Zbigniew Ziobro wniósł do SN kasację ws. "zbrodni miłoszyckiej"

Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro skierował do Sądu Najwyższego kasację od wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 1 grudnia 2021 roku, na niekorzyść sprawców brutalnego gwałtu i zabójstwa piętnastoletniej Małgorzaty K. - poinformowała Prokuratura Krajowa.

Publikacja: 24.10.2022 08:39

Ireneusz M. (2P) i Norbert B. (2L) oraz adwokat Renata Kopczyk (P) na sali rozpraw we wrocławskim Są

Ireneusz M. (2P) i Norbert B. (2L) oraz adwokat Renata Kopczyk (P) na sali rozpraw we wrocławskim Sądzie Okręgowym

Foto: PAP/Maciej Kulczyński

Do zbrodni doszło w nocy z 31 grudnia 1996 roku na 1 stycznia 1997 roku w Miłoszycach. 15-letnia Małgorzata K. poszła na dyskotekę sylwestrową do klubu „Alcatraz" w Miłoszycach. Po wypiciu szampana o północy Małgorzata K. bardzo źle się czuła, nie była w stanie swobodnie się poruszać i wysławiać. Jeden z jej nowo poznanych kolegów – Krzysztof K., podjął decyzję o odprowadzeniu jej do domu. Przed budynkiem dyskoteki podszedł do nich mężczyzna, który przedstawił się jako „Irek" i powiedział, że jest bratem Małgorzaty K. i pomoże odprowadzić ją do domu. Z uwagi na swój stan Małgorzata K. nie reagowała na to, co wokół niej się działo. Obaj mężczyźni, podtrzymując pokrzywdzoną, ruszyli w kierunku ulicy Kościelnej w Miłoszycach. W pewnym momencie mężczyzna, który przedstawił się jako „Irek", nakazał Krzysztofowi K. powrót na dyskotekę informując go, że skoro jest bratem pokrzywdzonej, to sam odwiezie ją do domu. Do mężczyzny podtrzymującego Małgorzatę K. podszedł drugi młody chłopak i obydwaj poprowadzili ją na teren posesji Józefa R. To tam doszło do zgwałcenia nastolatki ze szczególnym okrucieństwem.

Czytaj więcej

Zbrodnia w Miłoszycach: jest prawomocny wyrok sądu

Sprawcy zostawili Małgorzatę K. nagą z poważnymi obrażeniami wewnętrznymi na kilkustopniowym mrozie. Na skutek wychłodzenia i wykrwawienia spowodowanego doznanymi obrażeniami Małgorzata K. zmarła.

O dokonanie zbrodni niesłusznie oskarżono 23-letniego Tomasza Komendę. Odsiedział w więzieniu 18 z 25 lat pozbawienia wolności, na które skazał go sąd. 16 maja 2018 r. Sąd Najwyższy uwzględnił wnioski prokuratury i uniewinnił Tomasza Komendę od popełnienia zbrodni.

W maju 2019 r. rozpoczął się nowy proces ws. zbrodni miłoszyckiej. O dokonanie bestialskiej zbrodni oskarżono Ireneusza M. i Norberta B.

We wrześniu 2020 roku Sąd Okręgowy we Wrocławiu uznał, że Ireneusz M. i Norbert B. są winni gwałtu i śmierci 15-letniej Małgorzaty K. w Miłoszycach. Obu skazał na 25 lat pozbawienia wolności.

W grudniu ubiegłego roku Sąd Apelacyjny we Wrocławiu skazał Ireneusza M. na karę 25 lat pozbawienia wolności, natomiast Norberta B. na karę 15 lat pozbawienia wolności.

Czytaj więcej

Sprawa Tomasza Komendy: jest wyrok ws. zadośćuczynienia i odszkodowania

Prokurator Generalny uznał wyrok SA za niesłuszny z powodu rażącej łagodności orzeczonych nim kar, wniósł o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania w zaskarżonej części.

Zarzucając rażącą niewspółmierność kar, Prokurator Generalny podkreślił, że Sąd Apelacyjny dokonał nieprawidłowej oceny okoliczności obciążających, jak też w nienależyty sposób je ocenił. Podkreślił, że wyjątkowo wysoki stopień społecznej szkodliwości czynu przypisanego oskarżonym i bardzo duży stopień ich zawinienia, przejawia się w podjęciu zamachu na wolność seksualną i życie, zaledwie 15-letniej pokrzywdzonej, która ze względu na stan psychofizyczny była całkowicie bezbronna i niezdolna do podjęcia jakiejkolwiek obrony.

