Z akt sprawy wynika, że w restauracji pod Poznaniem Tadeusz G. mówił pod wpływem alkoholu: „Cały naród Polski i Bierut to mogą go pocałować w (...). Mówią ludzie, że Polskę sprzedał Piłsudski w roku 1939, ale to nie Piłsudski sprzedał a Bierut, bo wprowadził do Polski komunę. Ale przyjdzie czas, że naród się zerwie do boju, tylko na to trzeba trochę poczekać".
Wojskowy Sąd Rejonowy w Poznaniu skazał mężczyznę na podstawie art. 87 Kodeksu karnego Wojska Polskiego, w związku z art. 86 ust. 2 Kk WP. Uznał, że wypowiadając się wulgarnie w restauracji, G. „rozpowszechniał fałszywe wiadomości, mogące wyrządzić istotną szkodę interesom Państwa Polskiego, czyniąc w ten sposób przygotowania do usiłowania dokonania zmiany przemocą ustroju Państwa Polskiego". Najwyższy Sąd Wojskowy nie uwzględnił skargi rewizyjnej obrony i utrzymał wyrok.
W kasacji Rzecznik Praw Obywatelskich zarzucił sądowi rażące naruszenie tych dwóch artykułów Kk WP. Polegało to na uznaniu G. za winnego mimo braku znamion przestępstwa.
SN uchylił wyrok skazujący i uniewinnił Tadeusza G. (sygn. akt II KK 226/17). Skazanie uznał za oczywiście niesłuszne. SN podzielił stanowisko Rzecznika, że sądy nie wykazały, aby G. wypełnił znamiona przestępstwa.
Według art. 86 ust. 2 Kodeksu karnego WP karze więzienia do 3 lat albo karze aresztu podlegał ten, kto znieważał osobę będącą przedstawicielem państwa albo Wojska Polskiego lub armii sprzymierzonych. Art. 87 Kk WP penalizował zaś zaniechanie doniesienia o zamiarze popełnienia tego przestępstwa.
Tymczasem - jak podkreślił SN - czyn przypisany G. miał polegać na „rozgłaszaniu fałszywych wiadomości", które „mogły wzniecić u słuchających go zamysły w kierunku usiłowania dokonania zmiany przemocą ustroju Państwa Polskiego". Takie wypowiedzi w żadnym razie nie mogły być uznane za znieważenie kogokolwiek - uznał SN. Nie wykazano, by G. zaniechał doniesienia o tym przestępstwie.
SN ocenił, że sąd I instancji nie ustalił, jakie konkretnie wypowiedzi, które uznał za fałszywe wiadomości, mogły być czynnościami przygotowawczymi do obalenia przemocą ustroju.
„Krytyczne wypowiedzi o charakterze ocen dotyczących ustroju politycznego, panujących stosunków społeczno-politycznych, nadto stanowiące wyraz osobistej niechęci do członków władz państwowych, nawet pochodzące od osoby nietrzeźwej i mające wulgarną postać, w żadnym razie nie mogą być uznane za czynność przygotowawczą do zmiany przemocą ustroju państwowego" - uznał SN.
Naruszeń prawa nie dostrzegł sąd odwoławczy, który nie tylko powielił, ale wręcz pogłębił ogólnikowe stwierdzenia WSR w Poznaniu. W ten sposób NSW samoistnie naruszył przepisy prawa - ocenił SN.