Wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego Marek Ratajczak zadeklarował chęć rozszerzenia definicji młodego naukowca zawartej w projekcie zmiany ustawy o finansowaniu nauki. Ma ona uwzględniać przerwy w karierze naukowej, takie jak urlop macierzyński, wychowawczy, a także ciężka choroba. Z takim postulatem wystąpiła Rada Młodych Naukowców na wczorajszym posiedzeniu sejmowej podkomisji stałej nauki i szkolnictwa wyższego.

Definicja w proponowanym brzmieniu określa młodego naukowca jako osobę, która prowadzi działalność badawczo-rozwojową i nie ukończyła 35. roku życia do dnia złożenia wniosku o przyznanie środków finansowych na naukę.

– Zmiany są konieczne, bo teraz przepisy pozbawiają możliwości uzyskania grantów osoby, które z istotnych przyczyn przerwały badania. Problem dotyka zwłaszcza matek po urlopach macierzyńskich, rodziców po urlopach wychowawczych i opiekuńczych oraz osoby po przebyciu ciężkiej choroby – mówi Karolina Czarnecka, wiceprzewodnicząca Rady Młodych Naukowców działającej przy ministerstwie nauki. I zaznacza, że projekt praktycznie pozbawia możliwości prowadzenia badań osoby, które mają więcej niż 35 lat, bo musiałyby je finansować z własnej kieszeni.

Rada Młodych Naukowców uważa ponadto, że projekt uszczelnia warunki uzyskania doktoratów interdyscyplinarnych, zamiast je poszerzać.

– Przepisy narzucają wysokie wymagania uczelniom, ponieważ każdy z wydziałów, na którym naukowiec chce prowadzić badania, musi mieć uprawnienia do nadawania tytułów. Wyklucza to prowadzenie badań w wąskich specjalizacjach międzywydziałowych. Wystarczyłoby, gdyby takie uprawnienia miał jeden wydział – dodaje Czarnecka.

Z propozycją nie zgadza się jednak wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego Daria Nałęcz. Jej zdaniem nie powinno się prowadzić badań w jednostce, która nie posiada uprawnień do nadawania tytułów, ponieważ istnieje duże ryzyko, że będą one nierzetelne.

Etap legislacyjny: po pierwszym czytaniu w Sejmie