Zwrócił uwagę na to, że sprawcy mieli nad pokrzywdzoną olbrzymią przewagę. Działali oni wspólnie i w porozumieniu oraz z co najmniej dwoma innymi mężczyznami, a zamach na wolność seksualną oraz życie i zdrowie ofiary został dokonany w sposób drastyczny i okrutny. Sprawcy poprzez brutalne działanie doprowadzili do rozległych obrażeń ciała u małoletniej.

Jak wskazano w kasacji, sprawcy działali z wyjątkowo niskich, zasługujących na szczególne potępienie pobudek i motywacji nastawionej wyłącznie na zaspokojenie prymitywnego popędu płciowego, dla którego nie zawahali się poświęcić życia bardzo młodej pokrzywdzonej. W brutalny sposób dokonali na niej gwałtu. Ponadto poniżyli ofiarę, celu jej uprzedmiotowienia jako kobiety. Następnie pozostawili nagą i krwawiącą pokrzywdzoną w agonii, w miejscu ogólnie niedostępnym, na wielostopniowym mrozie. Podkreślono, iż świadczy to o całkowitej obojętności sprawców wobec losu ofiary, jak też o braku jakiejkolwiek refleksji po dokonanej zbrodni. Nie podjęli oni bowiem jakichkolwiek działań, które mogłyby zapobiec jej śmierci. W kasacji wskazano, że świadczy to o głębokiej demoralizacji, pozbawionych hamulców moralnych, zdeprawowanych i bezwzględnych sprawców.

Zwrócono również uwagę na to, że Sąd nie uwzględnił w sposób należyty właściwości i warunków osobistych oskarżonego Ireneusza M., postrzeganego w środowisku lokalnym jako osoba agresywna i wulgarna. Zaznaczono, że po dokonaniu tej zbrodni, był on wielokrotnie karany za przestępstwa z użyciem przemocy, a szczególności przeciwko wolności seksualnej, co świadczy o rażącym lekceważeniu obowiązujących norm i zasad przez tego niepodatnego na jakiekolwiek działania resocjalizacyjne oskarżonego. Powyższe okoliczności oraz wydane do sprawy opinie biegłych wskazują również na to, że Ireneusz M. nie rokuje na poprawę w przyszłości.

W kasacji zaakcentowano, że orzeczone wobec sprawców tej brutalnej zbrodni kary są rażąco łagodne i nie spełniają wymogów prewencji indywidualnej, jak też przeczą względom na społeczne oddziaływanie kary, nie czyniąc zadość potrzebom w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa. Nie są one również w stanie zrealizować prewencyjnej funkcji kary w zakresie zabezpieczenia społeczeństwa przed zagrożeniem, jakie stwarza pobyt na wolności oskarżonych. Przemawia to za potrzebą orzeczenia wobec Ireneusza M. kary dożywotniego pozbawienia wolności, a wobec Norberta B. kary 25 lat pozbawienia wolności.

Do zbrodni doszło w nocy z 31 grudnia 1996 roku na 1 stycznia 1997 roku w Miłoszycach. 15-letnia Małgorzata K. poszła na dyskotekę sylwestrową do klubu „Alcatraz" w Miłoszycach. Po wypiciu szampana o północy Małgorzata K. bardzo źle się czuła, nie była w stanie swobodnie się poruszać i wysławiać. Jeden z jej nowo poznanych kolegów – Krzysztof K., podjął decyzję o odprowadzeniu jej do domu. Przed budynkiem dyskoteki podszedł do nich mężczyzna, który przedstawił się jako „Irek" i powiedział, że jest bratem Małgorzaty K. i pomoże odprowadzić ją do domu. Z uwagi na swój stan Małgorzata K. nie reagowała na to, co wokół niej się działo. Obaj mężczyźni, podtrzymując pokrzywdzoną, ruszyli w kierunku ulicy Kościelnej w Miłoszycach. W pewnym momencie mężczyzna, który przedstawił się jako „Irek", nakazał Krzysztofowi K. powrót na dyskotekę informując go, że skoro jest bratem pokrzywdzonej, to sam odwiezie ją do domu. Do mężczyzny podtrzymującego Małgorzatę K. podszedł drugi młody chłopak i obydwaj poprowadzili ją na teren posesji Józefa R. To tam doszło do zgwałcenia nastolatki ze szczególnym okrucieństwem.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Prawnicy
Jeden z najbardziej znanych prawników w Polsce odsunięty od zajęć ze studentami
Prawo dla Ciebie
Pokłosie afery Collegium Humanum? Będzie zaostrzenie przepisów o studiach podyplomowych
Spadki i darowizny
Ten testament wywołuje najwięcej sporów. Sąd Najwyższy wydał ważny wyrok
Samorząd
Krzyże w warszawskich urzędach zakazane. Sprawa trafi do prokuratury
Praca, Emerytury i renty
Czternasta emerytura - rząd proponuje termin
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?