To sedno najnowszego orzeczenia Sądu Najwyższego.

S. nabył w l. 90. ubiegłego wieku najpierw użytkowanie wieczyste, a potem własność ponad hektarowej nieruchomości należącej wcześniej do lokalnego przedsiębiorstwa, ale dopiero w 2006 r. okazało się, że część tej działki poza ogrodzeniem zasadniczej jej części jest zajęta przez pas drogi miejskiej na chodnik oraz wjazdy na posesję i pas zieleni.

Pół miliona złotych za bezumowne korzystanie z działki

Właściciel pozwał więc miasto o wynagrodzenie – pół miliona zł za bezumowne korzystanie z tej części jego działki przez ostatnie 10 lat przed złożeniem pozwu (za wcześniejsze lata roszczenie się przedawniło). Swoje wynagrodzenie wyliczył na podstawie miesięcznego czynszu dzierżawnego stosowanego do podobnych nieruchomości jak główna część jego działki, wykorzystywana przez niego komercyjnie na parking i magazyny.

Czytaj więcej

Kilka płyt dało prawo do przejazdu po całej drodze

Sądy okręgowy i apelacyjny w Lublinie zasądziły mu tylko część żądanej kwoty, wspierając się opinią jednego z dwóch biegłych, który wskazał, że przedmiotowa część nieruchomości zajęta przez pas drogi zarządzanej przez pozwaną gminę nie mogła być wykorzystywana gospodarczo i nie mogła być przy ustalaniu wynagrodzenia za bezumowne korzystanie traktowana jak tereny umożliwiające prowadzenie biznesu. W efekcie sąd okręgowy zasądził mu tylko 74 tys. zł, a sąd apelacyjny werdykt utrzymał.

Właściciel chciał wyższego czynszu za korzystanie z działki

Powód nie dał za wygraną i w skardze kasacyjnej do SN zarzucił, że SO i SA nie oceniły opinii biegłego z punktu widzenia zasad doświadczenia życiowego i po kilkunastu latach trwania postępowania sądowego do obliczenia wysokości należnego mu wynagrodzenia zastosowały stawkę czynszu najmu w wysokości 0,48 zł/m² zamiast znacznie wyższej, możliwej do osiągnięcia na rynku, tj. co najmniej 5,18 zł/m², jaką uzyskiwać mógł on z zajmowanej przez siebie części.

Czytaj więcej

Niełatwo zasiedzieć lokal w domu rodziny. Samo pomieszkiwanie nie wystarczy

Działka była zajęta pod pas drogowy

Sądu Najwyższego to nie przekonało. SN wskazał, że biegły, którego opinię przyjęły SO i SA, do określenia wysokości wynagrodzenia zastosował metodę porównawczą i stawki rynkowe, przy czym za punkt odniesienia wybrał nieruchomości o takim samym przeznaczeniu jak część nieruchomości powoda pod pasem drogowym, za korzystanie z której żądał on wynagrodzenia.

– Zastosowanie do terenu zajętego pod pas drogowy stawki czynszu ustalonej dla pozostałej części działki zajmowanej przez powoda (właściciela) i ograniczonej ogrodzeniem nie było zasadne, gdyż ta część istotnie różniła się w zakresie możliwości wykorzystania komercyjnego i gospodarczego. Twierdzenia powoda, że wykazał stosowanie w obrocie gospodarczym wyższych stawek wynagrodzenia za korzystanie z gruntów w celu parkowania na nich pojazdów, nie mogą podważyć stanowiska niższych instancji, dlatego że pas drogowy to nie to samo co parking – wskazała w konkluzji uzasadnienia sędzia Marta Romańska.

Czytaj więcej

Zasiedzenie nieruchomości. Udział wszystkich zainteresowanych jest konieczny
Opinia dla "Rzeczpospolitej"

prof. Bartosz Rakoczy, Uniwersytet Mikołaja Kopernika, radca prawny

Jest kilka metod ustalania wartości nieruchomości, od której zależy potencjał korzyści, jakie można z niej uzyskać. W mojej ocenie najlepsza jest metoda porównawcza, stosując którą rzeczoznawca zbiera dostępne dane, najlepiej z danej okolicy, co do wysokości czynszu dzierżawnego lub najmu, biorąc je za podstawę do określenia wynagrodzenia za bezumowne z niej korzystanie. Nie jest jednak wykluczone ustalenie, że inny będzie potencjał jednej części nieruchomości niż innej, choćby ze względu na jej położenie. Słusznie SN zwrócił na to uwagę.

Sygnatura akt: I CSK 760/26