– Mamy coraz mniej osób zdających egzaminy, z drugiej zaś strony rosną koszty utrzymania tych jednostek. Drożeje paliwo, drożeją koszty utrzymania floty samochodów oraz jest coraz większa presja płacowa ze strony personelu, obsługującego egzaminy – podkreślają szefowie wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego.

Resort infrastruktury odmawia podjęcia prac legislacyjnych, by ulżyć samorządom. Ci apelują więc o pilne spotkanie spotkanie z ministrem infrastruktury.

W czym rzecz? Od dziewięciu lat nie wzrastają opłaty za egzaminy, natomiast przeciętne wynagrodzenie w tym czasie wzrosło niemal dwukrotnie. Powoduje to, że WORD-y stają się niewydolne, zwłaszcza że utrzymują się z opłat za egzaminy.

Taka sytuacja może mieć fatalny skutek, ponieważ ma wpływ na nasze bezpieczeństwo, a dojść może do tego, że te instytucje trzeba będzie zamykać.

O jakich kwotach mowa?

50 zł za egzamin teoretyczny (obecnie 30 zł); 200 zł za praktyczny kategorii AM (140 zł); 200 zł za kategorii A, A 2, A (180 zł) oraz 200 zł za kategorię B (140 zł). Droższy, bo kosztować ma 250 zł za kategorię C, D (200 zł); tyle samo za kategorię C+E, C 1+E, D 1+E, D+E (245 zł) czy 200 zł za kategorię B1, C 1, D 1, T (170 zł) oraz 250 zł za kategorię B+E (200 zł).

Mimo wystąpień i apeli resort infrastruktury nie planuje się zmian, by wspomóc WORD-y.

Samorządowcy apelują więc o jak najszybsze zorganizowanie spotkanie z ministrem Andrzejem Adamczykiem, w celu omówienia zmian legislacyjnych. Podkreślono, iż podobny problem dotyczy samorządów powiatowych – odpowiedzialnych za wydawanie dowodu rejestracyjnego, pozwolenia czasowego i zalegalizowanych tablic (tablicy) rejestracyjnych oraz ich wtórników. Także tutaj kwestia dotyczy opłat, które nie były od lat podnoszone. To mają być kolejne argumenty uzasadniające potrzebę spotkania z szefem resortu infrastruktury.

Czytaj więcej

Zdrożeje egzamin na prawo jazdy? Samorządy żądają podwyżek