadzonych postępowań karnych.
Czytaj więcej
Podsłuchiwana Pegasusem prokurator miała ujawnić szefowi biura stołecznego ratusza informacje ze śledztwa. Dowodem są SMS-y z jego telefonu – twier...
W tle zarzutu, który prokuratura chce postawić Wrzosek, była kampania prezydencka w 2020 r. i dwa wypadki autobusów w Warszawie, które stały się przedmiotem debaty publicznej latem 2020 r. Chodzi m.in. o wypadek przy moście im. Grota-Roweckiego, gdzie kierowca prowadził po narkotykach (zginął pasażer). Także przy drugim wypadku z lipca 2020 r. przy ul. Klaudyny w przestrzeni publicznej pojawiły się pytania o to, czy kierowca prowadził po narkotykach.
Przy okazji tych wypadków pojawiły się sugestie o braku skutecznego nadzoru nad przewozami ze strony prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego – zarazem kandydata na urząd prezydenta kraju. W tych okolicznościach Michał D. chciał znać wyniki badania krwi kierowców. „Ewa muszę wiedzieć o krwi pierwszy. Znaczy po Tobie” – miał pisać do Ewy Wrzosek, jak wynika z zabezpieczonego nośnika cyfrowego należącego do Michała D.
Ponieważ prok. Wrzosek nie była referentem tej sprawy i nawet nie toczyła się ona w jej jednostce, miała zwrócić się do prok. Małgorzaty M., pisząc: „(…) a tak serio Małgoś zależy mi na inf o wynikach krwi. Top secret oczywiście. Da się?”.
Uzyskiwane etapami informacje o wynikach śledztwa Ewa W. przekazywała Michałowi D., pisząc m.in.: „dawaj do RT zanim dotrze z innego źródła”. A zaraz potem: „Gosieńka RT jest Twoim dłużnikiem – a ja trzy razy bardziej”.
W rozmowie z TVN 24 prok. Wrzosek zaprzeczyła zarzutom i podważała treść SMS-ów, które rzekomo miała wysłać. Jej telefon był inwigilowany Pegasusem. „Pegasus daje możliwość manipulowania treściami tam znajdującymi się, nanoszenia nowych danych i usuwania danych, które tam były dostępne” – mówiła Wrzosek w TVN 24.
Czytaj więcej
Prokurator Ewa Wrzosek otrzymała w piątek rano oficjalne pismo, z którego wynika, że została zawieszona na pół roku. Dokument datowany jest na czwa...
Prokurator Okręgowy w Warszawie podjął decyzję o zawieszeniu prok. Ewy Wrzosek i prok. Małgorzaty M. w czynnościach służbowych na sześć miesięcy.