Uczelnie i eksperci zgodnie twierdzą, że System Informacji o Szkolnictwie Wyższym (POL-on) jest potrzebny. Dodają jednak, że zbyt często się zmienia.
Katarzyna Dziedzik, rzecznik Uniwersytetu w Białymstoku, przyznaje, że nie do końca dobrze został przygotowany.
– Na razie nie można jednoznacznie go ocenić, bo cały czas jest tworzony. Zdarzają się błędy systemowe, program się zawiesza, co powoduje komplikacje w obsłudze – dodaje Małgorzata Syrda-Śliwa, rzecznik Politechniki Krakowskiej.
Uczelnie wskazują, że nie działa moduł pomocy, a informacje administratorów są sprzeczne (Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz podległemu mu Ośrodka Przetwarzania Informacji).
– Administrator nie nadąża za zmianami. Zdarza się, że dane trzeba wprowadzać ponownie, bo zmienił się podział elementów w rubrykach, ale informacja o tym nie została przekazana na czas – wyjaśnia Dziedzik.
POL-on powstaje w ramach unijnego projektu finansowanego z programu operacyjnego „Kapitał ludzki". Pracuje nad nim też Interdyscyplinarne Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego. Większość uczelni nie chce przyznać, że system działa źle. Tymczasem w czerwcu resort informował, że jeśli nie przekażą danych o studentach, nie dostaną funduszy na pomoc materialną.
Eksperci podkreślają też, że dane w POL-onie mogą nie być odpowiednio zabezpieczone. Krzysztof Komorowski z Instytutu Sobieskiego wyjaśnia, że w aktach prawnych konkretnych baz powinno być zapisane, że mają spełniać minimalne wymagania dla rejestrów publicznych z rozporządzenia Rady Ministrów. Wiele baz nie respektuje tych przepisów. Nie ma zaś pewności, że POL-on można zintegrować z uczelnianymi systemami obsługi. Uczelnie są namawiane do korzystania z Uczelnianego Systemu Obsługi Systemów autorstwa CMMiM. Tylko on bowiem zapewnia bezproblemowe przesyłanie danych. A powinien być zintegrowany z innymi systemami.
Zdaniem Grzegorza Kalińskiego z firmy Kalasoft tworzącej oprogramowanie dla uczelni od 23 lat takie systemy powinny być tworzone przez wyspecjalizowane, niezależne firmy w warunkach wolnego rynku. Uniwersytety nie są powołane do tego, by tworzyć duże systemy informatyczne dla własnych potrzeb, ale aby z nich korzystać.