Taka zapowiedź padła z ust ministra zdrowia Adama Niedzielskiego podczas czwartkowego posiedzenia Zespołu Trójstronnego ds. Ochrony Zdrowia. Jednorazowe świadczenie w wysokości 5 tys. zł ma być odpowiedzią na apele personelu pomocniczego w ochronie zdrowia o przyznanie pracownikom niemedycznym dodatków covidowych, jakie przysługują lekarzom, pielęgniarkom czy ratownikom medycznym pracującym na oddziałach covidowych.
Czytaj także:
Dodatek covidowy obciąży szpitale. Będą rekordowe zasiłki dla lekarzy
Mimo że jednorazowa zapomoga jest niewspółmierna do dodatków covidowych w wysokości 100 proc. wynagrodzenia zasadniczego, które przyznawane są co miesiąc, decyzja o przyznaniu świadczenia to wielki sukces grupy Personel Pomocniczy w Ochronie Zdrowia założonej przez Krystiana Karola Krasowskiego, który podkreśla, że na jakiekolwiek docenienie pracownicy niemedyczni czekają od wielu lat. Starania o dodatki covidowe to tylko początek ich walki o godne warunki pracy:
– Walczymy także o normy zatrudnienia, formalne określenie naszych obowiązków czy możliwość awansu i podnoszenia kwalifikacji – podkreśla Krystian Karol Krasowski. I tłumaczy, że personel niemedyczny ma równie bliski kontakt z zakażonym pacjentem. – Ministerstwo Zdrowia nie zdecydowało się spełnić postulatów wysuwanych przez środowisko pracowników niemedycznych, którzy walczyli o takie same dodatki jak pracowników medycznych. Ale to krok w dobrym kierunku. Jak widać, presja ma sens – mówi Jerzy Przystajko, ekspert partii Razem ds. ochrony zdrowia.
A Maria Ochman z Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Solidarność zapewnia, że NSZZ razem z lekarzami i pielęgniarkami o dodatki covidowe dla pracowników niemedycznych apelowali do rządu od jesieni.
– Cieszymy się, że rząd postanowił przyznać świadczenie covidowe pracownikom niemedycznym. Każdemu należy się wynagrodzenie za ciężką pracę – mówi dr Piotr Watoła, wiceprzewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.
– Panie salowe i inni pracownicy ciężko pracują przy zwalczaniu koronawirusa. Bez nich nie moglibyśmy pracować – dodaje Damian Patecki, współzałożyciel Porozumienia Rezydentów.