Tak uzasadnił WSA we Wrocławiu swój wyrok wydany 29 stycznia 2013 (sygnatura III SA/Wr 584/12) w sprawie ze skargi kobiety, której starosta odmówił wydania prawa jazdy kat. B, mimo iż pozytywnie zdała egzamin na prawo jazdy, a lekarz orzecznik nie dopatrzył się przeciwwskazań do kierowania pojazdami. Powodem odmowy był fakt, że Monika B. dostarczyła zaświadczenia o ukończeniu kursu w szkole nauki jazdy, której właściciel dostał sądowy zakaz prowadzenia działalności gospodarczej na własny rachunek przez 3 lata. Gdy wystawiał zaświadczenie, postanowienie sądu było już prawomocne.
O czym zaświadcza zaświadczenie
Decyzję starosty utrzymało Samorządowe Kolegium Odwoławcze i tę decyzję Monika K. zaskarżyła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu. Argumentowała, że samo postanowienie sądu o zakazie prowadzenia działalności gospodarczej nie pociąga za sobą zakazu prowadzenia takiej działalności, a z akt sprawy nie wynika, by starosta skreślił ośrodek szkolenia z ewidencji działalności gospodarczej. Nie było więc podstawy do kwestionowania zaświadczenia.
W odpowiedzi nam skargę SKO stwierdziło, że wpis w rejestrze działalności gospodarczej ma charakter deklaratywny, więc decyzja o wykreśleniu szkoły nauki jazdy nie jest ani decydująca, ani niezbędna. Liczy się przede wszystkim samo orzeczenie sądu o zakazie prowadzenia działalności gospodarczej.
- Zaświadczenie o ukończeniu kursu musi być dowodem odbycia kursu przygotowującego do egzaminu na prawo jazdy, przeprowadzonego przez osobę posiadającą odpowiednią wiedzę i kwalifikacje, a także uprawnienia niezbędne dla jego przeprowadzenia. Zaświadczenie wydane przez przedsiębiorcę objętego prawomocnym zakazem wykonywania działalności nie mają waloru wiarygodności i prawidłowości, więc nie mogą być podstawą wydania prawa jazdy – uzasadniało SKO.
Kontroluje starosta, a nie kursant
Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu był innego zdania. Ponieważ sprawa dotyczyła szkoleń prowadzonych jeszcze pod rządami ustawy Prawo o ruchu drogowym (dzisiaj obowiązują podobne regulacje zawarte w ustawie o kierujących pojazdami), sąd przypomniał warunki określone w tej ustawie, które musiała spełnić łącznie osoba ubiegająca się o prawo jazdy. Jest wśród nich warunek odbycia szkolenia wymaganego dla danej kategorii prawa jazdy oraz zdanie z wynikiem pozytywnym egzaminu państwowego wymaganego dla danej kategorii.
Rozporządzenie w sprawie wydawania uprawnień do kierowania pojazdami precyzowało, że osoba ubiegająca się o wydanie po raz pierwszy prawa jazdy, musiała przedłożyć zaświadczenie o ukończeniu wymaganego dla danej kategorii rodzaju szkolenia.
Kursy dla kandydatów na kierowców organizować mogą ośrodki szkolenia kierowców prowadzone przez przedsiębiorców wykonujących działalność gospodarczą i wpisanych do rejestru przedsiębiorców prowadzących ośrodek szkolenia kierowców?. Nadzór i kontrolę nad ośrodkami pełnią starostowie, którzy mogą je zamykać m.in. w przypadku rażącego naruszenia warunków wykonywania działalności w zakresie prowadzenia ośrodka szkolenia kierowców. Za takie rażące naruszenie można uznać np. szkolenie prowadzone niezgodnie z obowiązującym dla danej kategorii prawa jazdy programem lub wydanie zaświadczenia o ukończeniu szkolenia, które jest niezgodne ze stanem faktycznym. Szkolenie musi prowadzić instruktor spełniający szereg wymogów określonych przepisami i wpisany do ewidencji. Jak stwierdził sam sąd, wymogi te podyktowane są doniosłością roli instruktora w procesie przygotowywania osób do kierowania pojazdami spalinowymi i mają zapewnić wysoki poziom szkolenia.
Warunki spełnione, prawko się należy
Zdaniem sądu Monika K. odbyła szkolenie zgodne z wymogami prawa i prowadzone przez osobę do tego uprawnioną oraz uzyskała zaświadczenie w tym zakresie.
- Fakt, że wobec instruktora orzeczono zakaz wykonywania działalności gospodarczej odnosi bezpośredni skutek jedynie w stosunku do niego. Nie może zatem wpływać negatywnie na uprawnienia skarżącej, która wypełniła wszelkie wymagania stawiane jej przez ustawodawcę, a uprawniające ją do zdobycia prawa jazdy – uznał WSA.
Na marginesie Sąd zauważył , że kursantka nie miała żadnej prawnej możliwości weryfikacji uprawnień instruktora. Ale też żaden przepis prawa nie zobowiązuje kursanta do sprawdzenia tych kwalifikacji. Może on jedynie w czasie szkolenia zażądać od instruktora okazania legitymacji, którą ten ma obowiązek posiadać.
- Jeśli zainteresowany zgłasza się do ośrodka szkolenia, który spełnia kryteria ustawowe w zakresie uprawnienia do szkolenia kierowców, to ma prawo oczekiwać, że szkolenie zostanie przeprowadzone tak od strony podmiotowej, jak i przedmiotowej zgodnie z obowiązującymi zasadami wynikającymi z przepisów prawa, zaś wszelkie skutki ewentualnych naruszeń nie będą go obciążać – stwierdził sąd.
Z tych powodów sąd uchylił decyzję SKO i poprzedzającą ją decyzję Starosty.