W 2020 r. do sądów trafiły zaledwie 24 sprawy z wszczętych w 2021 r. postępowań, z czego w pierwszej instancji skazano zaledwie 16 osób. Rok później skazano z kolei 31 osób. O takich danych informuje Ministerstwo Sprawiedliwości.

Zgodnie ze znowelizowanym prawem o ruchu drogowym od 1 stycznia 2020 r. kierowca ma obowiązek umożliwić funkcjonariuszowi sprawdzenie stanu licznika samochodu.

Czytaj więcej

Policja łapie za cofnięte liczniki. Oto rekordziści

Nowy obowiązek miał przynieść coraz większą liczbę ujawnianych przez policję nieprawidłowości.

Przykłady?

4 stycznia 2020 r. patrol zatrzymał w Krapkowicach do kontroli samochód ciężarowy z Bydgoszczy. Po weryfikacji w Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców okazało się, że wskazanie jego drogomierza jest zaniżone o około 10 tys. kilometrów.
Rekordowo zaniżone okazało się także wskazanie licznika osobowej skody należącej do 31-latka z gminy Gogolin. Wcześniejszy wpis ze stacji diagnostycznej wykazał przebieg 342 tys. km, a podczas kontroli policyjnej licznik wskazywał zaledwie... 156,5 tys. km. To mniej o ponad 185 tys. km.

W Krakowie policjanci drogówki podczas kontroli mercedesa sprinter ujawnili, że różnica między rzeczywistym przebiegiem licznika a informacjami z zaświadczenia o badaniu technicznym pojazdu wynosi ponad milion kilometrów. Od 1 stycznia wymiana licznika powinna być odpowiednio udokumentowana.

Drogomierz można wymienić, ale tylko z powodu jego uszkodzenia lub konieczności wymiany elementu. Ważne, aby właściciel auta z wymienionym licznikiem stawił się w ciągu 14 dni na stacji kontroli w celu odczytu drogomierza.

Diagnosta wprowadza dane do bazy CEP i wydaje zaświadczenia.

Przypomnijmy, iż od 25 maja 2019 r. cofanie liczników w samochodach czy motocyklach to przestępstwo zagrożone karą nawet do pięciu lat pozbawienia wolności.

Karze podlega nie tylko nieuczciwy mechanik oferujący taką usługę, ale i zlecający fałszowanie wskazań drogomierza. Dotarcie do tych ostatnich bywa trudne, ale, jak pokazuje praktyka, nie niemożliwe.