W Brukseli ma być kompromis. A w Warszawie koniec Zjednoczonej Prawicy?
- Niemal wszyscy w Brukseli rozumieli sprzeciw Victora Orbana wobec powiązania funduszy z praworządnością. Ale stanowisko Polski budziło zdziwienie – mówi Anna Słojewska, korespondentka "Rzeczpospolitej" w Brukseli. Jej zdaniem rozpoczęty dziś szczyt Unii Europejskiej powinien zakończyć się porozumieniem i przyjęciem zapisów w końcowych konkluzjach, które będą rozdzielały ochronę i kontrolę budżetu od kwestii praworządności. - Wtedy każdy z przywódców państw wspólnoty będzie mógł odpowiednio wytłumaczyć swojemu elektoratowi podpisany dokument – mówi Michał Kolanko, dziennikarz "Rzeczpospolitej", który również jest na szczycie w Brukseli. I dodaje, że to oczywiście nie wyklucza kolejnych spięć w łonie Zjednoczonej Prawicy.