Wynika to zwyroku Sądu Okręgowego w Zamościu (sygn. WAZ 111/07).
Fotoradar zainstalowany przy jednej z ulic w Zamościu zarejestrował, że kierowca seata przekroczył dozwoloną prędkość o 32 km/h. Policjanci ustalili, że właścicielem auta jest Antoni F. Przesłuchiwany oświadczył, że to nie on kierował samochodem feralnego dnia, ale ktoś z rodziny. Nie chciał podać nazwiska tej osoby i odmówił składania wyjaśnień.
Funkcjonariusze obwinili go o odmowę udzielenia informacji o sprawcy wykroczenia drogowego i skierowali sprawę do sądu grodzkiego.
Mężczyzna nie przyznał się do winy i wyjaśniał, że kiedy doszło do wykroczenia, był w Niemczech (potwierdził to świadek). W związku z przygotowaniami do pogrzebu szwagra samochód zostawił do dyspozycji rodziny. W tych dniach korzystali z niego: żona, dwóch synów, dwie córki, dwóch zięciów, brat żony i siostra żony. Nikt się nie przyznał do popełnienia wykroczenia.
Sąd Grodzki w Zamościu nie uznał tych wyjaśnień i stwierdził, że mężczyzna nie dopełnił ciążącego na nim obowiązku.
Wymierzył mu za to 600 zł grzywny. Uzasadnił, że przepis art. 78 ust. 4 prawa o ruchu drogowym stanowi, że właściciel lub posiadacz pojazdu jest obowiązany wskazać na żądanie uprawionego organu, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie. Jeśli nie jest w stanie wskazać konkretnej osoby, powinien wskazać osoby, które mogły kierować pojazdem danego dnia. Muszą udzielić takiej informacji zarówno właściciel pojazdu, jak i osoba kierująca pojazdem. Są zwolnieni z tego obowiązku jedynie, gdy wykażą, że pojazdu użyto bez ich zgody lub wiedzy, np. został skradziony lub samowolnie użyty.
Sąd podkreślił, że obwiniony nie mógł powoływać się na prawo do odmowy odpowiedzi, która mogłaby narazić osoby najbliższe na odpowiedzialność karną. Prawo to nie obowiązuje w sprawie o wykroczenia. Wyrok utrzymał w mocy Sąd Okręgowy w Zamościu.