Tego dnia ma być opublikowane jej zarządzenie i określony tzw. kalendarz wyborczy, czyli dni, w których upływają terminy wykonania poszczególnych czynności wyborczych. Większość określa kodeks wyborczy (czasem jeszcze nazywany ordynacją), a artykułów skierowanych tylko do prezydenckich wyborów jest aż 40. Oprócz tego są ogólne zasady, np. prowadzenia i finansowania kampanii.

I tak, kandydata na prezydenta zgłosić może co najmniej 100 tys. obywateli mających prawo wybierania do Sejmu, popierając zgłoszenie podpisem. Zgłoszenia do PKW dokonuje osobiście pełnomocnik wyborczy najpóźniej do godz. 24.00 w 45. dniu przed dniem wyborów. Niejeden komitet zjawia się w PKW w ostatniej chwili, do końca zbierając podpisy. Czasem się to nie udaje. Najpóźniej w 20. dniu przed dniem wyborów PKW podaje listę kandydatów do publicznej wiadomości. Obok tak oczywistych danych jak imię i nazwisko kandydata podaje się też jego przynależność do partii politycznej.

Czytaj także: Prezydent Andrzej Duda oficjalnie potwierdził start w wyborach

Podczas głosowania po lewej stronie od danych kandydata jest kratka przeznaczona na postanowienie znaku „x" oznaczającego głos oddany na niego. Uwaga! Za nieważny uznaje się głos, jeśli wyborca umieścił znak „x" przy więcej niż jednym nazwisku lub nie umieścił go przy żadnym.

Jeżeli w pierwszej turze żaden kandydat nie uzyska więcej niż połowy ważnie oddanych głosów (co oczywiście ogłasza PKW), dwa tygodnie później, także w niedzielę, przeprowadza się ponowne głosowanie. Uczestniczą w nim tylko dwaj kandydaci, którzy otrzymali największą liczbę głosów w pierwszej turze. Wygrywa ten, który dostanie ich więcej.

Wyborcy i komitety mające zastrzeżenia do głosowania lub obliczenia wyników mogą wnieść protest na piśmie do Sądu Najwyższego w ciągu 14 dni od podania wyników przez PKW, formułując w nim zarzuty i wskazując dowody na ich poparcie. Rozpoznaje je SN w składzie trzech sędziów Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Potem na podstawie sprawozdania PKW z wyborów o ważności wyboru prezydenta RP rozstrzyga ona w pełnym składzie, co powinno nastąpić w 30 dni od podania wyników. W związku ze sporem o sądy, a zwłaszcza nowych sędziów, a tylko tacy orzekają w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej, słychać, że może nie być organu, który zbada prawidłowość wyborów. Zdaniem Wojciecha Hermelińskiego, do niedawna przewodniczącego PKW, nie ma obecnie innej możliwości i Izba musi zająć się tą sprawą, tym bardziej że zastrzeżenia ostatniej uchwały SN dotyczące sądów z udziałem nowych sędziów wprost do niej się nie odnoszą. Izba ta całkiem niedawno stwierdziła ważność wyborów parlamentarnych.