W liście do ministra zdrowia prof. Irena Lipowicz przypomniała, że zarówno unijne przepisy o koordynacji systemów zabezpieczenia  społecznego, jak i  polska ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych  ze środków publicznych przewidują, że polscy pacjenci mogą leczyć się poza granicami  kraju na koszt Narodowego Funduszu Zdrowia. Ustawodawca  uzależnił   możliwość    pokrycia   kosztów leczenia  od  uzyskania  uprzedniej zgody  Prezesa  Funduszu. Art.   25  ust.   1  i  2  oraz  art.   26  ust.   1  ustawy   o  świadczeniach  opieki  zdrowotnej  nie  przewiduje żadnych  odstępstw  ani  wyjątków od tej zasady.

Celem tak skonstruowanego systemu jest  ochrona równowagi finansowej   i  organizacyjnej  systemu  publicznej   opieki  zdrowotnej  w  zakresie  udzielania świadczeń  o charakterze planowym - pisze rzecznik. - Jednak z orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości  Unii    Europejskiej wynika jednocześnie, że system uzyskiwania   uprzedniej  zgody na zagraniczne leczenie powinien   zapewniać łatwo   dostępne  procedury i gwarantować załatwienie sprawy w rozsądnym terminie.

W jednym z orzeczeń, na które powołała się prof. Lipowicz, Trybunał stwierdził, że prawo   państwa   członkowskiego  może co   do   zasady   uzależniać  pokrycie   kosztów leczenia  poza  granicami kraju  od  uzyskania  uprzedniej zgody  instytucji  właściwej, lecz   brak   tej zgody   nie   może   być   w  każdym   przypadku  przyczyną wyłączającą refundację tych  kosztów (orzeczenie   TSUE  z  5 października 2010  r., C-173/09). Z sentencji  orzeczenia wynika, że   w  przypadku,  gdy  leczenie   zostało  rozpoczęte  lub  zakończone  przed   otrzymaniem wymaganej   zgody,  to  brak uprzedniej zgody  nie   może   przesądzać o odmowie zwrotu kosztów, które pacjent  wyłożył na leczenie.

Tymczasem polskie prawo nie dopuszcza zwrotu kosztów  zagranicznego  leczenia nawet wtedy, gdy istnieją inne przesłanki, które pozwalają sądzić, że pacjent uzyskałby zgodę prezesa NFZ na skorzystanie ze świadczeń medycznych w innym państwie UE.

- Rodzi  to  uzasadnione wątpliwości, co do rzeczywistej  dostępności do tego rodzaju  świadczeń  (usług) finansowanych ze środków publicznych  - twierdzi rzecznik praw obywatelskich prosząc ministra o zajęcie stanowiska w tej sprawie.

Zaznacza, że leczenie  poza granicami kraju często jest przeprowadzane wtedy, gdy stwierdzono  zagrożenie powstaniem nieodwracalnych lub bardzo dotkliwych zmian w  stanie zdrowia pacjenta, a wysłanie pacjenta za granicę może im zapobiec dzięki krótszym terminom zabiegów albo  zastosowaniu metod  niedostępnych w kraju.